Mieszkańcy bloków kwestionują rachunki za ciepło. Chodzi o podzielniki
W sezonie grzewczym 2026/2027 mieszkańcy bloków muszą liczyć się ze zmianami w rozliczaniu ogrzewania. Chodzi m.in. o wprowadzenie minimalnej opłaty za ciepło i ciepła, które miały pozwolić na bardziej sprawiedliwy podział kosztów. Problem w tym, że rozliczenia są dla mieszkańców mało zrozumiałe.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zmiany w rozliczaniu ogrzewania czekają mieszkańców bloków.
- Dlaczego zerowe wskazania podzielników nie oznaczają braku opłat.
- Na czym polega minimalna opłata za ciepło i czemu budzi sprzeciw lokatorów.
- Jakie alternatywy dla podzielników rozważa się przy rozliczaniu kosztów ogrzewania.
Mieszkańcy kwestionują opłaty za ciepło
Od tego sezonu grzewczego mieszkańców bloków czeka wiele zmian. Jedną z nich jest wprowadzenie liczników umożliwiających zdalny odczyt liczników. Jeszcze ważniejszą zmianą jest wprowadzenie minimalnej opłaty za ciepło, wynoszącej co najmniej 15 proc. minimalnego kosztu zmiennego, co z kolei ma ukrócić zjawisko pasożytnictwa cieplnego. Chodzi o sytuacje, kiedy mieszkańcy przykręcają kaloryfery, ale ciepło i tak trafia do mieszkania – bo jest pobierane od sąsiadów.
Już teraz widać, że rozliczenia z wykorzystaniem podzielników i sposób rozdzielania kosztów między mieszkania nadal pozostaje źródłem sporów. Jak wskazuje Fakt, skalę niezadowolenia widać w mediach społecznościowych. Wielu internautów wyraża tam niezadowolenie i niezrozumienie działania nowego systemu rozliczeń. Jedna z lokatorek, której wypowiedź przywołuje ww. portal zaznacza, że choć licznik wskazywał zero jednostek, ona dostała rachunek.
„Jednostek z podzielników zero, a dopłata 118 zł. Zatem przemnożone przez współczynnik Kowalskiego” – napisała kobieta w grupie poświęconej sprawom Spółdzielni Mieszkaniowej Bródno w Warszawie.
Podzielniki ciepła budzą sprzeciw mieszkańców
Podzielniki miały pomóc rozliczać ogrzewanie tak, by lokatorzy płacili odpowiednio do korzystania z grzejników. Urządzenia nie mierzą jednak bezpośrednio ilości energii cieplnej zużytej przez mieszkanie. Rejestrują zmiany temperatury grzejnika, a uzyskane wskazania służą do wyliczenia udziału lokalu w kosztach ogrzewania budynku. Niestety lokatorzy tego nie rozumieją i zdaje im się, że jeśli odczyt wskazuje zero, to płacić nie powinni. Tymczasem na rachunek wpływają również koszty wspólne, straty ciepła w instalacji oraz położenie mieszkania w budynku. W rezultacie niskie wskazanie podzielnika nie musi oznaczać równie niskiej opłaty, a na pewno nie oznacza zwolnienia z opłaty minimalnej.
– Opłata minimalna to rodzaj abonamentu, który opłaca każdy mieszkaniec za utrzymanie w lokalu temperatury 16 stopni. Dotyczy to również tych, u których podzielniki mają zerowe wskazania – wyjaśnia w rozmowie z portalem wyborcza.biz Michał Kozak, prezes Stowarzyszenia ds. Rozliczania Energii.
Podzielniki mają służyć oszczędzaniu energii i, jak pokazują statystyki, zużycie ciepła tam, gdzie są stosowane, wynosi około 20 proc. Jednocześnie jednak są źródłem sporów i niezadowolenia, kiedy osoby, które miały w mieszkaniu niższą temperaturę, nie rozumieją, dlaczego i tak sporo płacą. Jak wskazuje ekspert wyborczej.biz, coraz więcej osób jest zainteresowanych tańszym rozliczaniem wg. powierzchni lokalu. Inną możliwość dają ciepłomierze – te jednak wiążą się ze sporym wydatkiem, sięgającym kilkuset złotych.
Źródło: Radio ZET/wyborcza.biz/portalsamorzadowy.pl/fakt.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET