UOKiK wziął pod lupę artykuły dla dzieci. Te wypadły zdecydowanie najgorzej
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów sprawdził 16 modeli produktów dla najmłodszych, a 14 z nich zbadał w laboratorium. Wyniki pozostawiają wiele do życzenia. Z opublikowanego na oficjalnej stronie raportu wynika bowiem, że aż 9 z 16 modeli artykułów dla dzieci nie spełnia konkretnych kryteriów. Oto szczegóły analiz.
UOKiK sprawdził łóżeczka, huśtawki oraz chodziki. „4 produkty pochodziły z Polski”
Artykuły dla dzieci to szczególna grupa produktów – doskonale zdaje sobie z tego sprawę Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Eksperci postanowili sprawdzić 16 modeli konkretnych produktów dla najmłodszych. Na tapet wzięli tym razem chodziki, łóżeczka oraz huśtawki. „4 produkty pochodziły z Polski (łóżeczka), a 12 – z Chin” – zaznaczono w komentarzu do raportu. Wytłumaczono także, na jakiej podstawie wybrano artykuły do analizy (ich kompletny wykaz znajduje się na stronie internetowej UOKiK).
„Prezes UOKiK wraz z Inspekcją Handlową monitoruje rynek i dba o bezpieczeństwo produktów – zwłaszcza tych dla najmłodszych, czyli szczególnie wrażliwych i narażonych na ryzyka. Corocznie planowane są kontrole różnego rodzaju asortymentu dla dzieci uwzględniające sezonowość, trendy na rynku, jak również popularność wśród konsumentów. Przedsiębiorców typujemy na podstawie monitoringu własnego, wyników wcześniejszych kontroli, a także sygnałów od konsumentów i przedsiębiorców” – podkreślono w komunikacie.
Kontrola artykułów dziecięcych. Wyniki nie są idealne
Na co osoby odpowiedzialne za badanie zwracały szczególną uwagę? Dla ekspertów ważne było między innymi to, czy artykuły dla dzieci mają dane identyfikujące podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu, a więc producenta (w tym importera) lub dystrybutora. Sprawdzano także niezbędne informacje identyfikujące produkt oraz oznaczenia typu, przeznaczenia produktu i instrukcję montażu, używania i konserwacji. Dla UOKiK ważne było to, czy jest ona dostępna również w języku polskim.
Niestety, wyniki analiz nie okazały się satysfakcjonujące „Zakwestionowaliśmy oznakowanie 9 z 16 modeli artykułów dla dzieci. W części z nich występowała więcej niż jedna niezgodność” – możemy przeczytać w opublikowanym raporcie.
Jakie błędy w oznakowaniu zanotowali inspektorzy? W przypadku aż 4 łóżeczek, 2 huśtawek oraz 1 chodzika za niekompletne lub niewłaściwe uznano zapisy w instrukcji dołączonej do produktu. To jednak nie koniec. W przypadku trzech łóżeczek nie zgadzały się także ostrzeżenia i oznaczenia (np. dotyczące wagi lub wieku dziecka na produkcie, podane tylko w języku obcym). Komplety brak niektórych ostrzeżeń lub oznaczeń (np. danych producenta i identyfikujących produkt) zanotowano z kolei w przypadku jednego łóżeczka oraz jednego chodzika. W konsekwencji kontrola wykazała, że „polski konsument nie jest odpowiednio poinformowany o sposobie użytkowania produktu i może robić to w nieodpowiedni sposób, szczególnie jeśli ostrzeżenia i instrukcje są w obcym języku”.
Wyniki laboratoryjne również dają do myślenia. Najgorzej wypadły huśtawki
Niestety błędy stwierdzono także w czasie kontroli niektórych urządzeń dla dzieci odbywającej się w laboratorium. „Zakwestionowaliśmy 7 na 14 modeli – 5 huśtawek i 2 chodziki” – zaznaczył UOKiK. Urząd podkreślił jednak, że w 6 przebadanych łóżeczkach nie stwierdzono wad konstrukcyjnych.
Nieprawidłowości, które dotyczyły huśtawek, okazały się najbardziej znaczące. Eksperci stwierdzili, że użytkowanie niektórych modeli (wykaz na stronie internetowej UOKiK) może nieść ze sobą znaczące ryzyko związane między innymi z: niezamierzonym złożeniem się produktu wraz z dzieckiem, wypadnięciem malucha lub jego zadławieniem, uduszeniem.
Do jakich konsekwencji doprowadziła kontrola? „Prezes UOKiK wszczął 2 postępowania administracyjne. Akta kontroli 2 innych zakwestionowanych modeli trafiły do UOKiK – ich analiza trwa. W 2 przypadkach trwają badania próbek kontrolnych. W 7 przypadkach (5 łóżeczek, 1 huśtawka, 1 chodzik) przedsiębiorcy podjęli działania naprawcze, by usunąć niezgodności oznakowania pod nadzorem Inspekcji Handlowej” – zaznaczono z raporcie.
Źródło: Radio ZET/UOKiK
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET