Komunia to zastrzyk kapitałowy dla dziecka. Porażające wyniki raportu
Pierwsza komunia dawno przestała być przede wszystkim duchowym przeżyciem dla dziecka i jego bliskich. Nowy raport „Pierwsza Komunia – społeczna perspektywa uroczystości” jasno pokazuje wyraźne nastawienie na materialny aspekt wydarzenia. Aż 58 proc. respondentów deklaruje, że wartość prezentów bardzo się liczy, a uroczystość jest traktowana jako „znaczący zastrzyk kapitałowy dla dziecka lub budżetu domowego”.
- Co pokazuje raport dotyczący postrzegania pierwszej komunii dziecka.
- Co motywuje rodziców do posłania dziecka na pierwszą komunię.
- Jakie kwoty na prezenty komunijne są obecnie normą.
Prezenty „bardzo ważne” w Pierwszej Komunii Świętej
Raport „Pierwsza Komunia – społeczna perspektywa uroczystości”, przygotowany przez serwis Prezent Marzeń, potwierdza smutną refleksję o tym, w jaki sposób przez Polki i Polaków traktowana jest Pierwsza Komunia Święta. Co roku przed zbliżającym się tzw. okresem komunijnym w sieci pojawia się wysyp treści związanych z komunijnym budżetem czy prezentami. Niektórzy „spóźnialscy” szukają jeszcze miejsca na rodzinną imprezę, bez której nie może się dziś obyć. Ci najbardziej zaradni zarezerwowali lokal już dwa lata wcześniej. To pokazuje, że w polskich rodzinach organizacja rodzinnej celebracji może pochłaniać więcej uwagi, niż ten prawdziwy (przynajmniej z założenia) wymiar – religijny.
Jak wynika z ww. raportu, kwestie finansowe odgrywają kluczową rolę w postrzeganiu uroczystości. Dla zdecydowanej większości respondentów, bo aż 58 proc. z nich, wartość prezentów bardzo się liczy. Coraz więcej badanych, bo już 45 proc., pozytywnie skłania się ku tworzeniu list prezentowych, które przenikają do środowiska „komunijnego”, choć dotychczas spotykane były w kontekście ślubów. Ale o ile ślub oznacza formalne utworzenie nowej komórki społecznej i bez wątpienia w kontekście wspólnego bytu i warunków domowych nowożeńców taka lista wydaje się czymś naturalnym, o tyle już w zestawieniu z komunią dziecka budzi kontrowersje.
Jednocześnie zaledwie co trzeci badany (37 proc.) deklaruje, że okres komunijnych przygotowań motywuje go do refleksji, nadając przygotowaniom głębszy, niematerialny sens.
Tradycja rodzinna, nie względy religijne
Z drugiej strony – coraz trudniej się temu dziwić, skoro głównym motywem, dla którego rodzice decydują się posłać dziecko do pierwszej komunii, jest tradycja rodzinna. Mówi o tym 46 proc. badanych. Motywacja religijna jest dopiero na drugim miejscu – deklaruje ją 38 proc. respondentów. Co kryje się pod pojęciem „rodzinnej tradycji”? Trudno powiedzieć, czy to zwykłe „tak u nas po prostu było i będzie”, ale pewne jest, że dzieci są posyłane do komunii także ze względu na konformizm i próbę uchronienia dziecka przed wykluczeniem. Tak deklaruje niemal co dziesiąty respondent. Warto to podkreślić: 9 proc. badanych wysyła dziecko do komunii, by nie było ofiarą kpin ze strony rówieśników.
Zdecydowana większość respondentów, aż 64 proc., uważa, że ewentualne poczucie wykluczenia zależy od konkretnej grupy, co sugeruje, że lokalna kultura i atmosfera w danej klasie są ważniejsze niż sam fakt uczestnictwa w religijnym rytuale.
Koperta i drogie prezenty to nowy standard
Jeszcze mocniej materialne podejście ujawnia się w podejściu do kwot, które goście chcą przeznaczyć na prezent dla komunijnego dziecka. Największa grupa badanych deklaruje, że przeznaczy od 500 do 1000 zł – tak odpowiedziało 47 proc. respondentów. Kolejne 41 proc. planuje wydać od 1000 do 2000 zł. Tylko 9 proc. zamierza zmieścić się w kwocie do 500 zł.
Oznacza to, że granica tysiąca złotych przestała szokować i stała się dla wielu rodzin nową normą. Komunia bywa dziś traktowana jak okazja do finansowego „startu” dla dziecka – swoistego zastrzyku kapitałowego w postaci gotówki, elektroniki czy innych drogich upominków. Piewcy dawnych czasów powiedzą, że „kiedyś” to się dostało beemiksa albo złoty pierścionek czy encyklopedię i dziecko się cieszyło. Z drugiej strony w czasach, kiedy 41 proc. rodziców urządza komunijne przyjęcie w restauracji a kolejne 34 proc. w sali bankietowej, ten prezent staje się wyceną na kształt weselnego „talerzyka”. Nie wypada dać mniej, bo za miejsce gospodarze słono zapłacili.
Ale rodzice nie widzą w tych wydatkach i drogich prezentach nic nadzwyczajnego. Dla zdecydowanej większości z nich (69 proc.) organizacja przyjęcia, zakup stroju i dodatków to wprawdzie spory wydatek, ale mieszczący się w bieżących możliwościach finansowych. Wielu uważa także, że pierwsza komunia jest okazją do nauki wartości pieniądza (32 proc.), więc w drogich prezentach nie ma nic złego. Jednak 31 proc. obawia się, że to może budzić postawy roszczeniowe i prowokować porównywanie się z rówieśnikami.
Tylko co piąty rodzic (19 proc.) wprost przyznaje, że nadmiar dóbr materialnych odwraca uwagę od duchowego i rodzinnego wymiaru święta, a dla 18 proc. uważa, że kwestia ta nie ma większego wpływu na wartości dziecka.
Oby do komunii, a potem „się zobaczy”
W raporcie „Pierwsza Komunia – społeczna perspektywa uroczystości” w oczy rzuca się jeszcze jeden ważny aspekt. To uczestnictwo rodziny w życiu parafii. Większość respondentów, aż 59 proc., deklaruje, że nie jest pewna dalszego aktywnego uczestnictwa. Zdaniem autorów raportu może to sugerować, że po komunii kończy się pewien „etap w wychowaniu dziecka”, poprzedzony mocnym skupieniem na organizacji wydarzenia, co aktywizuje też rodziców.
„Rodzice chętnie angażują się w przygotowania do sakramentu, jednak dla większości z nich nie staje się to impulsem do trwałej zmiany postaw religijnych czy pogłębienia relacji z lokalną parafią” – oceniają autorzy raportu.
Źródło: Radio ZET/Badanie „Pierwsza Komunia - społeczna perspektywa uroczystości”
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET