Rozliczenie nowego podatku. Rząd liczył na miliardy, a zapłaciło tylko 14 podmiotów
W 2022 roku rząd wprowadził podatek od przerzuconych dochodów. Chodziło o to, by opcja przerzucenia dochodów do opodatkowania do państw z przyjaźniejszym system podatkowym, wydawała się firmom mniej atrakcyjna. Ekspertka z Grant Thornton podsumowali rozliczenia: choć przedsiębiorcy poświęcili na nowy obowiązek długie godziny, to efekt fiskalny wydaje się marny.
Podatki w nowym wydaniu miały w 2023 roku hojnie zasilić budżet państwa. Małgorzata Samborska, doradca podatkowy w Grant Thornton, przypomniała o obowiązującym od 1 stycznia 2022 roku podatku od przerzuconych dochodów. Cel? „Nałożenie dodatkowego obciążenia na transfery zmniejszające podstawę opodatkowania w Polsce, aby zniechęcić do przerzucania dochodu do opodatkowania do państw, gdzie stawka podatku dochodowego jest atrakcyjniejsza niż w Polsce” – wyjaśnił Grant Thornton.
Nowy podatek, nowe obowiązki, a zyski? Rząd ściągnął pieniądze z 14 podmiotów
Mowa o dodatkowym obciążeniu dla firm, które już i tak płacą CIT i podatek u źródła. Podatek od przerzuconych dochodów już w 2022 roku budził wątpliwości, gdyż przedsiębiorcy sami nie wiedzieli, czy podlegają temu opodatkowaniu.
„Polski podatnik, który zaliczy do kosztów uzyskania przychodów określone koszty na rzecz podmiotu zagranicznego objęte przepisami o podatku od przerzuconych dochodów, musi udowodnić, że nie zostały spełnione warunki podlegania podatkowi od przerzuconych dochodów. W praktyce oznacza to domniemanie podlegania opodatkowaniu, które podatnik, musi obalić” – wyjaśnili eksperci.
Z danych przytoczonych przez Grant Thornton wynika, że za 2022 rok podarek od przerzuconych dochodów wykazało 14 podmiotów, a suma wpływów do budżetu wyniosła 9,4 mln zł. Co ciekawe, ponad 80 proc. kwoty tego podatku pochodziła w 2022 r. od jednego podatnika, który wykazał 7,7 mln zł z tytułu tej daniny. Najniższa wartość podatku wyniosła 165 złotych.
Małgorzata Samborska skomentowała, że przedsiębiorcy muszą w związku z nowym podatkiem poświęcić często kilka godzin lub dni na weryfikację, czy podatek od przerzuconych dochodów nie wystąpi.
- Ten obowiązek jest bowiem aktywowany przez przekroczenie kosztów usług niematerialnych i odsetek od podmiotów powiązanych na poziomie przekraczającym 3 proc. (sprzyjają temu wysokie koszty pozyskania finansowania). I nawet jeśli najczęściej ostatecznie okaże się, że dodatkowego podatku do zapłaty nie ma, (co pokazują statystyki MF) podatnicy będą zmuszeni wykonać szereg uzgodnień, kalkulacji, dodatkowych analiz, pozyskać oświadczenia od podmiotów zagranicznych w ramach obowiązku dochowania należytej staranności – mówiła ekspertka.
- Podatnik, który zapłacił 165 zł, z całą pewnością musiał poświęcić długie godziny na odpowiednie kalkulacje i uzgodnienia. Pytanie, czy to jest skórka warta wyprawki? Czy patrząc na efekt fiskalny, opłaca się utrzymanie takiego obowiązku na polskich przedsiębiorcach? A pamiętajmy, że od 2023 r. ustawodawca wprost zapisał, iż ciężar dowodu, że nie został spełniony co najmniej jeden z warunków związanych z podatkiem, spoczywa na polskiej spółce. Będzie więc jeszcze trudniej uniknąć tego dodatkowego, niepotrzebnego obowiązku – podsumowała Samborska.
- Coraz więcej Polaków pracuje na czarno. Przez wyższą płacę minimalną i Polski Ład
- „Dobra zmiana” dla przedsiębiorców. Rząd chce skończyć z biurokracją
- „Jest gorzej niż z rozliczeniem PIT”. Polski Ład zafundował nowe komplikacje
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET