Kuriozalny spot NBP. "Ceny już nie rosną"
Klient wchodzi do małego sklepu spożywczego, kupuje masło, mąkę i cukier, a za zakupy płaci banknotem o nominale 20 złotych. Choć nie wiemy, jaką otrzymał resztę, konsument wydaje się zadowolony. Sam przyznaje, że „znowu zostało mu więcej w portfelu”. Oto scenariusz nowego spotu Narodowego Banku Polskiego.
Inflacja według oficjalnych danych GUS nadal jest dwucyfrowa i wynosi 10,1 proc. rok do roku. Mamy zatem do czynienia z dezinflacją: dynamika wzrostu cen spada, lecz ceny na ogół nadal rosną. Narodowy Bank Polski w nowym spocie stara się jednak przekonać Polaków, że „ceny już nie rosną”. Są to słowa wypowiedziane przez pokazanego w krótkim filmie mężczyznę, który kupił w sklepie mąkę, cukier i masło. W spocie nie widać, aby klient otrzymał od kasjerki paragon, przed czym ostrzega sam resort finansów i zachęca do składania donosów.
„Zauważyłem, że znowu zostało mi więcej”. Tak NBP w nowym spocie informuje o cenach
„Ceny wybranych produktów spożywczych spadają. Ceny nie rosną już od pięciu miesięcy mimo trwającej wojny i negatywnych wpływów z zagranicy” – głosi spot NBP.
Głos w nagraniu zabrał także prezes polskiego banku centralnego Adam Glapiński. - Mamy ogromny sukces, ogromną radość, skończyliśmy ze zgrozą inflacji - mówił.
Przedstawione w spocie dane statystyczne mówią o inflacji, ale w relacji miesiąc do miesiąca. Faktem jest, iż tak przedstawione ceny faktycznie nie rosły od maja br. W relacji rok do roku przez cały ten okres mieliśmy do czynienia z dwucyfrowymi wzrostami cen.
Warto dodać, że klient przedstawiony w spocie nie bez powodu kupił mąkę, cukier i masło. Są to produkty, które w ostatnim czasie potaniały. Produkty sypkie potaniały o 7,8 proc. rdr. Tłuszcze, podobnie jak w lipcu, czerwcu i maju, zanotowały spadek – tym razem na poziomie 24,5 proc. rdr.
Autorzy raportu „Indeks cen w sklepach detalicznych” zaznaczyli jednak, że ceny żywności ogółem wzrosły w sierpniu średnio o 12,4 proc. rok do roku. Choć tempo tego wzrostu spada, to wciąż na ogół mamy do czynienia z podwyżkami.
– Obecne podwyżki charakteryzuje mniejsza dynamika, bo porównujemy utrzymujące się wysokie ceny do zeszłorocznych wyników, notowanych już po dużych skokach. Niemniej wskaźnik wzrostu na poziomie 12,4 proc. nadal jest dwucyfrowy. Dla przeciętnego konsumenta codzienne zakupy stają się coraz droższe, co prowadzi do częstych rezygnacji z nabywania niektórych produktów. Oczywiście zdarzają się obniżki cen poszczególnych towarów, ale z reguły ich wartość jest jedynie marketingowa. I co do zasady mają one przekonać klientów do tego, że w danym sklepie opłaca się robić zakupy – mówiła dr Anna Semmerling z Uniwersytetu WSB Merito.
- Obniżka stóp procentowych. Tak spadną raty kredytów
- Członek RPP grzmi po słowach Glapińskiego. „Nie mam pojęcia skąd, to się wzięło”
- Program rządu w ogniu krytyki. "Pomoc znów może trafić do tych, którzy jej nie potrzebują"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET