Masowe zwolnienia w polskiej branży rządzącej w UE? „Najpoważniejszy kryzys od 20 lat”
Polska spedycja odpowiada za 20 procent pracy przewozowej wykonywanej przez unijne przedsiębiorstwa i nie ma sobie równej w całej Wspólnocie, wyprzedzając nawet Niemcy. Piętrzące się problemy sprawiły jednak, że nasi przewoźnicy zaczęli obawiać się przyszłości i mówić wręcz o niebezpieczeństwie masowego zwalniania pracowników. Co się stało i jak można temu zaradzić?
- Polska branża transportowa przeżywa największy kryzys od ponad 20 lat
- Przyczyną kryzysu jest spadek popytu na usługi transportowe, rosnące koszty pracy, wysokie ceny paliw i energii oraz niekorzystne regulacje
- Przewoźnicy apelują o pomoc państwa w postaci ograniczenia biurokracji, ułatwienia dostępu do pracowników i wsparcia dla transformacji energetycznej
Kłopoty branży transportowej. Redukcja zatrudnienia i upadłości
Polski transport drogowy to prawdziwy gigant na europejskiej scenie. W 2004 roku, gdy Polska wstępowała do Unii Europejskiej, polskie firmy realizowały zaledwie 5 procent europejskiej pracy przewozowej. Dziś ten wskaźnik wynosi aż 20 procent, czyli co piąty transport w UE realizowany jest przez polską firmę. Polska zdetronizowała Niemcy i stała się niekwestionowanym liderem w branży. Kluczem do sukcesu okazała się wysoka konkurencyjność kosztowa przy jednoczesnym zapewnieniu wysokiej jakości świadczonych usług. Polskie firmy transportowe zyskały zaufanie kontrahentów i stały się ważnym ogniwem w europejskim łańcuchu dostaw. Zawisły nad nią jednak czarne chmury.
Imponująca historia sukcesu może wkrótce zmienić się w opowieść o upadku. Branża transportowa w Polsce przeżywa obecnie najpoważniejszy kryzys od ponad 20 lat, a eksperci ostrzegają przed ryzykiem masowych zwolnień. - W opinii polskich przewoźników jest to najpoważniejszy kryzys rynkowy od ponad 20 lat. Kryzys, który wielu firmom przyniósł konieczność zredukowania floty i zatrudnienia, a w skrajnych przypadkach restrukturyzację, likwidację lub upadłość – stwierdził Maciej Wroński, prezes związek pracodawców „Transport i Logistyka Polska”.
Polscy przewoźnicy borykają się z wieloma problemami, które negatywnie wpływają na ich funkcjonowanie. Do najważniejszych z nich należą:
- Spadek popytu na usługi transportowe. Spowolnienie gospodarcze w Europie, a w szczególności w Niemczech, będących głównym partnerem handlowym Polski, przełożyło się na zmniejszenie liczby zleceń dla polskich firm transportowych
- Rosnące koszty pracy. Wzrost płac w Polsce, w połączeniu z brakiem kierowców, wymusza na firmach podnoszenie wynagrodzeń, aby utrzymać konkurencyjność na rynku pracy. Dodatkowo wprowadzenie pakietu mobilności zwiększyło koszty pracy dla przedsiębiorców
- Wysokie ceny paliw i energii. Globalne trendy, a także polityka klimatyczna, która wymusza stosowanie droższych paliw alternatywnych, przyczyniły się do wzrostu kosztów paliwa i energii, co stanowi duże obciążenie dla firm transportowych
- Nieuczciwa konkurencja. Według badania TLP i Spotdata, 3/4 firm transportowych spotyka się z problemem "płacenia pod stołem" i omijania przepisów dotyczących składek na ubezpieczenia społeczne. To zjawisko zniekształca rynek i utrudnia uczciwą konkurencję
- Nadmierne regulacje. Zarówno krajowe, jak i unijne regulacje, m.in. pakiet mobilności, wymóg wymiany tachografów czy regulacje dotyczące opłat drogowych, zwiększają koszty prowadzenia działalności gospodarczej i ograniczają konkurencyjność polskich firm
- Utrata miejsc pracy i wzrost bezrobocia. Firmy transportowe, zmuszone do redukcji kosztów, mogą zwalniać pracowników lub wręcz zamykać działalność. To z kolei doprowadzi do wzrostu bezrobocia w kraju
- Spadek konkurencyjności polskiej gospodarki. Problemy branży transportowej mogą negatywnie wpłynąć na polski eksport, a w konsekwencji na tempo wzrostu gospodarczego
- Problemy z łańcuchami dostaw. Kryzys w branży transportowej może zakłócić łańcuchy dostaw, co doprowadzi do opóźnień lub braków w dostawach towarów, a w konsekwencji do wzrostu cen
Kryzys branży transportowej. Przyczyny problemów polskich przewoźników
Geneza problemów branży transportowej jest złożona i wynika z kilku czynników. Przewoźnicy wyjaśnili, że winne jest między innymi globalne spowolnienie gospodarcze i kryzys. Swoje piętno odcisnęła także polityka klimatyczna UE, która wymusza na firmach szybkie przechodzenie na transport zeroemisyjny, co stanowi duże obciążenie finansowe i technologiczne, szczególnie dla firm z krajów o wysokich stopach procentowych, takich jak Polska.
Demografia i zmiany kulturowe w Polsce i Europie przyczyniają się z kolei do braku kierowców, który jest jednym z największych problemów branży. Młodzi ludzie niechętnie wybierają zawód kierowcy, co pogłębia problem starzejącej się kadry i wzmacnia presję płacową.
Polscy przewoźnicy apelują do państwa o pomoc w przetrwaniu kryzysu. Chcieliby między innymi ograniczenia tempa zmian w przepisach i niestosowania nadmiernych regulacji, które zwiększają koszty prowadzenia działalności gospodarczej. Mile widziane byłoby także wsparcie w pozyskaniu pracowników, np. poprzez ułatwienie imigracji zarobkowej z wybranych krajów spoza UE. Niezbędna będzie także pomoc w transformacji energetycznej, w tym rozwój infrastruktury dla pojazdów zeroemisyjnych i rewizji polityki klimatycznej UE, tak aby uwzględniała ona specyfikę i możliwości firm z krajów Europy Środkowej.
Źródło: Radio ZET/TLP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET