Tysiącom pracowników grożą poważne konsekwencje. B2B na celowniku skarbówki
W Polsce samozatrudnienie jest powszechnym rozwiązaniem zastępującym zwyczajową umowę o pracę, ponieważ oferuje liczne korzyści. Jednak ostatnie stanowisko skarbówki może wszystko zmienić. Szef Krajowej Administracji Skarbowej wyraził zastrzeżenia do zatrudniania na B2B.
B2B coraz popularniejsze
Pracodawcy często proponują zatrudnionym samozatrudnienie zamiast umowy o pracę z kilku powodów. Po pierwsze koszty – pracodawca oszczędza na składkach ZUS. Pracownik również zyskuje, zarabiając więcej „na rękę” dzięki korzyściom podatkowym, takim jak 19-procentowy podatek liniowy przy własnej działalności gospodarczej. Osoby na B2B mogą płacić zryczałtowany podatek dochodowy w wysokości 8,5 proc lub 12 proc. W przypadku umowy o pracę przekroczenie rocznych przychodów rzędu 120 tys. zł wiązałoby się z koniecznością płacenia podatku w wysokości 32 proc., a przy dobrze opłacanych zawodach, jak np. w branży IT, przekroczenie tego progu jest normą. Dodatkową korzyścią jest możliwość wpisywania wydatków, takich jak samochód czy telefon, w koszty. Na samozatrudnieniu składka zdrowotna jest niższa, gdyż płaci się stałą kwotę niezależnie od zarobku, podczas gdy na etacie wynosi ona 9 proc. od pensji, co oznacza wyższe koszty wraz ze wzrostem zarobków.
B2B idealnym rozwiązaniem? Niekoniecznie
Wydawać by się mogło, że to idealne rozwiązanie. Jednak opinia Krajowej Administracji Skarbowej może zmienić wiele w tej sprawie. Jak informuje “Wyborcza”, pewna spółka zwróciła się do KAS z wnioskiem o opinię zabezpieczającą. Planowała założenie spółki z o.o., której będzie właścicielem w 100 proc. Wspomniana spółka zamierzała rozwiązać umowy o pracę z pracownikami spółki akcyjnej i zaproponować im przejście na samozatrudnienie, a następnie współpracę z nowo założoną spółką z o.o.
KAS odmówiła wydania takiej opinii, uzasadniając, że działania spółki X mogą być traktowane jako fikcyjne samozatrudnienie. Szef KAS podkreślił, że ustawa o PIT ogranicza korzystanie z fikcyjnego samozatrudnienia, które ma miejsce, gdy podatnik zakłada działalność gospodarczą, ale faktycznie pracuje tylko dla jednego podmiotu, najczęściej byłego pracodawcy, wykonując obowiązki podobne do tych na etacie. KAS uznała, że działania spółki X mają na celu jedynie obniżenie podatków, co jest sprzeczne z intencją ustawodawcy.
Dla osób na JDG, które świadczą usługi tylko dla jednego podmiotu, konsekwencją fikcyjnego samozatrudnienia może być naliczenie zaległych podatków według zasad obowiązujących na etacie. Pracodawca, który zostanie obciążony taką kwotą, mógłby potem dochodzić jej zwrotu od swojego pracownika.
Źródło: Radio ZET, Wyborcza
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET