Nowe świadczenie zapowiedziane w exposé. Pieniądze za nic dla każdego
- Chcemy brać udział w tworzeniu rewolucji, a nie jej obserwowaniu – zadeklarował Mateusz Morawieckie podczas sejmowego exposé. Po raz pierwszy oficjalnie padła zapowiedź chęci wprowadzenia dochodu podstawowego – stałej wypłaty dla każdego dorosłego obywatela Polski. To rozwiązanie ma pomóc przetrwać w „świecie postpracy”, w którym część obowiązków przejmie sztuczna inteligencja.
Bezwarunkowy dochód podstawowy to idea, która pojawia się coraz częściej w związku z nadchodzącą rewolucją AI. Algorytmy przejmą w relatywne bliskiej przyszłości sporą część codziennych obowiązków od pracowników, odciążając ich, a w części przypadków zastępując całkowicie. Mateusz Morawiecki stwierdził, że Polska powinna stworzyć „laboratoria przyszłości”, w których tworzyć będzie rozwiązania chroniąca Polaków przed spadkiem poziomu życia z powodu przejęcia pracy przez sztuczną inteligencję. – To się stanie szybciej, niż można się spodziewać – dodał polityk, kreśląc wizję przyszłości, w której dużą rolę pełnić będzie AI.
Dochód podstawowy. Morawiecki o przyszłości pracy
Sztuczna inteligencja potrafi dziś zadziwić: pisze artykuły, maluje obrazy, potrafi programować. Czy jesteśmy w przededniu nowej rewolucji przemysłowej, po której praca dostępna będzie tylko dla algorytmów, znacznie szybciej, taniej i wydajniej wypełniających obowiązki służbowe? Perspektywy zmian, jakie SI wywoła na rynku pracy, prof. Aleksandra Przegalińska, badaczka nowych technologii, przybliżyła w podcaście „Biznes. Między wierszami”.
Mateusz Morawiecki stwierdził, że „wierzy w Polskę”, która odnajdzie swoje miejsce w obliczu coraz większej automatyzacji i robotyzacji. Jednym z rozwiązań, które ma to umożliwić, jest „stabilny dochód w świecie postpracy”, czyli dochód podstawowy. To stałe wypłaty dla każdego obywatela, niezależne od tego, czy pracuje, czy nie, mające zapewnić minimum bytowe. Jego finansowanie może pochodzić z opodatkowania pracy algorytmów i/lub robotów.
Kwota, w jakiej dochód podstawowy miałby być wypłacany, nie została przez Mateusza Morawieckiego podana, nie padła także data jego ewentualnego wprowadzenia. Można się spodziewać, że to kwestia lat, aczkolwiek postęp w pracach nad sztuczną inteligencją jest w ostatnich latach bardzo szybki. Prof. Przegalińska w rozmowie z RadioZET.pl uspokoiła: apokaliptyczne wizje masowych zwolnień z pracy powodowanych przez przejmowane zadań przez AI raczej się nie spełnią.
- Jeśli chodzi o najnowsze predykcje dotyczące tego, w czym jeszcze bardzo długo ludzie będą wiedli prym, biorąc pod uwagę rozwój technologii, to są zadania związane z pracą fizyczną. Bardzo często rzemiosło, praca na budowie, ale też praca osób, które muszą często udzielać się fizycznie, i muszą opiekować się innymi ludźmi, na przykład pielęgniarki. To są zawody, w których kontakt z drugim człowiekiem jest bardzo ważny, takich zawodów jest sporo i wydaje się, że byłoby bardzo smutno i nie najlepiej, gdyby algorytmy zastąpiły tę pracę. Obroni się też praca fizyczna, bo robotyka, w przeciwieństwie do tych generatorów języka czy obrazu, nie rozwija się zbyt szybko – wyjaśniła ekspertka. Uspokoiła także wszystkich, których nowe możliwości SI przeraziły – nikt jeszcze z powodu rozwoju tej technologii pracy nie stracił.
- Nie wydaje się, żeby bezpośrednio sama sztuczna inteligencja komukolwiek dotąd zabrała pracę. To, co obserwowaliśmy, to w poprzednich latach pewne zmiany w zatrudnieniu, do jakich dochodziło w fabrykach, przestrzeniach industrialnych, gdzie postępowała automatyzacja, pojawiały się roboty i maszyny, który były na tyle sprawne i jednocześnie zasilone algorytmami sztucznej inteligencji, że potrafiły robić coś po prostu „dobrze”. Ze 2-3 razy w prasie natknęłam się na to, że w różnych publikacjach pisano, że w danej fabryce zwolnione ileś tam osób. Można powiedzieć, że do tego kontrybuowała czy też przyczyniała się sztuczna inteligencja, natomiast ona sama w sobie jeszcze nic takiego nie zrobiła – stwierdził prof. Przegalińska. Może się jednak okazać, że dzięki SI będziemy pracować mniej – być może dzięki niej uda się wprowadzić 4-dniowy tydzień pracy.
Źródło: Radio ZET/Sejm
- Ogromne nagrody na pożegnanie od ministerstwa. Rekordzista chciał jeszcze więcej
- Co zrobi Duda, gdy rząd Morawieckiego nie uzyska wotum? "Powierzy mu sprawowanie funkcji"
- Naprawa państwa po PiS? Matczak: nie da się tego zrobić uderzeniem młotka
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET