`

Nie 50, a 100 tys. osób do zwolnienia. Gigant podwaja skalę restrukturyzacji

3 min. czytania
04.09.2026 13:50
Obserwuj nas na Google

Volkswagen zdecydował o przeprowadzeniu znacznie głębszej restrukturyzacji, niż wynika ze wcześniejszych założeń. Gigant poinformował już nie o 50 tys. zwolnionych – pracę stracić może nawet 100 tys. Do tego zmaleć ma także liczba oferowanych modeli aut. Wszystko po to, by obniżyć koszty i zwiększyć konkurencyjność w obliczu słabszego popytu i rosnącej presji ze strony zagranicznych rywali.

Volkswagen, logo
fot. IMAGO/BODE/Imago Stock and People

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Volkswagen zdecydował się na kolejną falę redukcji zatrudnienia.
  • Ile osób ma stracić pracę w ramach nowego planu restrukturyzacji.
  • Co stanie się z ofertą modeli Volkswagena i niemieckimi fabrykami koncernu.

Volkswagen zwolni 100 tys. osób. Gigant ma nowy plan restrukturyzacji

Volkswagen przez lata był jednym z najważniejszych symboli niemieckiego przemysłu. Dziś koncern mierzy się jednak z problemami, które coraz mocniej odbijają się na jego działalności. W 2024 roku po raz pierwszy w historii firmy pojawiła się groźba zamykania fabryk i zwolnień grupowych. Później były zapowiedzi redukcji zatrudnienia, ale także  informacje o nowych zamówieniach dających nadzieję na poprawę. To jednak nie wystarczyło, a z najnowszych informacji wynika, że rada nadzorcza Volkswagena zatwierdziła nowy, kompleksowy program restrukturyzacji, który dotyczy zarówno ograniczenia miejsc pracy, jak i zmian produkcyjnych.

Redakcja poleca

Według nowego planu, przewiduje się redukcję kolejnych 50 tys. miejsc pracy. W połączeniu z wcześniej zapowiedzianymi cięciami oznacza to, że do końca dekady zatrudnienie w grupie ma zostać zmniejszone łącznie o około 100 tys. osób. Decyzja zapadła po miesiącach sporów dotyczących przyszłości koncernu. Volkswagen chce w ten sposób ograniczyć koszty i poprawić swoją konkurencyjność. Skala zmian jest ogromna – grupa zatrudnia obecnie ponad 650 tys. osób, więc redukcja 100 tys. etatów oznaczałaby zmniejszenie zatrudnienia o około 15 proc.

Volkswagen tnie zatrudnienie i ogranicza liczbę modeli

Nowy plan nie ogranicza się jednak do zwolnień. Koncern zamierza również mocno uprościć swoją ofertę. Liczba oferowanych modeli ma zostać zmniejszona o około połowę do 2035 roku. Volkswagen chce skoncentrować się na samochodach, które mają większy potencjał sprzedażowy i zapewniają wyższe marże. W doniesieniach pojawiają się informacje o możliwym wygaszeniu marki Seat. Jak zauważa „Wirtschafts Woche” przywołany przez portal money.pl, koncern chce zamiast tego skupić się na bardziej rentownej marce Cupra. Choć przedstawiciele firmy odmówili komentarza, to brytyjski oddział temu nie zaprzecza.

Redakcja poleca

Problemem niemieckiego giganta już od dawna jest przede wszystkim rosnąca konkurencja. Volkswagen traci pozycję na chińskim rynku, gdzie coraz mocniej rywalizuje z lokalnymi producentami samochodów, a jednocześnie musi mierzyć się z presją na europejskim rynku. Do tego dochodzą amerykańskie cła oraz wysokie koszty prowadzenia działalności. Wszystko to rzutuje na pogarszające się wyniki. W pierwszej połowie 2026 roku marża operacyjna grupy wyniosła 3,8 proc. Dla porównania, w 2022 roku sięgała 7,9 proc.

Cztery niemieckie fabryki pod znakiem zapytania

Jak podaje agencja  Associated Press, pod znakiem zapytania pozostaje przyszłość czterech niemieckich zakładów: w Emden, Hanowerze, Zwickau i Neckarsulm. Volkswagen nie gwarantuje, że w latach 2031–2034 trafi do nich produkcja, dlatego koncern analizuje alternatywne sposoby wykorzystania tych fabryk. Jednym z powodów jest nadwyżka mocy produkcyjnych w Europie, która według Volkswagena przekracza 500 tys. samochodów.

Redakcja poleca
Materiały promocyjne

Szczegóły dotyczące tego, gdzie dokładnie nastąpią redukcje zatrudnienia i kiedy do nich dojdzie, nie zostały jeszcze ustalone. Wiadomo jednak, że około połowa planowanych oszczędności ma pochodzić z niemieckiej działalności Volkswagena. Może to oznaczać około 25 tys. kolejnych redukcji w kraju. Dla Volkswagena jest to największa restrukturyzacja w historii grupy. Koncern próbuje w ten sposób odpowiedzieć jednocześnie na spadek sprzedaży, rosnącą konkurencję z Azji i wysokie koszty.

Od afery spalinowej do problemów z produkcją

Jednym z najpoważniejszych kryzysów, jakie dotknęły Volkswagena w ostatnich dekadach, była afera związana z emisją spalin. W 2017 roku prawnik koncernu potwierdził przed amerykańskim sądem, że firma fałszowała dane dotyczące emisji w samochodach z silnikami Diesla. Sprawa objęła miliony pojazdów i mocno uderzyła w reputację marki. Koncern poniósł też ogromne koszty związane z postępowaniami i odszkodowaniami.

Sytuacja zbiegła się z coraz większymi wyzwaniami w branży motoryzacyjnej w całej Europie. Producenci mierzą się m.in. z wysokimi kosztami działalności, transformacją w kierunku samochodów elektrycznych oraz coraz silniejszą konkurencją chińskich firm. Wyraźny sygnał ostrzegawczy pojawił się w 2024 roku. Volkswagen po raz pierwszy od początku działalności poinformował o możliwości zamykania niemieckich zakładów i zwolnieniach grupowych. W kolejnych miesiącach wynegocjowano plan redukcji zatrudnienia, który zakładał zmniejszenie liczby miejsc pracy w Niemczech o około 35 tys. do 2030 roku. Najnowsze decyzje pokazują, że wcześniejsze plany były mocno niedoszacowane. Koncern chce teraz jednocześnie ciąć koszty, zmniejszać produkcję i uprościć ofertę, by ratować trudną sytuację i wyjść z kryzysu.

Źródło: Radio ZET/apnews.com/money.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET