Nawet 5000 zł mandatu za koszenie trawnika. Inspektor ochrony środowiska nałoży karę
Niewinne koszenie trawnika może słono kosztować. Nie każdy Polak wie, że koszenie trawy, czyli zachowanie hałaśliwe, może być w niektórych przypadkach karane mandatem. To samo dotyczy koszenia traw w miejscach, w których natura jest szczególnie chroniona. Za ingerencję w ekosystem inspektor ochrony środowiska może wlepić nawet 5000 zł kary.
- Koszenie trawy regulują przepisy prawa, a zachowania niezgodne z kodeksem mogą skutkować mandatem
- Karze podlega m.in. zakłócanie porządku i ciszy. Zachowania hałaśliwe mogą kosztować nawet 500 zł grzywny
- Koszenie na terenach chronionych i w okresach lęgowych to poważne wykroczenie. Mandaty sięgają kilku tysięcy złotych
Kary za koszenie trawy. Przepisy mówią jasno
Każdy ma prawo do dbania o swoją przestrzeń. Dla wielu osób koszenie traw jest jednym z dodatkowych domowych obowiązków w sezonie. Jednak nie każdy wie, że w tym przypadku nie obowiązuje popularne "Wolnoć Tomku w swoim domku". W Polsce obowiązują jasne regulacje dotyczące hałasu i korzystania z kosiarek. Za koszenie w nocy, w dni świąteczne czy w pobliżu kościołów można zapłacić mandat od 50 do 500 złotych. Chodzi o naruszenie prawa do spokoju sąsiadów, w tym o naruszenie zasad ciszy nocnej. Ta obowiązuje od godziny 22:00 do 6:00 w dni powszednie, a w weekendy i święta od 22:00 do 8:00.
W Polsce obowiązują tzw. normy zwyczajowe, które zakładają, że w dni wolne od pracy i święta, nie powinno się hałasować. Choć nie jest to uregulowane prawnie, to może wywołać niezadowolenie sąsiadów. Natomiast, jeśli koszenie odbywa się w pobliżu kościołów podczas nabożeństw, kara może wynosić od 100 do 500 zł, a nawet więcej ze względu na szczególną ochronę spokoju w takich miejscach.
Na recydywistów czekają wysokie kary. Sąd może wydać wyrok
Osoby, które notorycznie naruszają ciszę i spokój w okolicy, muszą się liczyć się z kierowaniem sprawy do sądu, gdzie grozi im kara grzywny do 1500 złotych. Jeśli zakłócanie ciszy i spokoju jest regularne, a hałas z kosiarki przekracza poziom przeciętnej uciążliwości, sąsiedzi mogą dochodzić swoich praw na podstawie kodeksu cywilnego. Sądy coraz częściej przyznają rację pokrzywdzonym i zasądzają odszkodowania, a nawet zakaz koszenia w określonych dniach i godzinach.
Najbezpieczniejszym i najbardziej zgodnym z prawem czasem na koszenie jest dzień powszedni od rana do późnego popołudnia oraz sobota do południa.
Tej trawy nie wolno kosić. Mandaty dochodzą do 5000 zł
W miejscach chronionych, rezerwatach i podczas sezonu lęgów egzekwowane są jeszcze surowsze przepisy. To szczególnie ważne dla właścicieli działek położnych na malowniczych, ale chronionych terenach. Jeśli nawet fragment nieruchomości znajduje się na terenie parku narodowego, rezerwatu przyrody lub obszaru Natura 2000, koszenie może wymagać specjalnych zezwoleń. Naruszenie zakazu może skutkować nałożeniem kary administracyjnej do 5000 złotych przez wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska, a w przypadku bezpośredniego wpływu na gatunki chronione sprawa może trafić nawet do prokuratury.
Zgodnie z ustawą o ochronie przyrody zabronione jest koszenie w okresach lęgowych ptaków. Od 1 marca do 31 lipca obowiązuje zakaz usuwania lub niszczenia siedlisk ptaków na nieużytkach, co obejmuje także koszenie traw - nawet jeśli takie tereny znajdują się na prywatnej działce. W tym przypadku Główny Inspektor Ochrony Środowiska może nałożyć karę od 500 do 5000 złotych za naruszenie tego przepisu lub skierować sprawę do prokuratury.
Podstawa prawna
- Art. 51. § 1. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
- Ustawa z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody
Źródło: Radio ZET/
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET