Kiedy masło wreszcie stanieje? Kołodziejczak podał konkretną datę

3 min. czytania
20.12.2024 09:56
Obserwuj nas na Google

Interwencyjna sprzedaż masła przyniosła skutek, ceny przestały rosnąć – zauważył w Radiu ZET Michał Kołodziejczak, wiceminister rolnictwa. Polityk zapowiedział, że spadku cen należy spodziewać się na początku 2025 roku w związku ze zmianami w zagranicznym popycie na polski nabiał. 

Michał Kołodziejczak
fot. Radio ZET
  • Realne obniżki cen masła w sklepach możliwe będą po Nowym Roku
  • Wprowadzenie na rynek 1000 ton masła z rezerw spowodowało zatrzymanie wzrostu cen
  • Ceny masła wzrosły ze względu na zwiększony popyt krajowy i zagraniczny

Ceny masła. Realne obniżki po Nowym Noku

Michał Kołodziejczak w rozmowie z Beatą Lubecką w „Gościu Radia ZET” odniósł się do problemu wysokich cen masła. Polityk przyznał, że jest to odczuwalny problem dla Polaków, a cena ponad 10 zł za 200-gramową kostkę to znaczący wydatek. Zdaniem wiceministra rolnictwa, sytuacja na rynku masła uspokoi się na początku 2025 roku. - Myślę, że realnych obniżek cen masła w sklepach możemy spodziewać się już po Nowym Roku – zadeklarował wiceminister rolnictwa.

Oglądaj

Wzrost cen Kołodziejczak tłumaczył dużym popytem na masło w okresie świątecznym, zarówno ze strony konsumentów indywidualnych, jak i cukierni. Wspomniał również o dużych zamówieniach z zagranicy, które w ostatnich miesiącach napędzały wzrost cen. - W tej chwili obserwujemy już takie trendy mniejszych zamówień, na przykład z Czech, ze Słowacji czy z innych państw europejskich na nasz nabiał – stwierdził wiceminister. Ma to przełożyć się na zwiększenie podaży w Polsce i za co tym idzie – presję na obniżenie cen.

Michał Kołodziejczak zwrócił uwagę, że wysokie ceny dotyczą masła na całym świecie, a nie tylko w Polsce. - Na całym świecie dzisiaj masło jest drogie i tutaj nie należy się doszukiwać jakiegoś dziwnego działania. Gdyby porównać cenę masła dzisiaj z tą sprzed kilku lat, to ona relatywnie, w stosunku do zarobków, w stosunku do cen innych produktów, nie ona jest wysoka – przekonywał polityk.

Redakcja poleca

Wiceszef MRiRW odniósł się również do interwencji rządu, która polegała na wprowadzeniu na rynek 1000 ton masła z rezerw. Polityk ocenił ten ruch jako słuszny i skuteczny. - To jest pokazanie, że państwo ma narzędzia, że państwo działa, że państwo jest odważne, że będzie uruchamiało takie mechanizmy i ja taki ruch uważam za słuszny i bardzo go pochwalam – powiedział Kołodziejczak. Dodał, że interwencja rządu przyniosła oczekiwany skutek i ceny masła przestały rosnąć.

- Według mnie ona (interwencja – przyp. red.) już dzisiaj się przekłada, bo już masło nie drożeje. W Polsce, już nie ma coraz wyższych cen i ci, którzy mają zapasy masła wiedzą, że nie ma co ich jeszcze budować, nie sprzedawać tego masła, które jest w magazynie, tylko trzeba je uruchomić do sprzedaży. Bo zainterweniowało państwo, pojawi się trochę więcej produktu, więc nie ma co czekać, sprzedajmy to, co mamy w magazynach. Na rynku jest wiele takich podmiotów, które wstrzymują sprzedaż danego produktu, kiedy cena rośnie – wyjaśnił tajniki rynku handlowe wiceminister.

Redakcja poleca

Kołodziejczak nie zgodził się z opinią, że rządowa interwencja była jedynie „gestem pod publikę” lub działaniem w stylu „Gierka 2.0” i że 1000 ton to za mało, żeby wpłynąć na rynek. – Ktoś, kto ma małą wiedzę na temat handlu może tak uważać, że to nie jest dużo. W handlu wystarczy czasem uruchomić pewne rezerwy, żeby pokazać, że mamy narzędzia, mamy możliwości, będziemy działać – powiedział polityk. Podkreślił przy tym, że „to jest pokazanie, że państwo ma narzędzia, że państwo działa, że państwo jest odważne, że będzie uruchamiało takie mechanizmy i ja taki ruch uważam za słuszny i bardzo go pochwalam”.

Ceny masła. Ile kosztuje kostka po interwencji rządu?

Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych (RARS) 18 grudnia 2024 roku poinformowała o decyzji o interwencyjnej sprzedaży 1000 ton mrożonego masła pochodzącego z rezerw strategicznych. Celem tej operacji było ustabilizowanie cen masła na rynku i ochrona polskich rodzin przed nieuzasadnionymi podwyżkami przed świętami Bożego Narodzenia. Premier Donald Tusk, komentując tę decyzję, podkreślił, że jest to "masywna" interwencja, która utrudni spekulacyjne działania niektórych podmiotów na rynku.

Redakcja poleca

Eksperci rynkowi prognozują, że w okresie przedświątecznym masło może być dostępne w promocji w cenie około 6-7 złotych za kostkę przy zakupie kilku sztuk w wielopaku. Jeszcze na początku grudnia masło było sprzedawane w akcjach promocyjnych po 5 zł.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET