Korkują system kaucyjny. Klienci mają dość "zbieraczy"

3 min. czytania
10.03.2026 12:46
Obserwuj nas na Google

Funkcjonowanie systemu kaucyjnego w Polsce wciąż się kształtuje. Chodzi nie tylko o zbieranie opakowań, ale i o działania konsumentów, którzy próbują wpasować oddawanie butelek i puszek do automatów tak, by było to dla nich jak najwygodniejsze. Okazuje się, że to, co odpowiada jednym, przeszkadza innym.

konsument niesie worki z opakowaniami do automatu kaucyjnego
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie problemy napotykają konsumenci w systemie kaucyjnym.
  • Dlaczego zbieracze stają się problemem w systemie kaucyjnym.
  • Co mogą zrobić sprzedawcy w kwestii cen uwzględniających kaucję.
  • Jak obecność "zbieraczy" wpływa na funkcjonowanie automatów kaucyjnych.
Zobacz także

"Zbieracze" zapychają system kaucyjny

System kaucyjny w Polsce ruszył w październiku 2025 roku, ale dopiero od początku 2026 roku wszedł w fazę, w której opakowania nim objęte, spotykane są już wyłącznie w wersji ze znaczkiem kaucji. Dla konsumentów oznacza to spore uproszczenie, jednak w rzeczywistości wciąż pojawia się wiele problemów. Niedawno branżowe media informowały o tym, że  klienci czują się wprowadzani w błąd przez sklepy, bowiem bardzo często nie są pewni czy cena podana na cenówce, uwzględnia już kaucję, czy nie.  UOKiK wyraźnie wskazał, że sprzedawcy nie mają obowiązku uwzględniać kucji.

Redakcja poleca

Kłopoty konsumenci napotykają nie tylko podczas kupowania opakowań zwrotnych, ale także podczas ich oddawania do automatów kaucyjnych. W ciągu niespełna sześciu miesięcy działania systemu wiele osób próbuje wypracować sobie własny "schemat" pozbywania się opakowań i odzyskiwania kaucji. Chodzi o to, by jak najlepiej wpasować te czynności w swoje zakupowe przyzwyczajenia. Efekt jest taki, że jedni preferują zwracanie regularne i mniejszych ilości opakowań, podczas gdy inni wolą gromadzić i oszczędzać sobie czas na wyprawy do automatów jednocześnie ze świadomością, że spędzą przy nich nieco więcej czasu. Jeszcze inną kwestią są "zbieracze", którzy zbierają opakowania wprost z "ulicy", a nawet wygrzebują je z miejskich śmietników. To właśnie oni na bardzo długi czas "okupują" automaty kaucyjne.

Przynoszą 2-3 worki opakowań i okupują automaty kaucyjne

Jak informuje Fakt, "zbieracze" w wielu miejscach stanowią coraz poważniejszy problem, bowiem potrafią przyjść do automatu z kilkoma wielkimi worami butelek i przez kwadrans zdawać opakowania o automatu, nie zważając na tworzące się kolejki.  —  Coraz częściej pod butelkomatami spotykam "hurtowników", którzy mają po dwa-trzy worki butelek i wrzucenie wszystkiego zajmuje im około 10 minut, przez co tworzy się kolejka — skarżył się portalowi Trójmiasto.pl klient jednej z gdańskich Biedronek.

Redakcja poleca

Cała sytuacja pokazuje, że system kaucyjny warto jeszcze "podrasować" — na przykład podglądając rozwiązania stosowane za granicą. Z drugiej strony obecność "zawodowych zbieraczy" opakowań kaucyjnych nie powinna nikogo dziwić. System nie lubi próżni, a właśnie tę zagospodarowali ludzie, którzy m.in. zbierają także te butelki czy puszki, które zostały porzucone przez osoby, którym kaucji zwyczajnie odzyskiwać się nie chce.

Co ciekawe, coraz częściej pojawiają się też doniesienia o osobach, które oferują się na osiedlach z usługą oddawania opakowań kaucyjnych w zamian za określoną sumę z kaucji. Warto dodać, że na kaucjach można całkiem nieźle zarobić. Wystarczy podać rekordowy przykład z sieci Biedronka, gdzie jeden z klientów  dostarczył do zwrotu aż  735 opakowań, za co otrzymał bon o równowartości 367,50 zł.

Źródło: Radio ZET/Fakt

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET