Szykuje się „15. emerytura”? Nowy pomysł może przynieść seniorom zastrzyk gotówki
Nawet 1667 zł rocznie więcej mogą zyskać pracujący emeryci. W Sejmie pojawił się pomysł na tzw. 15. emeryturę, która nie będzie jednak dodatkowym przelewem na konto.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Ile pieniędzy pracujący emeryt mógłby zachować co miesiąc dzięki proponowanej zmianie.
- Dlaczego autorzy projektu chcą zwolnić seniorów z części składki rentowej.
- Czy „15. emerytura” jest już pewnym świadczeniem i kiedy Sejm może zająć się projektem.
„15. emerytura”. Skorzystać może prawie 880 tysięcy emerytów
Emerytura nie zawsze oznacza koniec aktywności zawodowej. Dane ZUS pokazują, że grupa seniorów, którzy jednocześnie pobierają świadczenie i pracują, jest dziś bardzo liczna. W grudniu 2025 roku takich osób było 879,5 tys. W ciągu dekady ich liczba zwiększyła się o 52,9 proc. Spośród nich 552,7 tys. podlegało również ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym.
To właśnie tej grupy dotyczy propozycja, która trafiła do Sejmu. Nie chodzi jednak o kolejną wypłatę z ZUS. Pomysł zakłada zmianę tego, ile pracujący emeryt oddaje z własnej pensji.
Obecnie składka rentowa wynosi 8 proc. podstawy wymiaru. Z tej kwoty 1,5 proc. finansuje pracownik, a 6,5 proc. pozostaje po stronie pracodawcy. Tak wynika z obowiązujących przepisów.
Projekt zgłoszony przez grupę posłów Konfederacji zakłada zwolnienie osób mających ustalone prawo do emerytury z tej części składki rentowej, która jest finansowana przez ubezpieczonego. Chodzi więc o 1,5 proc. podstawy wymiaru. Oficjalny opis projektu wskazuje wprost, że zmiana miałaby dotyczyć osób podlegających obowiązkowym ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym.
Dla seniora oznaczałoby to prosty mechanizm: część pieniędzy, która obecnie jest potrącana z wynagrodzenia, pozostałaby w jego kieszeni. Przykładowo przy pensji brutto 4806 zł byłoby to około 72 zł miesięcznie. W skali roku daje to około 865 zł. Przy wyższym wynagrodzeniu oszczędność również rosłaby, ponieważ składka jest liczona jako procent podstawy wymiaru.
„15. emerytura” to określenie używane przez autorów propozycji, które dla niektórych osób może być dosyć mylące. Projekt nie przewiduje dodatkowego przelewu dla wszystkich emerytów. W rzeczywistości chodzi o ulgę dotyczącą składki potrącanej z wynagrodzenia pracującego seniora.
Pomysł na zmianę przepisów wraca po latach
Dyskusja o składce rentowej płaconej przez pracujących emerytów nie jest nowa. Już wiele lat temu temat pojawiał się w Sejmie. W jednej z interpelacji parlamentarnej zwracano uwagę na sytuację osób, które po przejściu na emeryturę nadal pracowały i jednocześnie opłacały składkę rentową.
Spór sprowadza się do pytania, czy osoba mająca ustalone prawo do emerytury powinna nadal finansować ubezpieczenie związane z ryzykiem niezdolności do pracy, skoro konstrukcja systemu nie daje jej możliwości uzyskania renty z tytułu niezdolności do pracy w taki sam sposób jak osobie, która nie ma ustalonego prawa do emerytury. Podobne pytanie było przedmiotem sejmowej interpelacji już kilkanaście lat temu. Teraz temat wraca w formie konkretnego projektu ustawy.
Ile może kosztować zmiana?
Zwolnienie pracujących emerytów z finansowanej przez nich części składki oznaczałoby mniejsze wpływy do systemu ubezpieczeń społecznych. Autorzy projektu szacują koszt rozwiązania na około 480 mln zł rocznie. Jednocześnie wskazują, że większa aktywność zawodowa seniorów mogłaby przynieść dodatkowe wpływy z innych danin i składek.
To jednak założenia pomysłodawców. Ostateczny wpływ zmian na finanse publiczne będzie przedmiotem oceny podczas prac legislacyjnych.
Projekt jest dopiero na początku drogi
Najważniejsze jest to, że dodatkowe pieniądze nie są jeszcze zagwarantowane. Projekt we wrześniu 2026 roku skierowano go do opiniowania. Dotyczy on właśnie zwolnienia pracujących emerytów z opłacania 1,5 proc. składki rentowej finansowanej przez ubezpieczonego. Na tym etapie nie można więc mówić o obowiązującej uldze ani o pewnej wypłacie dodatkowych pieniędzy. Najpierw projekt musi przejść kolejne etapy procesu legislacyjnego.
Dla pracujących seniorów stawka jest jednak konkretna. Jeżeli propozycja zostałaby przyjęta w obecnym kształcie, część pieniędzy potrącanych dziś z pensji zostałaby u nich. Przy wyższych zarobkach różnica w skali roku mogłaby sięgać ponad tysiąca złotych.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET