Rezerwujesz nocleg na Booking.com?. UE bada fałszywe oferty i podejrzane praktyki
Booking.com pod lupą Komisji Europejskiej. W grę wchodzą fałszywe noclegi, próby wyłudzania pieniędzy i sposób, w jaki platforma decyduje o tym, które oferty widzą klienci. Unijni urzędnicy sprawdzą, czy stosowane przez serwis zabezpieczenia rzeczywiście chronią podróżnych.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Komisja Europejska zainteresowała się Booking.com.
- Jakie zagrożenia dla użytkowników są przedmiotem postępowania.
- Co może czekać platformę, jeśli unijne zarzuty się potwierdzą.
Booking.com pod lupą Komisji Europejskiej. UE sprawdzi fałszywe oferty i płatne promowanie noclegów
Komisja Europejska rozpoczęła formalne postępowanie wobec Booking.com. Unijny regulator chce sprawdzić, czy jedna z najpopularniejszych platform rezerwacyjnych w Europie odpowiednio chroni użytkowników przed oszustwami, fałszywymi ofertami noclegów i próbami wyłudzania pieniędzy. Przedmiotem zainteresowania Brukseli jest również sposób oznaczania ofert, których pozycja w wynikach wyszukiwania może być wynikiem dodatkowej opłaty.
Sprawa prowadzona jest na podstawie Aktu o usługach cyfrowych (DSA), który nakłada na największe platformy internetowe obowiązek ograniczania ryzyka związanego m.in. z nielegalnymi treściami i oszustwami.
Fałszywy nocleg może kosztować znacznie więcej niż sama rezerwacja
Jednym z najważniejszych elementów postępowania będzie ocena, w jaki sposób Booking.com identyfikuje zagrożenia związane z ofertami publikowanymi na platformie. Komisja chce ustalić, czy stosowane przez serwis mechanizmy wystarczająco skutecznie wykrywają fikcyjne obiekty, fałszywe ogłoszenia oraz przypadki, w których oszuści podszywają się pod prawdziwych gospodarzy.
Problem nie kończy się jednak na samej rezerwacji. Oszustwo może rozpocząć się dopiero po jej dokonaniu. Klient może otrzymać wiadomość sugerującą konieczność dopłaty, potwierdzenia danych karty lub wykonania przelewu poza standardowym systemem płatności.
Właśnie dlatego Komisja przyjrzy się również komunikacji pomiędzy użytkownikami a obiektami noclegowymi.
Dane klientów mogą stać się narzędziem w rękach oszustów
Szczególne znaczenie ma sposób, w jaki gospodarzom udostępniane są informacje dotyczące rezerwacji i gości. Komisja chce sprawdzić, czy konstrukcja systemu nie stwarza dodatkowych możliwości wykorzystania tych danych do phishingu.
Oszuści mogą próbować wykorzystać informacje o terminie pobytu, nazwie obiektu czy szczegółach rezerwacji, aby stworzyć wiadomość wyglądającą wiarygodnie. Dla turysty otrzymującego komunikat zawierający prawidłowe dane dotyczące jego wyjazdu może być znacznie trudniejsze rozpoznanie próby oszustwa.
Bruksela będzie więc oceniać nie tylko to, czy platforma reaguje na już wykryte przypadki nadużyć, ale także czy odpowiednio wcześniej identyfikuje i ogranicza ryzyko ich wystąpienia.
Płatna widoczność ofert kolejnym punktem sporu
Drugim istotnym obszarem postępowania jest sposób prezentowania ofert w wynikach wyszukiwania. Na platformach rezerwacyjnych pozycja obiektu ma ogromne znaczenie. Oferta znajdująca się wysoko na liście ma większą szansę zostać zauważona i wybrana przez klienta. Dlatego możliwość zwiększenia widoczności poprzez poniesienie dodatkowego kosztu może mieć bezpośrednie przełożenie na liczbę rezerwacji.
Komisja chce ustalić, czy użytkownik Booking.com otrzymuje wystarczająco jasną informację, że dana oferta została wyeksponowana w związku z płatną promocją.
To ważne z punktu widzenia konsumenta. Osoba szukająca hotelu może bowiem zakładać, że kolejność wyników wynika przede wszystkim z dopasowania do jej kryteriów, ceny, opinii czy innych parametrów. Jeżeli na pozycję wpływa dodatkowa opłata, użytkownik powinien mieć możliwość łatwego rozpoznania tego faktu.
Dlaczego sprawa jest ważna dla podróżnych?
Dla przeciętnego turysty cała sytuacja sprowadza się do jednego pytania: czy oferta widoczna na ekranie jest rzeczywiście tym, czym wydaje się być?
Platformy rezerwacyjne stały się dla wielu osób podstawowym miejscem poszukiwania hoteli, apartamentów i innych form zakwaterowania. Skala ich działalności oznacza również, że ewentualne luki w systemach bezpieczeństwa mogą dotknąć dużej liczby użytkowników.
Komisja Europejska chce więc sprawdzić, czy stosowane przez Booking.com rozwiązania odpowiadają wymaganiom określonym w DSA. Chodzi zarówno o zapobieganie publikowaniu nielegalnych lub wprowadzających w błąd ofert, jak i o ograniczenie możliwości wykorzystania platformy do prowadzenia oszustw.
Booking.com deklaruje współpracę
Firma zapewnia, że traktuje bezpieczeństwo użytkowników i ochronę danych jako priorytety. Booking.com deklaruje również współpracę z organami państwowymi, regulatorami oraz organami ścigania w walce z cyberprzestępczością i oszustwami internetowymi.
Sama decyzja o wszczęciu postępowania nie oznacza jednak, że Komisja Europejska przesądziła o naruszeniu prawa.
Teraz regulator będzie gromadził informacje i analizował funkcjonowanie platformy. Booking.com będzie miał możliwość przedstawienia swoich wyjaśnień oraz odniesienia się do zastrzeżeń Komisji.
Możliwa kara liczona w miliardach
Jeżeli w toku postępowania zostanie stwierdzone naruszenie przepisów DSA, konsekwencje dla platformy mogą być poważne. Unijne regulacje przewidują w przypadku najpoważniejszych naruszeń możliwość nałożenia kary sięgającej do 6 proc. światowego rocznego obrotu przedsiębiorstwa.
Nie oznacza to jednak, że taka kara zostanie automatycznie nałożona. Ostateczna wysokość ewentualnej sankcji zależałaby od ustaleń Komisji i charakteru stwierdzonych naruszeń.
Unijna kontrola może zmienić sposób korzystania z platform rezerwacyjnych
Postępowanie wobec Booking.com wykracza poza kwestię pojedynczych fałszywych ofert. Komisja przygląda się temu, jak duża platforma internetowa zarządza ryzykiem związanym z oszustwami, danymi użytkowników oraz reklamą.
Dla klientów najważniejszym efektem może być większa przejrzystość. Jeżeli Bruksela uzna, że obecne rozwiązania są niewystarczające, Booking.com może zostać zobowiązany do wprowadzenia zmian w systemach bezpieczeństwa, komunikacji z użytkownikami lub oznaczaniu płatnych promocji.
Na razie nie wiadomo, jaki będzie finał sprawy. Jedno jest jednak pewne: Komisja Europejska wysłała wyraźny sygnał, że bezpieczeństwo użytkowników dużych platform cyfrowych nie może pozostawać wyłącznie kwestią deklaracji. W przypadku serwisów, za pośrednictwem których miliony osób organizują swoje podróże, zaufanie musi być poparte skutecznymi mechanizmami ochrony.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET