Pożar hali na Marywilskiej 44. Teren przejmie deweloper na osiedle?
Hala handlowa przy Marywilskiej 44 doszczętnie spłonęły, dobytek i źródło utrzymania straciło 1400 przedsiębiorców. Natychmiast pojawiły się teorie, że pojawienie się ognia nie było przypadkiem, a teren, na którym stały hale, trafi do dewelopera i powstanie na nim kolejne osiedle. Przyszły los terenu zdradził wiceprezydent Warszawy Tomasz Bratek, plany ogłosił także właściciel hali, spółka giełdowa Mirbud.
Pożar Marywilska 44. Teren pod osiedle dla dewelopera?
Tomasz Bratek wyjaśnił, że teren przy Marywilskiej 44 jest własnością miasta, ale dzierżawi go spółka, która poddzierżawia boksy handlowe indywidualnym przedsiębiorcom, którzy prowadzili tutaj własną działalność gospodarczą. - Nie ma tutaj planu miejscowego. Umowa była celowa pod halę handlową i na dzień, w związku z tym, że jest to umowa terminowa, to i cel dzierżawy nie może ulec zmianie - dodał.
- Miasto nigdy nie miało w planach sprzedaży tej działki. Teren jest szeroki, objęty wielorakimi roszczeniami dawnych właścicieli – podkreślił wiceprezydent Warszawy. W praktyce oznacza to, że na terenie, na którym stały hale, nie będzie można wybudować niczego innego niż obiektów służących do handlu. Osiedle mieszkaniowe powinno być wykluczone.
Marywilska 44 było największe centrum handlowym w Warszawie specjalizującym się w handlu hurtowym i detalicznym. Właścicielem obecnie spalonej hali jest spółka giełdowa Mirbud SA, do której w 2010 roku dołączyła spółka zależna JHM Development - Marywilska 44 Sp. z o.o. Zarząd Mirbudu podjął decyzję o odbudowie centrum handlowego Marywilska 44 - poinformowała spółka w komunikacie. Dodała, że majątek Marywilska 44 Sp. z o.o. jest ubezpieczony.
Hala, w której było ponad 1400 sklepów i punktów usługowych zaczęła się palić po godz. 3 w niedzielę. W związku z pożarem Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wydało ostrzeżenie dla mieszkańców stolicy, by nie zbliżali się do tego miejsca, pozostali w domu i zamknęli okna. W akcji gaszenia pożaru wzięło udział kilkadziesiąt zastępów straży pożarnej, w tym Grupa Ratownictwa Chemiczno-Ekologicznego.
Rzecznik prasowy Stowarzyszenia Przedsiębiorców Wietnamskich w Polsce Karol Hoang powiedział PAP, że liczba poszkodowanych szacowana jest w tysiącach. "Tam są Polacy, Wietnamczycy i Turcy, także środowisko wielonarodowe" - zaznaczył.
Wojewoda mazowiecki Mariusz Frankowski zapowiedział w niedzielę, że w poniedziałek lub we wtorek podjęte zostaną decyzje na temat dalszych działań. Nie wykluczył uruchomienia środków kryzysowych, by udzielić pomocy materialnej najemcom centrum.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET