Rząd wykonał ustawę PiS. Kaczyński: rządzić nie potrafią ze względów intelektualnych
Na podstawie ustawy z dnia 26 maja 2023 roku, napisanej i uchwalonej przez PiS, rząd Donalda Tuska ogłosił datę wypłaty oraz wysokość 14. emerytury. Prawo nakazuje wyznaczenie „czternastki” na poziomie obowiązującej w danym roku najniższej emerytury, można to zmienić w oddzielnym rozporządzeniu. Jarosław Kaczyński stwierdził, że efekt stosowania przepisów wprowadzonych przez PiS to „lekceważenie dla tej części społeczeństwa, która jest w gorszej sytuacji”.
14. emerytura 2024. Wysokość to 1780,96 zł brutto?
Prawo i Sprawiedliwość nie pierwszy raz próbuje przekonać osoby nie znające przepisów, że robiło coś lepiej, niż rząd koalicyjny. Przedstawiciele partii wielokrotnie powtarzali, że dawali emerytom znacznie większe podwyżki waloryzacyjne świadczeń, nie wspominając o tym, że wyliczane są one według wzoru zapisanego w ustawie i rolą rządu jest tylko wprowadzenie do niego wskaźników podawanych przez GUS. Najwięcej wagi ma czynnik inflacyjny, rekordowo wysoki wzrost cen za PiS przełożył się automatycznie na wysoki wskaźnik waloryzacji.
Podobny manewr PiS próbuje zastosować w sprawie 14. emerytury. W ustawie z 2023 roku, która wprowadziła świadczenie na stałe, zapisano, że wysokość wypłaty jest domyślnie równa emeryturze minimalnej z danego roku. Obecnie oznacza to wypłatę 1780,96 zł brutto – i taką kwotę wyznaczoną przez prawo rząd Donalda Tuska wpisał do rozporządzenia. W przyjętym przez rząd PiS w sierpniu 2023 rozporządzeniu o dacie wypłaty 14. emerytury nie znalazła się informacja o tym, że będzie ona wynosić więcej niż świadczenie minimalne. Zostało to określone później osobnym rozporządzeniem. Z tej opcji może też skorzystać rząd Tuska – ma do tego wynikający wprost z ustawy czas do października.
Ustalenie zgodnie z przepisami „czternastki” na poziomie 1780,96 zł PiS zaczęło nazywać „obniżeniem” świadczenia. Komunikat w tej sprawie wydał Mateusz Morawiecki, komentarz sugerujący, że rząd Tuska „zabrał” pieniądze seniorom przekazał też Jarosław Kaczyński.
- Ja pamiętam stwierdzenie: „nic, co było dane nie zostanie zabrane”, więc to jest kolejne kłamstwo. Jest to też skrajny objaw tego, że po pierwsze mamy od razu kryzys finansowy, bo jak oni dojdą do władzy, (...) to natychmiast nie ma pieniędzy" - powiedział lider PiS na konferencji prasowej w Nidzicy. - Dlaczego? To można się tylko domyślać - dodał.
Zdaniem prezesa PiS przestrzeganie przez rząd premiera Tuska prawa uchwalonego przez Prawo i Sprawiedliwość to „lekceważenie dla tej części społeczeństwa, która jest w gorszej sytuacji”. Według Kaczyńskiego „to jest kwestia typu psychicznego tych ludzi u władzy, ich niezdolności do empatii”.
W opinii szefa Prawa i Sprawiedliwości obniżenie kwoty czternastej emerytury to dowód tego, że obecnie rządzący „dobrze rządzić nie potrafią i ze względów intelektualnych i mentalnych”. - To jest mentalność takich w istocie bardzo źle przygotowanych kulturowo do rządzenia (...) ludzi, którzy być może (...) kilka pokoleń muszą poczekać na to, by móc rządzić. Może ich prawnuki będą do tego zdolne, oni nie - stwierdził Kaczyński.
Źródło: Radio ZET/PiS/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET