WIBOR odchodzi do lamusa. KNF podał, kiedy wskaźnik przestanie funkcjonować
Komisja Nadzoru Finansowego i GPW Benchmark, będący administratorem wskaźników referencyjnych, ogłaszają wycofanie WIBORU. Podano dokładną datę, od kiedy wskaźnik przestanie funkcjonować.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie jest planowane wycofanie wskaźników WIBOR i WIBID.
- Dlaczego WIBOR zostanie zastąpiony przez POLSTR.
- Co to jest POLSTR i jakie ma zalety.
- Jakie zmiany zajdą na europejskich rynkach finansowych.
WIBOR do lamusa. Podano datę wycofania wskaźnika
Komisja Nadzoru Finansowego i GPW Benchmark, będący administratorem wskaźników referencyjnych, poinformowały w najnowszym komunikacie informacje o całkowitym wycofaniu WIBORU i WIBID z początkiem stycznia 2037 roku. Zgodnie z informacją 31 grudnia 2036 roku „będzie ostatnim dniem opracowywania stawek WIBID i WIBOR dla wszystkich kluczowych terminów fixingowych, tj. dla terminów 1 miesiąc (1M), 3 miesiące (3M) oraz 6 miesięcy (6M)” – przekazano.
Stanowisko to potwierdza przewodniczący Komitetu Sterującego Narodowej Grupy Roboczej, dr Tadeusz Białek, prezes Związku Banku Polskich: - W dniu dzisiejszym GPW Benchmark, jako administrator wskaźników, oraz Komisja Nadzoru Finansowego, sprawująca nadzór nad administratorem wskaźników, ogłosiły, iż WIBOR będzie pozostawał z nami do końca 2036 roku. Oznacza to, że z dniem 1 stycznia 2037 roku ostatecznie przestanie funkcjonować – mówi Białek. Dodaje, że klienci będą mogli nadal korzystać z umów, w których stosowany jest WIBOR, podobnie jak w przypadku wszystkich instrumentów finansowych czy obligacji Skarbu Państwa.
POLSTR zastąpi WIBOR. Czym różni się nowy wskaźnik?
Wiadomo, że WIBOR będzie mógł być jeszcze stosowany w okresie przejściowym. Równolegle jednak banki i inne instytucje finansowe, firmy leasingowe oraz firmy faktoringowe będą już konsekwentnie oferować umowy oparte na nowym wskaźniku. POLSTR, jako nowy wskaźnik, od 1 stycznia 2027 roku będzie bowiem jedynym wskaźnikiem, który będzie mógł być stosowany w nowych umowach.
Warto dodać, że niektóre instytucje finansowe już wcześniej zdecydowały się na wprowadzenie nowego wskaźnika POLSTR. Wprowadził go u siebie Bank Pekao, który zrobił to jako pierwszy w Polsce.
POLSTR, czyli Polish Short Term Rate, jest częścią szerszych zmian na europejskich rynkach finansowych, gdzie odchodzi się od wskaźników typu IBOR na rzecz bardziej przejrzystych i opartych na realnych transakcjach stawek typu RFR (Risk-Free Rate). Jego najważniejsza różnica względem WIBOR-u polega na sposobie wyliczania wskaźnika. WIBOR bazuje przede wszystkim na deklaracjach banków dotyczących tego, po jakiej stopie byłyby gotowe pożyczać sobie pieniądze. To właśnie ten mechanizm był jednym z głównych powodów krytyki i sporów sądowych wokół WIBOR-u. POLSTR ma działać inaczej ma opierać się na rzeczywistych jednodniowych transakcjach depozytowych zawieranych między bankami i instytucjami finansowymi. Dzięki temu ma być przejrzysty i mniej podatny na manipulacje.
Istotne jest też to, że POLSTR jest wskaźnikiem „patrzącym wstecz”. Oznacza to, że jego wartość wylicza się na podstawie faktycznie zawartych transakcji z minionego okresu. WIBOR z kolei częściowo uwzględnia oczekiwania rynku dotyczące przyszłych stóp procentowych. Z tego względu nowy wskaźnik ma lepiej odzwierciedlać realny koszt pieniądza na rynku.
Czy wejście POLSTR spowoduje spadki rat kredytów?
Z perspektywy klientów banków i osób spłacających kredyty istotne jest, czy wprowadzenie POLSTR przełoży się na obniżenie rat. Eksperci nie mają tu jednak bardzo korzystnych wieści, bowiem jeśli różnice będą, to nie będą wcale tak znaczące, jak mogłoby się zdawać.
– Powód jest prosty: banki zarabiają na różnicy pomiędzy oprocentowaniem kredytów i depozytów. Aby możliwe było zaoferowanie tańszych kredytów, to musi przede wszystkim spaść koszt pozyskania kapitału wykorzystywanego do udzielania tych kredytów. Mówiąc wprost, aby staniały kredyty musi spaść oprocentowanie depozytów. Sama tylko zamiana WIBOR-u na POLSTR nic w tym względzie nie zmienia. Do obniżki oprocentowania potrzebne są obniżki stóp procentowych, spadek ryzyka udzielania kredytów czy większa konkurencja między bankami – mówił ekspert w wypowiedzi dla Business Insider Polska.
Źródło: Radio ZET/Związek Banków Polskich/businessinsider.com.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET