Niskie zarobki coraz bardziej odbijają się nam na psychice? Niepokojące dane z ZUS
W 2024 roku znacząco wzrosła liczba dni absencji oraz liczba wystawionych zaświadczeń lekarskich z powodu zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania. Powodami mogą być „wypalenie zawodowe, niestabilność zatrudnienia i prawdopodobnie nieadekwatne wynagrodzenie”.
Coraz więcej zwolnień z powodu zaburzeń psychicznych. ZUS pokazał problem
ZUS pokazał niepokojący trend na polskim rynku pracy. W 2024 roku odnotowano znaczący wzrost absencji chorobowej związanej z zaburzeniami psychicznymi i zaburzeniami zachowania (F00-F99). Liczba dni nieobecności w pracy z tego powodu osiągnęła 30,3 mln, co stanowi wzrost o 16,2 procent w porównaniu z rokiem 2023, kiedy to wyniosła 26,1 mln dni. Co więcej, wystawiono łącznie 1,6 mln zaświadczeń lekarskich z tego tytułu, co oznacza podwyżkę o 13,8 procent w stosunku do 1,4 mln w roku poprzednim.
Psycholog Michał Murgrabia z platformy ePsycholodzy.pl podkreślił, że ten wzrost nie tylko „prowadzi nie tylko do obniżenia efektywności pracy. Przyczynia się też do coraz wyższych kosztów dla pracodawców oraz większego obciążenia systemu opieki zdrowotnej i ubezpieczeń społecznych. Konsekwencją tego mogą być trudności z utrzymaniem wydajności zespołów. W dłuższej perspektywie może to prowadzić do spadku produktywności w skali makroekonomicznej”.
Dane szczegółowo pokazują, że znaczący udział w tej statystyce mają epizody depresyjne (F32) oraz zaburzenia depresyjne nawracające (F33). W 2024 roku liczba dni absencji z powodu epizodu depresyjnego wyniosła 5,9 mln, co oznacza wzrost o 14,1 procent w porównaniu z 5,1 mln w 2023 roku. Natomiast absencja z tytułu zaburzenia depresyjnego nawracającego osiągnęła 2,7 mln dni, notując wzrost o 13,8 procent z 2,4 mln w roku poprzednim. Liczba zaświadczeń lekarskich wystawionych z powodu epizodu depresyjnego wyniosła 281,7 tys. (wzrost o 11,9 procent), a z powodu zaburzenia depresyjnego nawracającego – 136,6 tys. (również wzrost o 11,9 procent).
- Te dane wyraźnie pokazują, że pogarsza się stan zdrowia psychicznego Polaków na poziomie populacyjnym. Trajektoria wzrostowa utrzymuje się od lat, czyli co roku coraz więcej osób korzysta z tych zwolnień. W 2024 roku przeanalizowałem, co oznacza 26 mln dni absencji chorobowej. Można to porównać do sytuacji, w której 100 tys. osób zatrudnionych na pełen etat nie pracuje przez cały rok z powodów problemów psychicznych – zauważył prof. dr hab. Paweł Atroszko z Uniwersytetu Gdańskiego.
- Polska bogaci się jako kraj na poziomie ogólnym. Jednak nie idzie to w parze ze wzrostem dobrostanu populacyjnego. Po tych danych widać, że jest wyraźny rozdźwięk pomiędzy tym, co się dzieje w ekonomii państwa, a co – w funkcjonowaniu społecznym i zdrowotnym. To się przekłada na rodziców, a później na dzieci. Dodatkowo widzimy coraz większą niestabilność zatrudnienia w związku ze sztuczną inteligencją. Sytuacja zrobiła się paranoiczna, bo jeszcze przed chwilą wśród zawodów przyszłości był programista, a w tej chwili są masowe zwolnienia takich specjalistów – dodał naukowiec.
Polacy z problemami psychicznymi. Co jest przyczyną?
Eksperci wskazują na różne przyczyny tego niepokojącego wzrostu. Dr hab. Paweł Atroszko sugeruje, że na skalę problemu wpływa „szereg czynników, w tym wypalenie zawodowe, niestabilność zatrudnienia i prawdopodobnie nieadekwatne wynagrodzenie. Do tego dochodzą wzrastające koszty życia, zwłaszcza w stosunku do otrzymywanych płac”.
- Skala absencji związanej z depresją i zaburzeniami depresyjnymi nawracającymi może budzić poważny niepokój, zwłaszcza jeśli spojrzymy na wzrost liczby dni nieobecności w 2024 roku w porównaniu z rokiem wcześniejszym. Jednak samo zwiększenie liczby dni absencji nie zawsze oznacza jednoznacznie pogorszenie sytuacji. Może to także świadczyć o większej świadomości społecznej oraz rosnącej gotowości do diagnozowania i leczenia depresji, a także o zmieniającym się podejściu do zdrowia psychicznego w ogóle – dopowiedział Michał Pajdak, wykładowca akademicki i ekspert z platformy ePsycholodzy.pl.
Z kolei psycholog Michał Murgrabia zwrócił uwagę na charakterystykę zwolnień związanych z przewlekłymi zaburzeniami: „część osób wielokrotnie korzysta z tego rodzaju zwolnień. Jest to charakterystyczne zwłaszcza dla przewlekłych zaburzeń, takich jak depresja nawracająca, zaburzenia lękowe czy wypalenie zawodowe. Osoby, które raz doświadczyły ciężkiego epizodu depresyjnego, często są narażone na jego powrót. Są na to szczególnie narażone, jeśli po zakończeniu leczenia, wracają do warunków pracy, które były jednym z czynników sprzyjających rozwojowi choroby”. - Sytuacja w firmach i warunki zatrudnienia mają istotny wpływ na rozwój depresji. Organizacje, które nie dbają o zdrowie psychiczne swoich pracowników, mogą obserwować wyższy poziom absencji oraz większe ryzyko wypalenia zawodowego. Chcąc przeciwdziałać temu zjawisku, kluczowe jest wprowadzanie działań profilaktycznych – dodał Murgrabia.
Jak zatem pracodawcy mogą zapobiegać wzrostowi absencji związanej z problemami psychicznymi? Michał Pajdak sugeruje, że firmy muszą znaleźć rozwiązania, które pozwolą im zredukować wpływ absencji na wydajność. Może to obejmować „większą elastyczność pracy, wprowadzenie programów wsparcia zdrowia psychicznego czy dbanie o warunki pracy, które zmniejszą stres”. - Coraz więcej firm będzie zmuszonych do inwestowania w programy wellbeingowe, benefity związane ze zdrowiem psychicznym i elastyczne formy pracy, np. home office, by zmniejszyć poziom stresu i wypalenia zawodowego – stwierdził ekspert.
Źródło: Radio ZET/MondayNews
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET