`

Karty mieszkańca czeka rewolucja. Wyrok NSA może być problemem dla wielu miast

3 min. czytania
12.10.2026 14:40
Obserwuj nas na Google

Karty mieszkańca dają dostęp do zniżek na komunikację miejską, baseny i wydarzenia kulturalne. Korzystają z nich mieszkańcy wielu polskich miast, ale zasady przyznawania tych przywilejów budzą wątpliwości prawne. Naczelny Sąd Administracyjny zakwestionował uchwały dotyczące kart w Katowicach i Gliwicach. Jednak podobny problem dotyczy także innych samorządów.

Preferencyjny bilet z Kartą Warszawiaka
fot. Agencja Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie korzyści dają karty mieszkańca i dlaczego miasta je wprowadzają.
  • Dlaczego NSA zakwestionował uchwały dotyczące kart mieszkańca w Katowicach i Gliwicach.
  • Czy wyroki NSA oznaczają koniec kart mieszkańca w polskich miastach.
  • Jakie kryteria przyznawania ulg mogą zastąpić meldunek i rozliczanie PIT w danym mieście.

NSA zakwestionował karty mieszkańca

Karty mieszkańca działają w wielu polskich miastach, w tym w Warszawie, Krakowie, Gdańsku, Wrocławiu i Katowicach. Dają dostęp do zniżek i dodatkowych korzyści, na przykład pozwalają kupować tańsze bilety długookresowe na komunikację miejską, a także korzystać z rabatów m.in. na baseny, spektakle teatralne i inne usługi. Dla przykładu 30-dniowy Bilet Warszawiaka kosztuje 98 zł zamiast 180 zł, a 90-dniowy – 250 zł zamiast 460 zł. Jednak miasta wprowadzają nie dlatego, by dawać zniżki osobom, które z nich korzystają, a po to, by zachęcać mieszkańców do meldunku w danym mieście i tym samym wspierać miejski budżet dzięki wpływom z podatku dochodowego od osób fizycznych. To tzw. marketing terytorialny.

Redakcja poleca

Dla mieszkańców to realne oszczędności, ale czy samorządy mogą dowolnie ustalać zasady przyznawania takich przywilejów? Naczelny Sąd Administracyjny w swoich wyrokach zakwestionował uchwały dotyczące kart mieszkańca w Katowicach i Gliwicach, otwierając dyskusję o podstawach prawnych podobnych programów w całej Polsce.

Jak wylicza portalsamorzadowy.pl, w wyroku z 14 grudnia 2022 roku dotyczącym Katowickiej Karty Mieszkańca oraz w orzeczeniu z 31 stycznia 2025 roku w sprawie Gliwickiej Karty Mieszkańca sąd zakwestionował uchwały wprowadzające te programy. Problem polegał na braku odpowiedniej podstawy ustawowej do ustanowienia w ten sposób systemu ulg i preferencji dla określonej grupy mieszkańców.

Samorządy odpowiadają za wiele dziedzin życia lokalnego, m.in. transport, kulturę i sport. Nie oznacza to jednak, że mogą na tej podstawie dowolnie tworzyć nowe uprawnienia w formie jednej uchwały o karcie mieszkańca. Takie preferencje muszą mieć oparcie w przepisach regulujących daną usługę.

Czy karty mieszkańca znikną z polskich miast?

Wyroki NSA wskazują, że program nie może być ustanawiany bez odpowiedniej podstawy prawnej, a samo powołanie się na zadania własne gminy nie wystarcza do przyznania dowolnych przywilejów. Zdaniem eksperta prawa samorządowego, dr. Mateusza Karciarza, karty mieszkańca nie mogą ograniczać uprawnień gwarantowanych ustawą. Jednocześnie uzależnianie preferencji od rozliczania PIT-a w danym mieście może być niesprawiedliwe w stosunku do części mieszkańców.

Redakcja poleca

– Wspólnotę samorządową tworzą mieszkańcy, a status mieszkańca wynika z faktycznego zamieszkiwania, niezależnie od meldunku i obowiązku składania zeznania. Warunek PIT może więc wykluczyć mieszkańca, który nie osiąga dochodu podlegającego opodatkowaniu, żyje ze świadczeń zwolnionych z podatku albo utrzymuje się z gospodarstwa rolnego – wyjaśnia prawnik. – Meldunek i adres w zeznaniu PIT mogą pomóc w ustaleniu miejsca zamieszkania, ale żaden z nich nie powinien być wyłącznym warunkiem uznania za mieszkańca. Karta powinna więc potwierdzać uprawnienie, a nie tworzyć je – dodaje dr Mateusz Karciarz.

Czy wyroki NSA oznaczają, że karty mieszkańca znikną? Niekoniecznie, ale potrzebne są odpowiednie rozwiązania. Na przykład, jak wylicza portalsamorządowy.pl, gmina nadal może zachęcać do podawania w rozliczeniu rzeczywistego adresu, ale nie wykluczając przy tym z ulg mieszkańców, którzy nie składają PIT.

Redakcja poleca

– Już dziś poszczególne ulgi można regulować na podstawie ustaw właściwych dla danej usługi. Jeśli samorządy mają nadawać jedną uchwałą pakiet uprawnień w wielu dziedzinach, potrzebne jest wyraźne upoważnienie ustawowe. Jako kryterium można wówczas przyjąć faktyczne miejsce zamieszkania, tak jak w art. 131 ust. 1 Prawa oświatowego. Należy dopuścić różne sposoby jego wykazania, bez wymogu zameldowania czy złożenia zeznania PIT, choć zeznanie może być jednym z dowodów – stwierdza ekspert.

Źródło: Radio ZET/portalsamorzadowy.pl/infor.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET