Wielki polski projekt jednak ruszy? Minister zapowiedział użycie środków z KPO

3 min. czytania
20.11.2024 14:03
Obserwuj nas na Google

Polski samochód elektryczny może jednak wyjechać na drogi. Po pierwszych rewizjach KPO wydawało się, że projekt wypadł z łask po zmianie władzy. Nowe podejście i chęć stworzenia „polskiego klastra elektromobilności” może auto uratować. W przyszłym roku uruchomione ma zostać 4 mld zł z KPO.

Donald Tusk i Jakub Jaworowski
fot. Pawel Wodzynski/East News
  • Rząd planuje przeznaczyć 4 mld zł z KPO na stworzenie „polskiego klastra elektromobilności” z Izerą jako kluczowym elementem
  • Pierwszym modelem Izery będzie SUV, który może zjechać z taśmy produkcyjnej w 2027 roku
  • EMP zebrało listy intencyjne na zakup 100 000 sztuk Izery od dealerów z całej Europy

Izera jednak z pieniędzmi z KPO? Projekt nie został zarzucony

Jakub Jaworowski, minister aktywów państwowych, potwierdził, że projekt Izery, polskiego samochodu elektrycznego, nie został zarzucony i wciąż jest szansa na jego realizację. W wywiadzie dla „Dziennika Gazety Prawnej” Jaworowski stwierdził, że rząd planuje wykorzystać środki z Krajowego Planu Odbudowy (KPO) na sfinansowanie projektu. Mowa o kwocie ok. 4 mld zł.

Oglądaj

- Gdy przyszedłem do ministerstwa, kwestia przeniesienia finansowania tego projektu z części grantowej KPO na część pożyczkową została już przesądzona. To kompletnie wywracało dotychczasowe negocjacje z partnerem chińskim. Okazało się, że nie mamy stabilnego fundamentu finansowania naszej części inwestycji. Projekt, o którym mówię, to część większej ustawy prowadzonej przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Pozwoli na wykorzystanie środków z części grantowej – powiedział Jaworowski w wywiadzie. Minister zaznaczył jednak, że koncepcja projektu uległa zmianie. Zamiast skupiać się wyłącznie na marce Izera, rząd chce stworzyć „polski klaster elektromobilności”, który będzie obejmował produkcję samochodów elektrycznych, a także rozwój infrastruktury i technologii związanych z tym sektorem.

- W projekcie Electromobility Poland, tym od Izery, dokonaliśmy zmian, bo ta wizja PiS była również ewidentną halucynacją. Nie było takiego przypadku, żeby ex nihilo, z niczego, powstał samochód. Myśmy ten projekt wprowadzili na zupełnie inne tory – powiedział minister w rozmowie z „Rzeczpospolitą”. W tym kontekście trwają negocjacje z chińskim partnerem, firmą Geely, która miałaby współtworzyć klaster. Jaworowski przyznał, że widziałby korzyści płynące z takiej współpracy, ale ostateczna decyzja zapadnie po przeanalizowaniu wszystkich aspektów i znalezieniu modelu korzystnego dla obu stron.

Redakcja poleca

- Negocjacje z Chińczykami toczą się w tle sprawy ceł. Czy Polska może jednocześnie być za wprowadzeniem ceł na chińskie samochody i mieć chińskiego inwestora? Uważam, że to możliwe. Rozmowy nadal się toczą. Z mojej perspektywy bardzo dobrze by było, gdyby doszło do współpracy między ElectroMobility Poland a Geely, ale to jest biznes, to negocjacje i ostateczne decyzje będą zależały od tego, czy uda się znaleźć model korzystny dla obu stron – podkreślił Jaworowski.

Izera ma 100 000 potencjalnych zamówień. Trzeba działać szybko

Plany EMP zakładały że pierwszy model Izery, SUV, miał zjechać z taśmy produkcyjnej w kwietniu 2027 roku. Fabryka w Jaworznie ma mieć docelowo zdolność produkcyjną na poziomie 300 000 samochodów rocznie. Budowa fabryki ma trwać około 2 lat, więc każde opóźnienie w zapewnieniu finansowania odwleka premierę polskiego auta i sprawia, że staje się ono mniej atrakcyjnie techniczne.

Redakcja poleca

Izera powstaje na platformie zaprojektowanej przez Geely. Chiński producent wymieniany jest także jako potencjalny inwestor w spółkę. Oprócz produkcji Izery, fabryka w Jaworznie będzie wytwarzać również wybrane modele samochodów marki Geely, co ma zwiększyć rentowność całego przedsięwzięcia. Dealerzy z całej Europy zadeklarowali chęć przyjęcia do swoich salonów 100 000 polskich aut.

Kluczowym elementem strategii EMP jest lokalizacja łańcucha dostaw w Polsce. 60-70 procent komponentów do produkcji Izery ma pochodzić od polskich dostawców. To szansa na utraowanie branży, która przeżywa trudne chwile w związku z kryzysem w niemieckiej motoryzacji, której dostarczamy wiele podzespołów.

Źródło: Radio ZET/Rzeczpospolita/Dziennik Gazeta Prawna

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET