„W interesie PiS, kosztem polskiej gospodarki”. Polacy słono płacą za te decyzje
- Panie prezesie, niech pan obniży stopy procentowe, bo to pomoże polskiemu budżetowi, polskiej gospodarce, polskim przedsiębiorcom – zaapelował w audycji „Gość Radia ZET” Sławomir Nitras, minister sportu. Polityk przypomniał, że Adam Glapiński obniżył stopy, gdy inflacja za Morawieckiego wynosiła ponad 10 procent, a nie chce tego zrobić teraz, gdy spadła poniżej 4 procent.
- Sławomir Nitras krytykuje politykę stóp procentowych prezesa NBP Adama Glapińskiego, zarzucając mu działanie na korzyść partii PiS kosztem polskiej gospodarki
- Minister sportu wzywa do obniżenia stóp procentowych, podkreślając, że obecny ich poziom jest nieadekwatny do aktualnej inflacji
- Joanna Tyrowicz, członkini RPP, w podcaście „Biznes. Między wierszami” ujawnia kulisy pracy Rady Polityki Pieniężnej, poddając w wątpliwość merytoryczne podstawy niektórych decyzji
Glapiński działa na niekorzyść Polski? Spór o stopy procentowe
W audycji „Gość Radia ZET” Sławomir Nitras, minister sportu, w mocnych słowach skrytykował politykę stóp procentowych prowadzoną przez prezesa Narodowego Banku Polskiego Adama Glapińskiego. Polityk oskarżył szefa banku centralnego o działania na szkodę polskiej gospodarki i o sprzyjanie interesom politycznym partii PiS. - Myślę, że procedurę nadmiernego deficytu zdejmiemy. Pewnie zajmie nam to rok albo dwa, ale proszę zwrócić uwagę rekordowy poziom inwestycji. Odbudowujemy inwestycje, wielki plan zapowiadany przez premiera, ale jednocześnie pracujemy z Komisją Europejską tak, żeby zrównoważyć budżet polski po to, żeby z tej procedury wyjść. I tu ogromny apel do pana prezesa Glapińskiego. Tu nie chodzi o wojenki. Panie prezesie, niech pan obniży stopy procentowe, bo to pomoże polskiemu budżetowi, polskiej gospodarce, polskim przedsiębiorcom – zaapelował Nitras.
- Mamy dzisiaj najdroższe chyba w Europie kredyty hipoteczne, bo pan prezes Glapiński w interesie PiS tak naprawdę, a kosztem polskiej gospodarki, trzyma wysokie stopy procentowe w Polsce. Więc apelujemy, panie prezesie, czas pomyśleć o polskiej gospodarce, o poziomie inwestycji, o polskich przedsiębiorcach, o polskich kredytobiorcach. Dzisiaj inflacja już nie jest 18 procent, tak jak zarządu Morawieckiego, tylko jest cztery. A pan trzyma stopy procentowe na takim samym poziomie, jak kiedy inflacja 1wynosiła 8 procent. To jest nieodpowiedzialna polityka, która powoduje, że trudniej nam zdjąć procedurę nadmiernego deficytu, bo jeśli pan wie, stopy procentowe dotyczą też budżetu państwa, bo my też pożyczamy jako budżet państwa – grzmiał Nitras.
RPP, w której większość członków zasiada z wyboru PiS, przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku obniżyło stopy procentowe, dzięki czemu spadły raty kredytów. Politycy obecnej koalicji rządzącej przekonują, że obecnie Glapiński opóźnia obniżenie stóp, żeby przez wyborami prezydenckimi Polacy nie odczuli poprawy sytuacji finansowej i Prawo i Sprawiedliwość mogło atakować z tego powodu rządzących.
Kandydujący na prezydenta Rafał Trzaskowski publicznie wyraził swoje oburzenie faktem, że stopy procentowe nie są obniżane mimo spadku inflacji. Podkreślił, że „obecne stopy procentowe w Polsce są jednymi z najwyższych w Europie”, co przekłada się na wysokie raty kredytów, a to z kolei hamuje inwestycje i rozwój gospodarczy. Trzaskowski zauważył też, że „te raty kredytów są większe niż w bardzo wielu państwach, które są lepiej od nas rozwinięte”. Podobnie jak Nitras, Trzaskowski uważa, że decyzje RPP „są inspirowane i dyktowane przez politykę”, a prezes Glapiński „działa w tej chwili na szkodę tych wszystkich, którzy mają kredyty”.
RPP nie działa merytorycznie? Tyrowicz o kulisach posiedzeń
Do dyskusji o działaniach RPP dołączyła profesor Joanna Tyrowicz, członkini Rady Polityki Pieniężnej, która w podcaście "Biznes. Między wierszami" uchyliła rąbka tajemnicy na temat kulis podejmowania decyzji w Radzie. Podkreśliła ona, że niektóre decyzje RPP nie miały merytorycznego uzasadnienia. Tyrowicz przypomniała że w przypadku przedwyborczej obniżki stóp w 2023 roku „nie padły żadne argumenty merytoryczne” i przypomniała, że do obniżki miało dojść, jeśli inflacja spadnie poniżej 10 procent.
Podkreśliła, że „naprawdę trudno było komukolwiek zrozumieć te decyzję, a też nikt nie włożył bardzo dużo wysiłków, żeby ją wyjaśnić, jeżeli patrzyło się na przesłanki merytoryczne”. Zaznaczyła również, że „jest miarą upadku wiarygodności takiej instytucji jak RPP”, że w ogóle padają pytania o możliwość upolitycznienia tej instytucji i kierowania się w podejmowaniu decyzji czymkolwiek innymi niż realnymi danymi.
Rada Polityki Pieniężnej na lutowym posiedzeniu zdecydowała się utrzymać stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Główna stopa referencyjna NBP nadal wynosi 5,75 procent. Decyzja ta, jak skomentowali eksperci, „wpisuje się również w ostatnią narrację Prezesa NBP prof. Glapińskiego, że czas na rozpoczęcie dyskusji o dalszych cięciach stóp procentowych jeszcze nie nadszedł”. RPP uzasadnia swoją decyzję obawami o wzrost inflacji, który może być spowodowany przez ceny energii, akcyzę i usługi administrowane.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET