IJHARS przebadała czekolady i ujawnia nieprawidłowości. Po tym poznasz prawdziwą czekoladę
Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych przebadała 52. producentów wyrobów kakaowych i czekoladowych. Wyniki kontroli ujawniają nieprawidłowości w co trzecim podmiocie. Inspekcja zdradza, po czym poznać prawdziwą czekoladę i jak uniknąć imitacji.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Czy każdy wyrób kakaowy na półce jest faktycznie czekoladą.
- Kiedy wyrób kakaowy czekoladą jest, a kiedy nie.
- Jaki są najważniejsze parametry, który musi spełnić wyrób kakaowy, by uzyskać miano czekolady.
Kontrola wyrobów czekoladowych IJHARS
Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych opublikowała wyniki kontroli przeprowadzonych u 52. producentów wyrobów kakaowych i czekoladowych. W co trzecim podmiocie stwierdzono nieprawidłowości. Przebadano zarówno surowce do produkcji kakao, czekolad i pralin, jak i same wyroby gotowe. Najważniejszy wniosek z kontroli IJHARS jest taki, że w żadnym z badanych podmiotów nie stwierdzono nieprawidłowości w zakresie surowcowym. To dobra wiadomość, bo oznacza, że firmy starannie dobierają składniki swoich produktów. Problemem okazały się jednak niewłaściwe parametry fizykochemiczne gotowych wyrobów oraz nieprawidłowości w oznakowaniach wyrobów, które pojawiały się na co piątym opakowaniu.
W przypadku nieprawidłowych parametrów fizykochemicznych chodzi m.in. o:
- zawyżoną zawartość tłuszczu i zaniżoną zawartość cukrów ogółem w stosunku do wartości zadeklarowanej na opakowaniu w informacji o wartości odżywczej,
- obecność zamienników tłuszczu kakaowego wobec braku deklaracji w oznakowaniu zawartości tłuszczów roślinnych innych niż kakaowy,
- zawyżona zawartość zamienników tłuszczu kakaowego (powyżej 5 proc.) w odniesieniu do wymagań określonych w rozporządzeniu Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi dla wyrobów czekoladowych.
Nieprawidłowe oznakowanie czekolady. Na co zwracać uwagę?
IJHARS podkreśla, że udając się do sklepu po czekoladę, warto dobrze czytać etykiety, bo producenci bardzo często umieszczają na etykietach nieprawidłowe, czy wręcz nieprawdzie informacje. Przykład? Informowanie, że czekolada jest "ręcznie robiona", choć jest produkowana na skalę przemysłową. Albo użycie w nazwie produktu konwencjonalnego określenia "BIO", sugerującego ekologiczne pochodzenie produktu.
Izba zwraca uwagę, że producenci często nie informują o procentowej zawartości kakao w masie, choć mają taki prawny obowiązek, albo o zawartości procentowych składników, na których użycie wskazuje nazwa produktu — jak wiśnie czy pistacje.
To nie wszystkie przewinienia. Te drobniejsze dotyczą np. braku informacji o warunkach przechowywania czekolady, podawanie składników niezgodnie z zasadą malejącej kolejności, czy błędne nazywanie składników.
Jak poznać, że produkt naprawdę jest czekoladą?
Czekolada jest dobrem luksusowym i jako taka powinna spełniać szereg warunków. Zgodnie z prawem na miano czekolady zasługują wyroby kakaowe, w których mamy tłuszcz kakaowy i kakao oraz cukier (jedynie w czekoladzie białej występuje sam tłuszcz kakaowy). W zależności od rodzaju czekolady w składzie może znaleźć się: mleko, produkty mleczne, migdały, różnego rodzaju orzechy, rodzynki, owoce liofilizowane itp. Jednak dodatek składników spożywczych nie może być większy niż 40 proc. masy wyrobu końcowego. Jeśli tak jest, nie mamy już do czynienia z czekoladą. Jak ostrzega IJHARS, mogą o tym świadczyć różne nietypowe nazwy produktów: "Wszelkie fantazyjne nazewnictwo powinno wzbudzić czujność" — czytamy w raporcie.
Ponadto w składzie czekolady dopuszczane są substancje aromatyczne, które nie odstają zbyt smakiem i zapachem od smaku i zapachu czekolady lub tłuszczu mlecznego, a także dodatek tłuszczów roślinnych innych niż kakaowy (do 5 proc. masy), jednak o tym informacja musi być na etykiecie.
Jak jeszcze poznać, że produkt jest czekoladą lub nie? Tym, czego na pewno w czekoladzie nie powinniśmy znaleźć, są barwniki spożywcze. "Swój atrakcyjny kolor czekolada (zazwyczaj biała) zawdzięcza dodatkowi składników żywności o właściwościach barwiących np. pasta pistacjowa, proszek z liofilizowanych malin, truskawek czy porzeczek, karmel" — informuje Inspekcja. Jednak użycie tych składników musi znaleźć odzwierciedlenie w nazwie produktu — na przykład "czekolada biała z dodatkiem liofilizowanych malin" lub "czekolada biała z dodatkiem pasty pistacjowej".
Wskazówki od Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych pomogą konsumentom uniknąć pułapek przy wyborze produktów w sklepach. To szczególnie ważne w okresie jesienno-zimowym i świątecznym, kiedy konsumpcja czekolady mono idzie do góry, a my, często w pośpiechu, wybieramy czekoladowe upominki dla bliskich.
Źródło: Radio ZET/ IJHARS
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET