`

Nie grzejesz? I tak zapłacisz. Rząd się bierze za ,,pasożytów cieplnych", podano datę

2 min. czytania
30.10.2025 12:17
Obserwuj nas na Google

Koniec komfortowego ciepła „za darmo” w wielu mieszkaniach nadchodzi. Już w najbliższych latach lokatorzy mogą spodziewać się zmian w sposobie rozliczania ogrzewania, które mają wprowadzić większą sprawiedliwość i przejrzystość w blokach. Nowe przepisy mają zakończyć spory między sąsiadami, wprowadzić nowoczesne technologie pomiarowe i wymusić bardziej przewidywalne koszty ciepła.

grzejnik
fot. East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie nowe obowiązki pojawią się dla wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych.
  • W jaki sposób zmienią się zasady rozliczania kosztów ogrzewania.
  • Co oznaczają nadchodzące zmiany dla lokatorów i zarządców budynków.

Koniec „darmowego ciepła”. Nadchodzi minimalna opłata i zdalne liczniki

Już niedługo mieszkańcy bloków i kamienic zapłacą za ogrzewanie nawet wtedy, gdy zakręcą wszystkie grzejniki. To efekt nowelizacji ustawy o efektywności energetycznej, która ma raz na zawsze skończyć z tzw. pasożytnictwem cieplnym – sytuacją, w której jedni lokatorzy ogrzewają mieszkania kosztem innych.

Zgodnie z przepisami wspólnoty i spółdzielnie mieszkaniowe będą zobowiązane do wprowadzenia minimalnej opłaty za ciepło. Oznacza to, że nawet jeśli lokator zakręci wszystkie grzejniki, zapłaci co najmniej 15 proc. kosztów zmiennych. Rozwiązanie ma zniechęcić do praktyk, które przez lata budziły spory między mieszkańcami – jedni grzali, drudzy korzystali z ciepła sąsiadów i płacili mniej.

Równocześnie do 1 stycznia 2027 roku wszystkie budynki wielorodzinne mają zostać wyposażone w ciepłomierze i podzielniki z funkcją zdalnego odczytu. Dzięki temu rozliczenia nie będą wymagały wizyt inkasentów, a zarządcy uzyskają natychmiastowy dostęp do danych o zużyciu.

Redakcja poleca

Etapowe wdrażanie i nowe obowiązki dla wspólnot

Nowe przepisy wchodzą w życie etapami. Spółdzielnie i wspólnoty mają czas na pełne dostosowanie systemów do końca 2026 roku, ale mogą zacząć stosować nowe zasady już w sezonie grzewczym 2025/26. Przepisy pozwalają też na wprowadzenie dodatkowych opłat dla lokatorów, którzy celowo utrzymują w mieszkaniach zbyt niską temperaturę. Ma to zapobiec przerzucaniu kosztów ogrzewania na pozostałych mieszkańców i utrzymaniu odpowiednich warunków cieplnych w budynkach.

Wprowadzenie zdalnych liczników oznacza konieczność inwestycji. Szacunkowy koszt montażu w jednym lokalu wynosi 200–400 zł, co w dużych wspólnotach może przełożyć się na znaczące wydatki. Zarządcy będą musieli przygotować harmonogramy prac, przeprowadzić przetargi i zabezpieczyć środki na modernizację.

Koniec sporu o zimne grzejniki

Problem tzw. pasożytnictwa cieplnego od lat dzielił mieszkańców bloków. W wielu wspólnotach pojawiały się konflikty o „zimne kaloryfery” i podwyższone rachunki u tych, którzy faktycznie ogrzewali swoje mieszkania. Nowelizacja ma ten spór zakończyć – przynajmniej w warstwie prawnej. Nowe przepisy mają też przynieść większą przejrzystość rozliczeń. Lokatorzy będą mogli na bieżąco sprawdzać swoje zużycie, a wspólnoty zyskają możliwość dokładnego planowania kosztów.

Najbliższe sezony grzewcze będą okresem przejściowym. Część wspólnot już w tym roku testuje nowe systemy pomiarowe i rozliczeniowe. Dla mieszkańców oznacza to koniec korzystania z ciepła „za darmo”, ale też większą przewidywalność rachunków. Rząd liczy, że nowe przepisy zwiększą efektywność energetyczną budynków i poprawią świadomość użytkowników. Jednak pełen efekt zmian – zarówno finansowy, jak i ekologiczny – będzie widoczny dopiero po 2027 roku, gdy zdalne liczniki staną się standardem w każdym bloku.

Źródło: Radio ZET/DGP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET