Papierosy jednak nie podrożeją do 27 zł? Rzeczniczka MŚP wypunktowała rząd

3 min. czytania
26.07.2024 17:33
Obserwuj nas na Google

W 2027 roku ceny paczki papierosów może wzrosnąć do 27 zł – poinformował Jarosław Neneman, wiceminister finansów. To efekt znacznego podwyższenia akcyzy: wzrost w niektórych przypadkach ma sięgnąć nawet 75 procent. Tak duże podwyżki mogą być sprzeczne z prawem – zaalarmowała Agnieszka Majewska, rzeczniczka MŚP.

Donald Tusk
fot. Dawid Wolski/East News

Podwyżka akcyzy na papierosy złamie prawo? „Narusza zasadę”

„Zaproponowana przez Ministra Finansów zmiana skali i terminu wprowadzania zmian w wysokości podatku akcyzowego na lata 2025, 2026 i 2027 narusza zasadę ochrony uzasadnionych oczekiwań jednostki (w tym przypadku przedsiębiorców). Celem tej zasady jest zagwarantowanie przewidywalności działań państwa – zarówno na gruncie ustawodawczym, jak i w obszarze działań organów administracji” – napisała rzeczniczka MŚP w apelu do ministra finansów.

W 2021 roku rząd w porozumieniu z przedsiębiorcami z branży tytoniowej i alkoholowej przyjął, że akcyza ma rosnąć co roku o 10 procent. Miało to zapewnić stabilne i bezpieczny z punktu widzenia biznesowego wzrost obciążeń fiskalnych, które wpływając na końcową cenę jednostkową paczki papierosów lub „wyrobów nowatorskich”, czyli na przykład podgrzewczy tytoniu czy e-papierosów. W lipcu resort finansów przedstawił modyfikację tego planu, wprowadzając znacznie większe tempo podwyżek.

Oglądaj

10 procent wzrostu akcyzy zostało zastąpione 25 procentami w przypadku papierosów, 38 procentami dla tytoniu do palenia oraz 50 procentami dla wkładów do podgrzewaczy tytoniu. O 75 procent wzrosnąć ma akcyza na płyny do e-papierosów, które według uzgodnionej mapy akcyzowej podwyżkami nie były objęte. Pojawił się także pomysł objęcia opłatą sprzedażową w wysokości 40 zł urządzeń do waporyzacji, rozumianych zarówno jako e-papierosy (w tym jednorazowe), jak i podgrzewacze do tytoniu. Tak duże zmiany oznaczać będą gwałtowny wzrost cen dla klientów końcowych, co wywoła duże zawirowania popytowe na rynku.

„Ważnym niedociągnięciem proponowanych zmian jest brak rzetelnego uzasadnienia przez organ dużych różnic w poziomie proponowanych stawek na poszczególne rodzaje wyrobów tytoniowych, co budzi usprawiedliwione obawy przedsiębiorców, których omawiane podwyżki dotkną najbardziej” – zauważyła rzeczniczka MŚP. Dodała też, że tak skokowe i nagłe podwyżki dla przedsiębiorców działających na rynku wyrobów nikotynowych oznaczają destabilizację biznesową i ryzyko wzrostu szarej strefy, co może oznaczać spadek przychodów akcyzowych do budżetu.

Redakcja poleca

„Tego rodzaju niepewność regulacyjna zwiększa koszty i ryzyko wykonywania działalności gospodarczej na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Nie bez znaczenia pozostaje również zagrożenie, iż znaczny, skokowy wzrost akcyzy na wyroby tytoniowe może mieć negatywne skutki na planowany przez Ministra poziom wpływów z tego tytułu do budżetu państwa, ze względu na wysoce prawdopodobny wzrost aktywności szarej strefy – co w największym stopniu dotknie uczciwych, polskich przedsiębiorców sektora MŚP (...) spośród wszystkich kategorii produktów sektora tytoniowego, na negatywne skutki działalności szarej strefy narażona jest najbardziej branża produkująca płyny do e-papierosów oraz wyroby nowatorskie” – napisała Agnieszka Majewska w liście do Ministerstwa Finansów.

Rzeczniczka zastrzegła przy tym, że jednostronne wprowadzanie tak znaczących zmian do ustalonego z branżą harmonogramu podwyżek akcyzy może być niezgodna z prawem polskim i unijnym. Powołała się przy tym na wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 3 listopada 2022 roku. „Należy także zauważyć, że wywodzona z europejskiego orzecznictwa zasada ochrony uzasadnionych oczekiwań ze swej istoty zakłada istnienie adekwatnej podstawy do oczekiwania określonego zachowania się przez organ administracji. Nie może być ich źródłem samo przekonanie strony o tym, że konkretne prawo będzie jej przysługiwało” - zacytowała orzecznictwo Rzeczniczka MŚP.

Gwałtowny wzrost akcyzy jest zapewne próbą zwiększenia dochodów budżetowych. Polka ma zostać objęta procedurą nadmiernego zadłużenia, resort finansów będzie musiał albo znaleźć dodatkowe źródła przychodu, albo ciąć wydatki. Kłopot w tym, że ta druga opcja raczej nie wchodzi w grę: zmniejszenie wydatków społecznych czy wydatków na obronność w obecnej sytuacji politycznej –zarówno wewnętrznej, jak zewnętrznej – po prostu nie jest możliwe.

Źródło: Radio ZET

Zobacz także

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET