Waloryzacja emerytury 2027 może być miłą niespodzianką. Ministerstwo ma nowy pomysł
Jeszcze niedawno prognozy wskazywały, że marcowa waloryzacja emerytur wyniesie około 3,96 proc. Teraz Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej rozważa rozwiązanie, które oznaczałoby wyższe podwyżki dla seniorów. O pomyśle zwiększenia jednego z elementów wpływających na wysokość waloryzacji mówiła minister Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. Czy waloryzacja świadczeń w 2027 będzie miłą niespodzianką dla seniorów?
- Jak może zmienić się wskaźnik waloryzacji emerytur w 2027 roku.
- Dlaczego ministerstwo chce zwiększyć udział wzrostu płac z 20 do 30 proc.
- Ile mogą zyskać seniorzy przy wyższej waloryzacji.
- Jaki dodatkowy mechanizm ochrony emerytur rozważa Lewica.
Waloryzacja emerytur 2027 może być wyższa. Jest nowa propozycja
Waloryzacja emerytur i rent zależy obecnie od inflacji oraz realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia. W przypadku części płacowej obowiązuje zasada, zgodnie z którą przy wyliczaniu wskaźnika uwzględnia się co najmniej 20 proc. realnego wzrostu płac. W czerwcu rząd zdecydował, że na 2027 rok pozostawi właśnie ten ustawowy poziom, jednak w najnowszych prognozach wskaźnik jest jeszcze wyższy i wynosi 3,98 proc.
Teraz jednak Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej proponuje zmianę, która może jeszcze bardziej podnieść wskaźnik waloryzacji. Jak powiedziała „Faktowi” ministra Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, udział realnego wzrostu wynagrodzeń przy wyliczaniu waloryzacji mógłby zostać zwiększony z 20 do 30 proc. Taki ruch podniósłby prognozowany wskaźnik waloryzacji z około 3,96 do około 4,29 proc. To oznaczałoby wyższą podwyżkę wszystkich świadczeń niż w wariancie zapisanym dotychczas w założeniach budżetowych.
Różnica na pierwszy rzut oka może wydawać się niewielka, ale przy wyższych emeryturach przekłada się już na konkretne kwoty. Przy świadczeniu w wysokości 5 tys. zł różnica między oboma wariantami wyniosłaby około 16,50 zł miesięcznie. Przy emeryturze 3 tys. zł byłoby to około 10 zł miesięcznie.
Zmiana byłaby widoczna także przy najniższym świadczeniu. Obecnie minimalna emerytura wynosi 1978,49 zł brutto. Przy waloryzacji 3,96 proc. wzrosłaby do około 2056,84 zł brutto, natomiast przy wskaźniku 4,29 proc. – do około 2063,37 zł brutto.
30 proc. zamiast 20 proc. czeka na decyzję rządu
Propozycja zwiększenia udziału realnego wzrostu płac z 20 do 30 proc. będzie dopiero przedmiotem rozmów wewnątrz Rady Ministrów, jednak Agnieszka Dziemianowicz-Bąk przekonuje o słuszności takiego rozwiązania i dodaje, że – To oczywiste, że polscy emeryci i emerytki, seniorzy i seniorki muszą być zabezpieczeni niezależnie od scenariuszy inflacyjnych, cen ropy i sytuacji na świecie – przekazała „Faktowi” Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. Dodała, że rozmawiała już o zmianach z ministrem finansów. Jak zaznacza, takie modyfikacje nie wymagają zmian na poziomie ustawowym.
Jednocześnie ministra zdradziła, że Lewica proponuje jeszcze inny mechanizm, który chroniłby seniorów w sytuacji wysokiej inflacji – tym razem już wymagający ustawy. – Można także rozważyć zmiany ustawowe i wprowadzenie mechanizmu automatycznego podwyższenia płacowej części wskaźnika waloryzacji, gdyby inflacja miała przekroczyć np. 5 proc. O takich pomysłach też rozmawiamy w gronie Lewicy, choć jest to oczywiście bardziej dmuchanie na zimne, bo dziś prognozy inflacyjne są niższe. Ale zawsze lepiej być przygotowanymi niż dać się zaskoczyć – wyjaśniła na łamach tabloidu ministra rodziny.
Źródło: Radio ZET/Fakt
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET