`

Paliwo po wyborach dobrem luksusowym? Znacząca reakcja Sasina

3 min. czytania
03.10.2023 15:24
Obserwuj nas na Google

- Intencją rządu jest, by ceny paliw były na maksymalnie niskim poziomie - powiedział w Supraślu (Podlaskie) minister aktywów państwowych Jacek Sasin. Wcześniej w Radiu ZET zastrzegł jednak, że „nie jest wróżką” i nie może powiedzieć, że po wyborach paliwa nie zdrożeją. - Nie jestem w stanie przewidzieć procesów na rynkach – podkreślił szef MAP w programie „Gość Radia ZET”.

Jacek Sasin wysiadający z rządowej limuzyny
fot. Adam Burakowski/REPORTER/East News

Ceny paliw spadły poniżej 6 zł za litr. To zaskoczenie, gdyż gdyby brać pod uwagę międzynarodowe ceny oraz kurs złotego, za tankowanie powinniśmy płacić nawet 1,5 zł więcej. Jeszcze na początku roku Orlen tłumaczył, że jest „biorcą cen” i nie może ich obniżyć, bo nie będzie się opłacało sprowadzać paliw do Polski (importujemy 30 procent zużywanego w naszym kraju oleju napędowego) i ucierpi na tym bezpieczeństwo energetyczne. Przed wyborami stanowisko się zmieniło i niskie ceny przestały być niebezpieczne. Orlen na wszelki wypadek zaapelował jednak, żeby nie tankować na zapas, co wzbudziło podejrzenia, że mogą wystąpić problemy z zaopatrzeniem. - Jeśli dojdzie do paniki rynkowej, a do tego dąży opozycja, to pewnie będą problemy logistyczne, ale nie ma powodu, by tak się stało – skomentował w Radiu ZET szef MAP.

Ceny paliw wzrosną zaraz po wyborach? Sasin: nie jestem wróżką

- Gdyby stosować się do metody wyznaczania cen w odniesieniu do cen obowiązujących na rynku ARA, czyli jeżeli byśmy chcieli oszacować cenę, która umożliwiłaby import diesla i benzyny do Polski z zachowaniem minimalnego poziomu marż, to ceny Polsce kształtowałaby się na poziomie około 7,40-7,50 zł w przypadku diesla i 7,10-7,20 zł dla benzyny. W tej chwili mamy najniższe ceny paliw w Unii Europejskiej. One są znacznie niższe niż u naszych sąsiadów – w Niemczech średnia cena benzyny po przeliczeniu na złote to około 9 zł, diesel kosztuje tam 8,50 zł. Nasze ceny są znacznie niższe ceny niż chociażby na Słowacji czy w Czechach. Tam płaci się między 7,25 zł a 7,80 zł. Wydaje się, że w dłuższym okresie może być trudniej te dysproporcja utrzymać. Te ceny muszą wzrosnąć – wyjaśnił nam Rafał Zywert. Ekspert w podcaście „Biznes. Między wierszami” powiedział, jak długo uda się Orlenowi utrzymać niższe ceny.

Oglądaj

- Opozycja dzisiaj walcząc z rządem doszła do tego momentu, że działa na szkodę obywateli, chce podniesienia cen paliwa, co odczuliby wszyscy Polacy. My natomiast się tego nie przestraszymy - zaznaczył Sasin. Tłumaczenie, że ceny muszą być wysokie ze względu na bezpieczeństwo paliwowe Polski pochodziło jednak z samego Orlenu. Stanowisko to jest tylko przypominane przez media, ekonomistów oraz polityków.

- My importujemy paliwa, gdybyśmy obniżyli ceny, to nie opłacałoby się paliw do Polski przywozić, ale opłacałoby się je wywozić. Mało tego, sprzedalibyśmy także więcej w kraju. Popyt by wzrósł, podaż by się skurczyła i mielibyśmy sytuację taką jak na Węgrzech – powiedział nam w lutym 2023 rok Adam Czyżewski, główny ekonomista Orlenu. Na Węgrzech, przypomnimy, z powodu sztucznie niskich cen paliwa zabrakło na stacjach, gdyż masowo wykupywali je kierowcy z zagranicy.

Redakcja poleca

Pytany też, czy Orlen zaniżając ceny nie działa na swoją niekorzyść, Sasin powiedział, że „Orlen bardzo dobrze kalkuluje”. - Taka jest filozofia spółek skarbu państwa, żeby nie maksymalizować zysków kosztem obywateli, czyli godziwy zysk dla firmy, ale również ceny przystępne dla obywateli - podkreślił szef MAP. Dodał, że tak jest w przypadku nie tylko Orlenu i cen paliw, ale też spółek energetycznych, które uczestniczą swoimi zyskami w finansowaniu zamrożenia cen energii dla Polaków.

Sasin podkreślił, że rząd stał od zawsze na stanowisku, że ceny energii czy paliw nie mogą stanowić zapory dla przeciętnego Polaka. - Nigdy nie doprowadzimy do tego, żeby paliwo, ciepło, prąd w Polsce był dobrem luksusowym, na które ludzi nie stać. Będziemy zawsze pilnowali, by ceny były dostępne dla naszych obywateli – obiecał minister.

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET