`

Niskie podatki? Państwo zabiera nam łącznie aż 60 procent pensji

3 min. czytania
13.10.2023 08:33
Obserwuj nas na Google

Wszystkie podatki, składki i opłaty zabierają Polakom aż 60 procent wynagrodzenia. Tyle tak naprawdę oddajemy ze swojej pensji na PIT, składkę zdrowotną, VAT, akcyzę i inne daniny fiskalne.

10 zł trzymane w ręku przed kalkulatorem
fot. Bartlomiej Magierowski/East News

Podatki w Polsce są o wiele wyższe, niż nam się wydaje. PIT co prawda został obniżony w pierwszym progu dochodowym do 12 procent, danina ta jest jednak tylko wierzchołkiem góry lodowej. Państwo zabiera nam bowiem co miesiąc 60 procent wypłaty – wynika z wyliczeń Warsaw Enterprise Institute.

Podatki zabierają nam 60 procent wypłaty

Jakie propozycje dla górników, przedsiębiorców, pracowników czy rodziców mają poszczególne partie polityczne? Przyjrzeliśmy się obietnicom tych kandydatów, którzy według sondażu odnotowują najwyższe poparcie. Wyliczamy, co PiS, KO, Lewica, Trzecia Droga i Konfederacja obiecują w sprawach podatkowych, emerytalnych, czy w kwestii świadczeń socjalnych i energetyki. Oto, które obietnice wyborcze najbardziej opłacą się danemu wyborcy.

Oglądaj

Tylko nieliczne partie deklarowały obniżenie lub likwidowanie podatków – a wygląda na to, że popuszczenie fiskalnych wodzy bardzo przydałoby się Polakom. WEI przypomniał, że pracownik zatrudniony na podstawie umowy o pracę opłaca obowiązkowe składki na ubezpieczenie społeczne, zdrowotne, a także podatek dochodowy. Robiąc zakupy w sklepie spożywczym, pośrednio płaci podatek VAT, a gdy tankuje auto na stacji benzynowej, ponosi przy tym koszty akcyzy. Raz na rok musi zapłacić podatek od nieruchomości, a co miesiąc ponosi koszty związane z wywozem śmieci i opłatą za abonament TV.

„Po uwzględnieniu wszystkich kosztów podatkowych wychodzi na to, że polskiemu konsumentowi pozostaje do dyspozycji tylko 40 procent wynagrodzenia brutto. Wielość podatków i opłat, które polski rząd nakłada na obywatela oraz ich łączna wysokość znacząco wpływa na średnią wysokość dochodów obywateli, powoduje upadek wielu małych i średnich przedsiębiorstw oraz zmniejszenie liczby inwestycji dokonywanych na terenie naszego kraju. Konsekwencją działań fiskalnych rządu jest także migracja zarobkowa z Polski, która wpływa na zwiększenie problemu niżu demograficznego” – podał Warsaw Enterprise Institute. Oto, jak ekonomiści wyliczyli prawdziwe obciążenie fiskalne naszych pieniędzy.

Redakcja poleca

W 2023 roku podatek dochodowy od osób fizycznych, wraz ze składkami na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne, odpowiada za przeszło 27 procent obciążenia przeciętnego dochodu brutto. Osoba fizyczna zatrudniona na umowie o pracę, która nie korzysta ze zwolnień czy ulg podatkowych w PIT oraz pracuje w miejscowości zamieszkania, zarabiając przeciętne wynagrodzenie w kwietniu 2023 r., może liczyć na wypłatę w wysokości 5395,84 zł netto.

Podatek od towarów i usług (VAT) odpowiada za ok. 4,3 procent obciążenia przeciętnego dochodu brutto. VAT jest jednym z kluczowych podatków odpowiadających za zasilanie budżetu państwa. Po uzyskaniu danych na temat przeciętnych wydatków konsumpcyjnych osoby prowadzącej jednoosobowe gospodarstwo domowe okazuje się, że średnia wysokość podatku VAT przypadająca na obywatela wynosi 320,66 zł miesięcznie.

Redakcja poleca

Wpływ podatków i opłat lokalnych na całkowity ciężar podatkowy wynosi 2,4 procent przeciętnego dochodu brutto. Samotny mieszkaniec Warszawy, zamieszkujący średniej wielkości mieszkanie własnościowe o metrażu ok. 64 m2, musi liczyć się z obciążeniem fiskalnym z tytułu podatku od nieruchomości, a także opłaty abonamentowej oraz opłaty na wywóz śmieci, w wysokości właśnie 2,4 procent jego dochodu brutto.

Akcyza na wybrane produkty (alkohol, tytoń, benzyna i zakup samochodu osobowego) może osiągnąć nawet 26 procent w ciągu miesiąca. W rezultacie suma opodatkowania w Polsce przypadająca na obywatela obejmuje nawet 60 procent dochodu brutto w ciągu miesiąca.

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET