`

Nie tylko duże kwoty. Tym przelewom urząd skarbowy przygląda się uważnie

2 min. czytania
19.01.2026 13:39
Obserwuj nas na Google

Banki są zobowiązane do monitorowana transakcji swoich klientów i zgłaszania podejrzanych działań do urzędu skarbowego. Nie chodzi jedynie o przelewy dużych sum. Niewielkie kwoty również mogą sugerować nieprawidłowości - zwłaszcza jeśli regularnie się powtarzają.

 Kalkulator, banknoty Zloty Polski
fot. Mateusz Kotowicz/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie transakcje muszą zgłaszać banki skarbówce.
  • Dlaczego przelewy powyżej 15 tys. euro są obserwowane.
  • Które typy przelewów wskazują na działalność gospodarczą "na czarno".
  • Co grozi za niezarejestrowaną działalność gospodarczą.

Te przelewy są szczególnie podejrzane. Skarbówka ma je „na oku”

Instytucje finansowe mają pewne zobowiązana względem urzędu skarbowego. Muszą zgłaszać transakcje klientów, które wydają się podejrzane i mogą świadczyć o: unikaniu podatków, praniu pieniędzy, innych nadużyciach finansowych. Kontrolowane są oczywiście przelewy dotyczące wyjątkowo dużych sum. Operacje przekraczające 15 tys. euro, a więc w przeliczeniu około 64 tys. złotych są szczególnie pilnie obserwowane przez fiskusa.

Zdarza się, że banki zgłaszają do skarbówki przelewy na nieco niższe kwoty – na przykład 10 tys. euro. W przypadku tak dużych kwot skarbówka najczęściej prosi podatnika o udzielenie konkretnych wyjaśnień. Pomocne bywają dokumenty, które potwierdzają, że pieniądze pochodzą z legalnego źródła.

Redakcja poleca

Nie tylko jednorazowe przelewy dużych sum są dla banków tzw. sygnałem ostrzegawczym. Urząd skarbowy wykrywa także wzorce i schematy, które mogą wskazywać na potencjalne oszustwa. Fiskus szczególnie często monitoruje transakcje, które wyglądają jak dochody z działalności gospodarczej prowadzonej „na czarno”. Chodzi konkretnie o dwa typy przelewów.

Dwa typy przelewów. Wskazują na niezarejestrowaną działalność gospodarczą.

Urząd skarbowy za podejrzane uważa także: częste przelewy na niewielkie kwoty (jeśli łączna suma transakcji osiąga wysoką wartość) oraz przelewy od wielu nadawców na podobne kwoty.

Takie operacje mogą wskazywać na prowadzenie działalności gospodarczej bez rejestracji. Jeśli tego typu przelewy są dodatkowo opatrzone tytułami: „usługa”, „korepetycje”, „zapłata”, „paznokcie”, „zlecenie”, fiskus reaguje szubko i stanowczo.

Jeśli podejrzenia skarbówki się potwierdzą, osoba zainteresowana może spodziewać się konsekwencji. Grzywna – w zależności od sytuacji – może wynieść nawet do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Fiskus często nakazuje także uregulowanie zaległego podatku wraz z odsetkami. W skrajnych przypadkach za prowadzenie działalności gospodarczej „na czarno” grozi odpowiedzialność karna.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET