Rząd nie uczy się na błędach. Nowy program znów uderzy nas po kieszeni?
„Kredyt 2 procent” zostawił zgliszcza na rynku nieruchomości, powodując ogromny wzrost cen mieszkań. Nowy program, „Pierwsze klucze”, ma zdaniem rządu nie doprowadzić do powtórki z historii. Analitycy rynkowi mają inne zdanie.
- Program „Pierwsze klucze” ma opierać się na trzech filarach, wspierając mieszkalnictwo komunalne, społeczne i własnościowe
- Cena metra kwadratowego mieszkania objętego wsparciem nie będzie mogła przekroczyć 10 tys. zł (11 tys. zł w największych miastach)
- Eksperci obawiają się, że program może doprowadzić do destabilizacji rynku nieruchomości i wzrostu cen
„Pierwsze klucze” kolejnym ciosem w kupujących? Ceny mieszkań wzrosną
Rządowy program wspierający mieszkalnictwo w Polsce, po długich zapowiedziach, zaczyna nabierać realnych kształtów. Nowa strategia, nazwana „Pierwsze klucze”, ma opierać się na trzech filarach, które będą wspierać mieszkalnictwo komunalne, społeczne i własnościowe. Jednak ujawnione szczegóły budzą liczne obawy ekspertów o skuteczność oraz możliwe konsekwencje proponowanych rozwiązań.
Program „Pierwsze klucze” ma być skierowany do osób, które dotychczas nie posiadały nieruchomości i planują budowę domu lub zakup mieszkania, ale jedynie z rynku wtórnego. Takie rozwiązanie, zdaniem Emila Basty, specjalisty ds. sprzedaży WPBM „Mój Dom” S.A., znacząco ogranicza dostępność ofert i wyklucza tych, którzy planują nabyć lokum bezpośrednio od dewelopera. Zdaniem rządu ma to być zabezpieczeniem przed wzrostem cen na rynku pierwotnym.
Założenia programu przewidują, że cena metra kwadratowego mieszkania objętego wsparciem nie będzie mogła przekroczyć 10 tys. zł. W przypadku pięciu największych miast – Warszawy, Gdańska, Krakowa, Poznania i Wrocławia – limit ten podniesiono do 11 tys. zł. Rządzący zapewniają, że każda z gmin będzie mogła dostosować te stawki do lokalnych realiów.
– Pojawia się pytanie, jak ustalić limit, aby nie prowadził do sztucznego zawyżania cen nieruchomości, a jednocześnie odpowiadał na realne potrzeby mieszkańców. Średni koszt metra kwadratowego mieszkań w dużych miastach często przekracza obecnie proponowane limity. Szczególnie wysokie ceny dotyczą lokali o mniejszym metrażu, na które najczęściej decydują się młodzi ludzie oraz osoby nie mogące sobie pozwolić na zakup większych nieruchomości, do których z definicji kierowany jest program. Narzucanie odgórnego limitu cenowego za metr kwadratowy może okazać się więc mało zasadne – zauważył Emil Basta.
„Pierwsze klucze” podniosą ceny tańszych mieszkań?
Eksperci zwrócili uwagę, że wprowadzenie jednolitych limitów cenowych w gminach i powiatach może spowodować wzrost kosztów tańszych dotąd nieruchomości. Dotyczy to zwłaszcza mieszkań położonych na obrzeżach miast, w mniejszych miejscowościach, na wsiach czy lokali w starszym budownictwie. Sztuczne dostosowywanie cen przez sprzedających do ustalonych, maksymalnych limitów może paradoksalnie utrudnić zakup mieszkań wielu osobom.
Ostatnie lata charakteryzowały się dużą dynamiką na polskim rynku nieruchomości. Wprowadzone wówczas rządowe programy doprowadziły do wzrostu popytu, a w konsekwencji także cen mieszkań. Rok 2024 okazał się przełomowy, ponieważ po zakończeniu programu „Kredyt 2 procent” zainteresowanie zakupem wyraźnie spadło. W efekcie na rynku nastąpiła stabilizacja, a nawet spadek kosztów nieruchomości. Jak podaje Rynekpierwotny.pl, od grudnia 2024 roku ceny mieszkań na rynku wtórnym w Warszawie zmniejszyły się nawet o 3 procent, osiągając średnio 18 tys. zł za metr kwadratowy. Na rynku pierwotnym jest nieco taniej – 17,6 tys. zł za m².
Źródło: Radio ZET/ WPBM „Mój Dom”
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET