Studia tylko dla bogatych? „Ceny są kosmiczne”. Wtedy pojawia się największy kryzys
Studenci pierwszego roku muszą mierzyć się z ogromnymi wydatkami na początku swojej przygody z tym poziomem nauki. O swoich wrażeniach opowiedział nam Paweł, student pierwszego roku z Warszawy. Zdaniem młodego pokolenia utrzymanie się na studiach bez wsparcia rodziców lub oszczędności jest „misją niemal niemożliwą”.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego warto zaplanować budżet przed studiami.
- Jakie są koszty mieszkania dla studentów w różnych miastach.
- Które wydatki są największe w pierwszym miesiącu studiów.
- Jak młodzi ludzie uczą się zarządzania finansami.
Zapytaliśmy studenta pierwszego roku studiów w Warszawie o to, jak ocenia swoją sytuację finansową na starcie nauki na uczelni. „Osobiście mam to duże szczęście, że mieszkam zaledwie godzinę drogi od Warszawy. Dzięki dobrze rozwiniętej komunikacji miejskiej mogę dojeżdżać na uczelnię. Pozwala mi to uniknąć gigantycznych kosztów związanych z rynkiem mieszkaniowym, ale doskonale widzę, z czym mierzą się moi znajomi” - przekazał portalowi RadioZET.pl Paweł.
Miejsce w akademiku Uniwersytetu Warszawskiego w roku akademickim 2026/2027 kosztuje od ok. 520 do 1100 zł miesięcznie. Na Uniwersytecie Warszawskim to wydatek od 720 do 1500 zł, natomiast w Miasteczku Studenckim AGH w Krakowie od 580 do 690 zł. Jeszcze większe koszty generuje mieszkanie na rynku prywatnym. Jak podaje Otodom, w sierpniu 2026 roku średni czynsz ofertowy wynosił 4900 zł w Warszawie, 3200 zł w Krakowie i 3100 zł we Wrocławiu. W tym wypadku przyszli studenci decydują się najczęściej na wynajem pokoju. Ponadto wśród kosztów studentów są: jedzenie, środki higieniczne, materiały potrzebne na studiach, rozrywka czy powroty do domu rodzinnego.
Kiedy studenci przeżywają największy kryzys?
Rozpoczęcie studiów wiąże się z nowymi wydatkami dla studentów i ich rodzin, dlatego eksperci zalecają wcześniejsze zaplanowanie budżetu. Jak podkreśla Justyna Jakubowska, Dyrektor Obsługi Klienta i Operacji w AvaFin, „najczęstszy błąd to rozpoczęcie rozmowy od pytania: »ile pieniędzy miesięcznie potrzebujesz?«”. Ekspertka wskazała, że przed ustaleniem wysokości wsparcia warto wspólnie przeanalizować wszystkie koszty stałe, codzienne i nieregularne, aby określić realne potrzeby finansowe studenta.
„Dla osób przeprowadzających się z innych, mniejszych lub większych miejscowości start w stolicy (obecnej i poprzedniej) to zderzenie ze ścianą. Ceny akademików i mieszkań na wynajem są po prostu kosmiczne. Zjawisko patowynajmu i horrendalne ceny nieruchomości w połączeniu z kosztami codziennego utrzymania (m.in. wyżywienia) sprawiają, że dla wielu 19-latków wejście w dorosły świat jest na start niezwykle trudne” - stwierdził w rozmowie z nami student pierwszego roku jednej z warszawskich uczelni.
Nasz rozmówca dodał, że największym kryzysem jest sytuacja, gdy student przyjeżdża do nowego miasta i zderza się z realiami rynku pracy, a musi się utrzymać. Dla jego pokolenia ogromnym problemem jest znalezienie pracy. Mimo wysyłania dziesiątek czy setek CV studenci spotykają się z brakiem odzewu u pracodawców. Zdaniem Pawła utrzymanie się na studiach bez wsparcia rodziców lub oszczędności, będąc bez pracy i opłacając drogi pokój lub mieszkanie jest dla wielu „misją niemal niemożliwą”.
Trudny pierwszy miesiąc studiów
Jak wskazują eksperci, szczególnie kosztowny jest pierwszy miesiąc studiów, gdy pojawiają się wydatki związane z kaucją za mieszkanie, przeprowadzką czy zakupem wyposażenia. „Warto rozdzielić dwa budżety: kwotę potrzebną na sam start oraz pieniądze na późniejsze, regularne utrzymanie” – zaznaczyła Justyna Jakubowska. Ekspertka zwróciła uwagę, że jednorazowe koszty nie powinny być podstawą do wyliczania miesięcznego budżetu studenta.
Zapytaliśmy ekspertkę AvaFin o to, o ile pierwszy miesiąc studiów może być droższy od pozostałych. „Jeśli student zamieszka w akademiku, poza opłatą za zakwaterowanie trzeba uwzględnić około 800 zł na podstawowe wyposażenie – m.in. pościel, ręczniki, naczynia, przybory do nauki czy środki czystości. W zależności od ceny akademika i tego, ile rzeczy student może zabrać z domu, pierwszy miesiąc może być więc o kilkadziesiąt procent droższy od kolejnych” - przekazała portalowi RadioZET.pl Justyna Jakubowska. Ponadto dochodzą bieżące koszty życia. To od 800 do 1000 złotych miesięcznie na podstawowe zakupy spożywcze w przypadku, gdy student gotuje samodzielnie.
Jak wskazała ekspertka, większa różnica w kosztach występuje, gdy młody człowiek wynajmuje pokój. Oprócz kosztu wynajmu na poziomie około 1,5 tysiąca złotych, trzeba w pierwszym miesiącu doliczyć też kaucję, która jest najczęściej równa wysokości miesięcznego czynszu. Po doliczeniu wyżej wymienionych wydatków, suma opłat w pierwszym miesiącu może sięgnąć nawet około 4600 złotych. Kolejne wydatki może generować nauka. W przypadku potrzeby zakupu nowego komputera czy laptopa, to dodatkowy wydatek w wysokości minimum 1500 złotych. „Nie jest to jednak koszt, który poniesie każdy, dlatego warto traktować go jako dodatkową pozycję w budżecie na start” - stwierdziła Jakubowska.
Nauka zarządzania budżetem
Pierwszy rok studiów jest czasem nauki zarządzania własnym budżetem. Początkowo wiele wydatków trudno jest przewidzieć. Młoda osoba poznaje dopiero koszt realny życia samodzielnego. W kilka miesięcy stają się widoczne wydatki na: mieszkanie, jedzenie, transport i rozrywkę. Powoli staje się też jasne to, gdzie można szukać oszczędności. Pełniejszy obraz wydatków pojawia się po roku. Wtedy widoczne są już zmiany w budżecie w zależności od miesiąca. To pozwala trafniej planować kolejne wydatki.
Znaczenie ma stopniowe budowanie samodzielności finansowej. Lepszą opcją dla rodziców jest ustalenie stałego budżetu tygodniowego lub miesięcznego, zamiast przekazywania doraźnie pieniędzy. Dzięki temu student musi wziąć większą odpowiedzialność za wydatki. Zdaniem ekspertki lepiej popełnić kilka niewielkich błędów finansowych w czasie, gdy możliwe jest jeszcze wsparcie rodziny, a nie, gdy mamy już własną pensję i większe zobowiązania. Pomocne w nauce zarządzania finansami jest też podjęcie pracy dorywczej.
„To dobry moment na stopniowe zwiększanie finansowej samodzielności. Nie musi ono od razu oznaczać całkowitej rezygnacji ze wsparcia rodziców. Student może przejmować odpowiedzialność za wybrane kategorie wydatków, a dodatkowym źródłem dochodu mogą być praca dorywcza czy płatne praktyki. Z punktu widzenia edukacji finansowej najważniejsze jest to, żeby młody człowiek nie tylko dysponował określoną kwotą, ale nauczył się ją planować, kontrolować wydatki i odkładać część pieniędzy na nieprzewidziane sytuacje” - przekazała Justyna Jakubowska.
Źródło: Radio ZET/AvaFin
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET