CEO sieci Starbucks zgarnął krocie. Zarobił 6 666 razy więcej niż barista

3 min. czytania
31.07.2025 15:50
Obserwuj nas na Google

Szef sieci Starbucks Brian Niccol zarobił w cztery miesiące 97,8 mln dolarów, co jest 6 666-krotnie większą kwotą niż roczne wynagrodzenie baristy pracującego w kawiarni tej sieciówki. Korporacyjne nierówności płacowe osiągnęły niepokojący, rekordowy poziom.

CEO Starbucks Brian Niccol
fot. Shutterstock/Wikipedia
  • Zarobki szefa Starbucks ponad 6 tys. razy większe niż baristy
  • CEO Brian Niccol zarobił 97,8 mln dolarów w zaledwie 4 miesiące pracy
  • Starbucks w USA bije rekordy nierówności płacowych
Redakcja poleca

Zarobił 100 mln w cztery miesiąc. To ponad 6 tys. razy więcej, niż pracownicy

Brian Niccol, CEO Starbucksa, w 2024 roku zarobił ponad 97,8 mln dolarów. To kwota, którą Niccol zgarnął za cztery pierwsze miesiące pracy na stanowisku szefa firmy. Oznacza to, że jego pensja jest sześć tysięcy sześćset sześćdziesiąt sześć razy wyższa od miesięcznych zarobków zwykłego baristy tej sieci, który nie przekracza 15 tys. dolarów rocznie.

Jego całkowite wynagrodzenie od objęcia stanowiska we wrześniu do końca 2024 roku wyniosło 95 801 676 dolarów. Wynagrodzenie składało się głównie z premii w akcjach, ale obejmowało również premię w wysokości 5 milionów dolarów po miesiącu pracy.

Wyobraźmy sobie – barista musiałby parzyć latte od 4643 lat, żeby dorównać zarobkom swojego szefa. I choć brzmi to irracjonalnie, dla wielu pracowników tej firmy to po prostu kolejny symbol nierówności. Według raportu AFL-CIO największego związku zawodowego w USA, nierówności płacowe w korporacjach osiągnęły taki poziom, że zwykły pracownik może mieć poczucie, iż jest to system bajkowy, a nie realne życie.

Różnica wynagrodzeń bije rekordy. Pensje CEO a zwykły pracownik USA

W Stanach Zjednoczonych średni stosunek wynagrodzeń prezesa do pracownika w dużych firmach to ponad 270:1. Starbucks tymczasem zdeklasował tę wartość – różnica wynosi aż 6 666:1. To oznacza, że zarobki szefa zdominowały cały system stosunków społecznych i ekonomicznych w firmie.

Pytanie brzmi: czy to wynik chciwości kierownictwa, niesprawiedliwego systemu, czy może obojętności społeczeństwa na te nierówności? Fakty są niepokojące — pracownicy, widząc na portalach lub w mediach spektakularne zarobki najwyższych menedżerów, mogą po prostu protestować.

Starbucks – podobnie jak wiele innych gigantów – podkreśla działania w zakresie różnorodności, ekologii i zrównoważonego rozwoju jako swoiste „dobre wibracje”. Jednak pytanie, czy to wystarczy, gdy fundamentem funkcjonowania firmy jest ogromna nierówność płacowa. Przykład Starbucksa pokazuje, że konieczna jest nie tylko zmiana komunikatów PR czy wdrażanie polityk społecznych, ale również realne podwyżki dla pracowników – szczególnie tych na najniższych stanowiskach.

Tylko wtedy można liczyć na balans społeczny i poczucie sprawiedliwości, co ma kluczowe znaczenie dla stabilności i rozwoju gospodarki.

Redakcja poleca

Nierówności płacowe to bomba społeczna?

Nierówność płacowa w dużych firmach to problem, który wymaga natychmiastowej reakcji. Zarówno od zarządów, jak i od rynku pracy zależy, czy kwestia ta zostanie skutecznie rozwiązana, czy też nie. Wielkie korporacje, choć próbują się bronić, nie mogą ignorować problemu długotrwałej nierównowagi społecznej.

Informację o wypłacie CEO Starbucksa skrytykował w internetowym wpisie senator USA Bernie Sanders.

„Jeśli jesteś prezesem Starbucksa, otrzymujesz 96 milionów dolarów za cztery miesiące pracy, w tym 5 milionów dolarów premii” – napisał Sanders. „Jeśli jesteś członkiem związku zawodowego Starbucksa, prezes odmawia ci przyzwoitej podwyżki na opłacenie czynszu i zakup artykułów spożywczych. Starbucks musi położyć kres swojej chciwości i wynegocjować uczciwą umowę związkową”.

Chociaż Starbucks uzasadnia wynagrodzenie Niccola, opisując go jako „skutecznego lidera” z umiejętnościami pozwalającymi na przywrócenie wzrostu w firmie, napięcia z pracownikami zrzeszonymi w związkach zawodowych pozostają nierozwiązane.

Pracownicy Starbucks w całym kraju domagają się podwyżek płac i świadczeń. Argumentują, że rosnące zyski firmy powinny skutkować sprawiedliwszymi płacami i lepszymi warunkami pracy.

Źródło: Radio ZET/ fortune.com/ businessinsider.com

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET