Rząd kasuje stare długi wobec ZUS. Wielka zmiana dla części Polaków

2 min. czytania
12.08.2026 10:53
Obserwuj nas na Google

Przez lata państwo próbowało odzyskać pieniądze z zobowiązań, które dziś coraz trudniej wyegzekwować. Teraz rząd chce zamknąć ten rozdział. Dla niewielkiej grupy osób może to oznaczać zniknięcie problemu, który ciągnie się od dekad.

Dwie osoby wymieniają pieniądze przy stole, obok kalkulator, dokumenty i monety.
fot. Bartlomiej Magierowski/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kogo mogą objąć planowane zmiany dotyczące należności wobec ZUS.
  • Dlaczego rząd chce zakończyć dochodzenie części starych zobowiązań.
  • Co osoby objęte przepisami będą musiały zrobić po wejściu ustawy w życie.

Koniec z historycznymi długami wobec ZUS

Rząd chce zamknąć sprawę należności wobec Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, które pamiętają jeszcze czasy sprzed reformy systemu ubezpieczeń społecznych. Przyjęty projekt ustawy zakłada automatyczne umorzenie części starych zobowiązań.

Pomysł jest elementem rządowego pakietu deregulacyjnego. Jego autorzy przekonują, że dalsze próby odzyskiwania tych pieniędzy są zwyczajnie nieopłacalne.

Rzecznik rządu Adam Szłapka wskazał, że grupa osób objętych zmianami jest niewielka. Jak tłumaczył, utrzymywanie postępowań dotyczących bardzo starych należności generuje koszty przewyższające wpływy. - Samo ściąganie tych należności jest dużo bardziej kosztowne niż to, co z tych należności spływa do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych - stwierdził.

Według rządowych szacunków dalsze dochodzenie historycznych należności przez kolejne 10 lat kosztowałoby około 135 mln zł. Tymczasem przewidywane wpływy wyniosłyby zaledwie około 13,9 mln zł.

Problem polega również na tym, że część wpłat dokonywanych przez zadłużone osoby w praktyce nie zmniejsza znacząco podstawowej kwoty zobowiązania. Pieniądze mogą być bowiem przeznaczane przede wszystkim na narosłe odsetki i koszty egzekucji.

Redakcja poleca

Co dokładnie zostanie umorzone

Projekt przewiduje szerokie umorzenie należności powstałych przed 1 stycznia 1999 r. Nie chodzi więc wyłącznie o samą zaległą kwotę składek. Umorzeniem mają zostać objęte również odsetki za zwłokę, dodatkowe opłaty, koszty upomnień oraz koszty prowadzonej egzekucji. Wygasnąć mają także zabezpieczenia związane z tymi zobowiązaniami, w tym hipoteki i zastawy.

Postępowania egzekucyjne dotyczące należności objętych nowymi przepisami zostaną zakończone. ZUS będzie przekazywał informacje o umorzeniu odpowiednim organom, a także sądom czy syndykom, jeśli sprawa znajduje się w ramach innego postępowania.

Jedną z najważniejszych zmian ma być automatyczny charakter całej procedury. Osoby objęte ustawą nie będą musiały występować do ZUS z wnioskiem o umorzenie.

Informacja o wyczyszczeniu należności ma trafić na indywidualny profil PUE ZUS. Osoby, które nie korzystają z platformy elektronicznej, otrzymają zawiadomienie pocztą na ostatni znany ZUS adres. Będzie można również uzyskać dokument potwierdzający umorzenie długu.

Jest jednak ważny wyjątek

Umorzenie nie w każdej sytuacji musi być korzystne. Rząd przewidział możliwość rezygnacji z umorzenia przez osoby, dla których zachowanie informacji o dawnych składkach może mieć znaczenie przy ustalaniu przyszłych świadczeń.

Dotyczy to między innymi sytuacji związanych z kapitałem początkowym lub uprawnieniami emerytalnymi. W takich przypadkach osoba zainteresowana będzie mogła zachować należności zamiast korzystać z automatycznego umorzenia.

Na podjęcie decyzji przewidziano 30 dni od otrzymania zawiadomienia z ZUS.

Zmiany nie obejmą nowych zadłużeń

Planowane przepisy nie oznaczają powszechnej abolicji dla dłużników ZUS. Umorzenie ma dotyczyć wyłącznie należności powstałych przed 1 stycznia 1999 r., a więc przed wejściem w życie reformy systemu ubezpieczeń społecznych.

Nowsze zaległości pozostaną poza zakresem ustawy. Rząd chce w ten sposób przede wszystkim zakończyć prowadzenie wieloletnich postępowań, których dalsze utrzymywanie – według przedstawionych wyliczeń – przynosi państwu więcej kosztów niż realnych wpływów.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET