“Kredyt na start” torpedowany zarzutami. Rząd podjął decyzję
Nowy program wsparcia mieszkaniowego „Kredyt na start” budzi skrajne emocje. Choć jego celem jest zwiększenie dostępności mieszkań, wielu ekspertów ostrzega, że zamiast poprawić sytuację na rynku nieruchomości, może on przynieść zaskakujące i niepożądane skutki. Mimo to, rząd planuje wprowadzić go już w sierpniu.
"Kredyt na start". Projekt już w sierpniu
Ostateczny projekt ustawy dotyczącej kredytu mieszkaniowego "Kredyt na start" ma być gotowy już w sierpniu, mimo że koalicjanci nie zamierzają go poprzeć. Minister rozwoju Krzysztof Paszyk stara się przekonać, że nowy projekt uniknie błędów "Bezpiecznego kredytu 2 proc.", który w ubiegłym roku przyczynił się do wzrostu cen nieruchomości. Jednak wiele ministerstw, w tym rodziny, finansów i klimatu, oraz Narodowy Bank Polski wyraziły obawy, że nowe rozwiązania mogą pogłębić kryzys na rynku mieszkaniowym, zamiast poprawić dostępność mieszkań.
Ministerstwo Rodziny ostrzega, że głównymi beneficjentami będą deweloperzy, co może doprowadzić do dalszego wzrostu cen nieruchomości i zmniejszenia dostępności mieszkań. Lewica, krytykując program, zwraca uwagę na konieczność budowy mieszkań komunalnych i TBS-ów. Jednocześnie podkreśla, że poprzedni program dopłat spowodował znaczny wzrost cen mieszkań w dużych miastach.
Eksperci wskazują, że programy dopłat do kredytów w innych krajach, jak np. brytyjski "Help to Buy", prowadziły do wzrostu cen nieruchomości bez istotnego wzrostu aktywności budowlanej. Ostrzegają, że podobny scenariusz może się powtórzyć w Polsce.
Źródło: RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET