`

Niepokojący trend dalej się rozwija. Pół tysiąca osób straci pracę

2 min. czytania
26.09.2024 09:01
Obserwuj nas na Google

Fabryka Stellantis w Gliwicach ogłosiła plany zwolnienia 500 pracowników do końca września. Firma tłumaczy decyzję zarówno cyklicznym spadkiem sprzedaży, jak i restrykcyjnymi przepisami Unii Europejskiej, które wymuszają szybszą transformację w kierunku elektryfikacji pojazdów. Do 2035 r. wszystkie samochody osobowe i dostawcze z silnikami spalinowymi mają zostać wycofane z rynku, co wpływa na całą branżę motoryzacyjną.

Stellantis
fot. East News

Zwolnienia w branży motoryzacyjnej. 500 osób odejdzie z firmy Stellantis

Decyzją zarządu gliwicka fabryka Stellantis przejdzie z pracy w trybie trójzmianowym do dwuzmianowego systemu. Trzecia zmiana, wprowadzona półtora roku temu, zostanie zlikwidowana, a co za tym idzie, pracę straci 500 osób. Warto przypomnieć, że w 2022 roku do uruchomienia tej zmiany zatrudniono 600 pracowników, w tym głównie osoby z agencji pracy tymczasowej, wśród których znaczącą część stanowili Ukraińcy. Zmniejszenie liczby zatrudnionych o 500 osób ma być bezpośrednią konsekwencją obecnych zmian produkcyjnych.

Rzeczniczka prasowa fabryk Stellantis w Polsce Agnieszka Brania wyjaśniła w rozmowie z Business Insider, że zmiany są podyktowane koniecznością dostosowania produkcji do trudnej sytuacji rynkowej. Zmniejszenie popytu na samochody spalinowe oraz przyspieszenie transformacji w kierunku napędów elektrycznych, zgodnie z polityką UE, zmusiło fabrykę do redukcji zatrudnienia. Decyzje te są jednak częścią większej strategii Stellantis, która zakłada elektryfikację pojazdów, w tym produkcję samochodów w pełni elektrycznych oraz zasilanych wodorem, a także osiągnięcie zerowej emisji netto CO2 do 2038 roku.

Redakcja poleca

Mimo że ogólna sprzedaż samochodów dostawczych w pierwszej połowie 2023 roku wzrosła o 15 proc. w Unii Europejskiej, a o 4,3 proc. w Polsce, segment pojazdów elektrycznych zanotował spadek sprzedaży. W Polsce sprzedaż "elektryków" zmniejszyła się aż o 28 proc. w stosunku do roku poprzedniego, co kontrastuje z rosnącą popularnością pojazdów z silnikami diesla, które stanowiły 91 proc. sprzedaży samochodów dostawczych w Polsce.

Przypomnijmy, że to kolejne masowe zwolnienia w Polsce. Beko Europe zwolni 1800 osób z zakładów w Łodzi i Wrocławiu, zaś w Szczecinie PKP Cargo planuje zwolnić 51 pracowników. Poza Polską, ale również w branży motoryzacyjnej, też nie jest dobrze.  Grupa Volkswagen rozważa zamknięcie dwóch fabryk na terenie Niemiec i grupowe zwolnienia pracowników.

Źródło: RadioZET.pl/Business Insider

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET