Nieprawidłowości w 48 proc. skontrolowanych sklepów. Zakaz handlu staje się fikcją?
Wzrost naruszeń niedzielnego zakazu handlu. Statystyki Państwowej Inspekcji Pracy pokazują, że sklepów, które szukają sposobów na obejście zakazu jest coraz więcej. W ciągu trzech lat liczba nieprawidłowości stwierdzanych podczas kontroli w sklepach wzrosła o niemal 20 proc. PIP mówi o wątpliwościach interpretacyjnych dotyczących przepisów, a MRPiPS twierdzi, że wątpliwości nie ma.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak sklepy obchodzą zakaz handlu w niedziele poprzez „kluby czytelnika”.
- Dlaczego model franczyzowy utrudnia kontrole przestrzegania zakazu handlu.
- Co mówi prawo o wyjątkach od zakazu handlu w placówkach kulturalnych.
- Które działania podejmuje PIP w związku z naruszeniami zakazu handlu w niedziele.
„Kluby czytelnika” sposobem na niedzielny zakaz handlu?
Coraz więcej marketów w Polsce działa także w niedziele niehandlowe. Dotyczy m.in. sklepów sieci Intermarché oraz E.Leclerc. W kolejnych punktach powstają „kluby czytelnika”, w których można wypożyczyć sobie książkę – a przy okazji zrobić zakupy, bo cały sklep jest do dyspozycji. Głośnym przypadkiem było otwarcie marketu tej drugiej sieci w połowie czerwca w Radomiu (po czym MRPiPS zgłosiło sprawę do PIP – przyp. red.), choć wcale nie był to pierwszy sklep z tym logo, który zdecydował się na taki krok. W sieci zadeklarowano otwarcie w każdą niedzielę w godzinach 10.00-17.00. Można powiedzieć, że to skromnie, bo wiele innych marketów nie stwarza żadnych pozorów. Na przykład Intermarché w Poznaniu przy Umultowskiej 3 w mediach społecznościowych informuje bez ogródek: „Otwarci 7 dni w tygodniu” i dodaje, że „klub czytelnika” także działa codziennie.
Kiedy o sprawie z Radomia zrobiło się głośno, resort pracy poinformował o przekazaniu do GIP wniosku o wszczęcie kontroli w trybie pilnym. Wkrótce taki sam wniosek dotyczył też sklepu Polo Market w Oleśnicy. W każdym z takich przypadków MRPiPS zgłaszało Inspekcji Pracy, że „w związku z prowadzeniem na terenie sklepu czytelni może dochodzić do naruszeń przepisów z zakresu ustawy z dnia 10 stycznia 2018 roku o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni”.
Choć PIP nie prowadzi statystyk dotyczących konkretnych wyłączeń, z których korzystają sklepy działające w niedziele, dane pokazują wyraźny wzrost nieprawidłowości w kontrolowanych punktach. Jak wskazuje portal dlahandlu.pl, w I półroczu 2026 roku chodzi już o 48,2 proc. skontrolowanych sklepów (168 przeprowadzonych kontroli). Dla porównania w 2025 roku było 33, 2 proc., w 2024 roku – 32,9 proc., a w 2023 29,8 proc. To pokazuje, że w ciągu trzech lat odsetek sklepów ze stwierdzonymi nieprawidłowościami wzrósł o niemal 20 proc.
– Państwowa Inspekcja Pracy nie gromadzi danych pozwalających na wskazanie, z jakich wyłączeń spod zakazu handlu korzystają placówki handlowe, w tym także te, w których ujawniono nieprawidłowości. Nie jest zatem możliwe dokonanie oceny skali korzystania z poszczególnych wyjątków – przekazał rzecznik w komunikacie cytowanym przez dlahandlu.pl.
Model franczyzowy i niezależni przedsiębiorcy
Grupa E.Leclerc podkreśla, że zrzesza niezależnych przedsiębiorców, którzy, prowadząc swoje placówki pod marką E.Leclerc, samodzielnie podejmują decyzje dotyczące bieżącej działalności swoich sklepów. To, że sklepy działają w modelu franczyzowym, w pewien sposób utrudnia działania PIP. Cytowany przez dlahandlu.pl rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Pracy, Mateusz Rzemek, zaznacza, że ze względu na to konkretne „sklepy w rejestrach urzędowych nie funkcjonują pod nazwą sieci, a dane statystyczne PIP nie pozwalają wyodrębnić kontroli dotyczących konkretnych marketów E.Leclerc”. Trudno ocenić zatem skalę naruszeń w marketach pod danym szyldem.
PIP wskazuje, że od dawna zgłasza wątpliwości dotyczące interpretacji przepisów, które mogą dawać „furtkę” do naruszeń. Z kolei w komunikacie dla portalu RadioZET.pl resort Agnieszki Dziemianowicz-Bąk zauważa, że „zawarty w ustawie o ograniczeniu handlu w niedzielę katalog wyłączeń spod zakazu handlu jest jasny i precyzyjny i nie zawiera luk prawnych”. Chodzi m.in. o powierzchnię kącików czytelniczych w marketach: to one znajdują się w sklepie, a nie sklep – w czytelni, czyli placówce o statusie kulturalnym. Innymi słowy sklep w kinie czy teatrze może działać, ale czytelnia w markecie to już nie to samo.
Resort pracy: przedsiębiorcy naruszają zakaz
Ministerstwo Pracy wskazuje na wyrok Sądu Najwyższego w odniesieniu do najczęściej wykorzystywanego i nadużywanego przez placówki handlowe wyłączenia związanego z możliwością prowadzenia handlu w tych placówkach w zakładach prowadzących działalność w zakresie kultury, sportu, oświaty, turystyki i wypoczynku:
„We wszystkich przypadkach Sąd podzielił stanowisko Państwowej Inspekcji Pracy co do sposobu rozumienia art. 6 ust. 1 pkt 10 ustawy o ograniczeniu handlu. Zdaniem Sądu Najwyższego nie budzi wątpliwości, że zakaz nie obowiązuje w placówkach handlowych znajdujących się „w” zakładach prowadzących działalność w zakresie kultury, sportu, oświaty i wypoczynku. Sąd nie dostrzega w tym przepisie luki, uznając go za jasny i wystarczający. Ustawodawca nie zrównał placówki handlowej z zakładem, przez przyimek „w” wyraźnie zaznaczył, że działalność handlowa musi być prowadzona w ramach innej społecznie użytecznej działalności. Zatem sklep i działalność w zakresie kultury, sportu, oświaty i wypoczynku powinna łączyć określona relacja – sklep i zakład nie mogą być na tym samym poziomie organizacyjnym – działalność placówki handlowej musi zawierać się w ramach zakładu. Ustawienie regałów ze sprzętem sportowym czy książkami nie stwarza takiej relacji, by cały obiekt można było nazwać zakładem, w którego ramach działa placówka handlowa” – informuje nas MRPiPS.
Resort zauważa, że przedsiębiorcy, w celu uzyskania korzyści, naruszają zakaz handlu w niedzielę, i podkreśla, że właśnie tutaj jest pole do popisu dla PIP. „W przypadkach działalności reglamentowanej, niezależnie od przedmiotu tej działalności, zdarzają się podmioty nierespektujące obowiązującej w tym zakresie regulacji. I tu jest rola organów kontrolnych – w tym wypadku Państwowej Inspekcji Pracy, które swoimi działaniami wpływają na egzekwowanie przepisów prawa, a w przypadku stwierdzonych naruszeń stosują przewidziane prawem sankcje” – przekazuje nam ministerstwo.
MRPiPS, poproszony o ocenę nagłego wysypu przypadków tworzenia kącików czytelniczych w marketach zauważa, że „istotną kwestią jest potrzeba monitorowania przestrzegania przepisów” oraz wzmocnienia nadzoru w tym zakresie. „Regularne kontrole skutecznie ujawniają nieprawidłowości i mogą przyczynić się do poprawy stanu przestrzegania przepisów. Istotna jest tu rola PIP, której misją jest skuteczne egzekwowanie przepisów prawa pracy poprzez efektywne i ukierunkowane kontrole oraz działania prewencyjne, zmierzające do poszanowania prawa pracy” – przekazuje resort.
Źródło: Radio ZET/Biuro Prasowe MRPiPS/dlahandlu.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET