Nie żyje twórca piramidy finansowej. Obiecywał 100 proc. zysku, nazwał się królem
Obiecywał inwestorom podwojenie pieniędzy w ciągu miesiąca. Tysiące ludzi uwierzyły w jego zapewnienia, a on zgromadził miliony dolarów i zniknął. Później ogłosił się królem, stworzył własny bank i zaczął drukować pieniądze z własnym wizerunkiem. Noah Musingku, jeden z najbardziej znanych oszustów finansowych w regionie południowego Pacyfiku, nie żyje.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Kim był Noaha Musingku.
- Jak działała jego piramida finansowa.
- Co stało się z pieniędzmi inwestorów i jak oszust stworzył własne królestwo.
Obiecywał 100 proc. zysku miesięcznie. Tysiące ludzi straciły oszczędności
Zagraniczne media donoszą o śmierci samozwańczego króla z Papui-Nowej Gwinei, Noah Musingku. Swój system inwestycyjny, U-Vistract, uruchomił pod koniec lat 90. w Port Moresby, stolicy kraju. Propozycja była niezwykle kusząca: inwestorzy mieli otrzymywać odsetki w wysokości 100 proc. wpłaconej kwoty miesięcznie. Oznaczało to, że przy inwestycji 1000 dolarów po miesiącu można było dostać kolejne 1000. Takie warunki nie wzbudzały wątpliwości zainteresowanych, a stały się motorem napędowym nielegalnego biznesu. Efekt kuli śniegowej wzmagał zainteresowanie i przyciągał nowych inwestorów.
Początkowo niektórzy uczestnicy rzeczywiście otrzymywali obiecane wypłaty, a wieść o łatwym zarobku szybko się rozchodziła. Z czasem Musingku pozyskiwał pieniądze nie tylko w Papui-Nowej Gwinei, lecz także na Wyspach Salomona, Fidżi i w Australii. Tysiące ludzi powierzyły mu swoje oszczędności, a łączna wartość środków liczona była w milionach dolarów.
Mechanizm był klasyczną piramidą finansową: wypłaty dla wcześniejszych uczestników pochodziły z pieniędzy wpłacanych przez kolejnych inwestorów, a nie z rzeczywistych zysków. Kiedy władze zaczęły podejmować działania przeciwko U-Vistract, Musingku uciekł.
Uciekł przed władzami i ogłosił się królem. Miał własny bank i pieniądze
Musingku schronił się w rodzinnej miejscowości Tonu na wyspie Bougainville, należącej do Papui-Nowej Gwinei. Tam stworzył samozwańcze królestwo Papaala i przyjął tytuł króla Davida Peii II. Nie była to jedynie fantazja o królewskim życiu. Zbudował własne struktury władzy, a do ochrony przed organami ścigania i niezadowolonymi inwestorami wykorzystywał uzbrojoną milicję.
Na tym nie poprzestał. Musingku uruchomił Royal Reserve Bank of Papaala, czyli własny bank, a także emitował pieniądze z wizerunkiem swojej twarzy. Jego przedsięwzięcie stało się osobliwym połączeniem piramidy finansowej i samozwańczego państwa. Wcześniej aktywa związane z U-Vistract próbowano zamrozić, a skala całego przedsięwzięcia przyciągnęła uwagę władz i międzynarodowych instytucji.
Jak informuje ABC News, Noah Musingku zmarł 12 października 2026 roku po ponad trzytygodniowej chorobie. Informację o jego śmierci przekazał Ruch Niepodległości Bougainville, a potwierdził ją również przedstawiciel regionu w parlamencie Papui-Nowej Gwinei.
Co ciekawe, w 2025 roku niezależna organizacja OCCRP przeprowadziła dochodzenie, które ujawniło, że Musingki w swoim królestwie zgromadził międzynarodowe grono zwolenników, wywodzących się ze środowisk zafascynowanych teoriami spiskowymi. Przybyli tracili oszczędności życia, a wielu z nich wplątało się w kłopoty prawne. Przybywali, przekonani, że bezwartościowa w rzeczywistości waluta samozwańczego króla, ma pokrycie w zasobach złota, tkwiącego ziemiach wyspy.
Jak informuje najnowszy wpis Bougainville Bulletin, Noah Musingku, został pochowany 21 października na Tonu King’s Square w South Bougainville. Z informacji wynika, że zmarł 12 października.
Czy po śmierci samozwańczego króla poszkodowani odzyskają swoje pieniądze? Anthony Regan, prawnik konstytucyjny z Australijskiego Uniwersytetu Narodowego, który od lat obserwował sprawę, ocenił w rozmowie z portalem, że środków najprawdopodobniej już nie ma. Według niego Musingku nie był w stanie regularnie wypłacać należności inwestorom już od końca lat 90.
Piramidy finansowe są znane od XIX wieku, ale mimo upływu ponad 140 lat wciąż przyciągają kolejne osoby. Jak pokazuje najnowszy komunikat UOKiK, "biznesy" tego typu wciąż znajdują zainteresowanie i kuszą wizją szybkiego zarobku. Tak było m.in. z platformą iGenius, której promotorów ukarano łącznie kwotą 413 tys. zł za propagowanie systemu promocyjnego typu piramida.
Źródło: Radio ZET/abc.net.au/uokik.gov.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET