Wsiadasz do autobusu, a pieniądze znikają z konta. Tak oszukują pasażerów
Zwykła kontrola biletów może wzbudzić niepokój, zwłaszcza gdy ktoś prosi o przyłożenie telefonu lub karty do nieznanego urządzenia. W Polsce już wcześniej dochodziło do przypadków podszywania się pod kontrolerów, a podobne historie powracały także w kontekście płatności zbliżeniowych. Jak nie dać się oszukać w autobusie lub tramwaju?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak wyglądały przypadki podszywania się pod kontrolerów we Wrocławiu i Katowicach.
- Czy można ukraść pieniądze samym zbliżeniem terminala do telefonu lub karty.
- Jak reagować, gdy osoba sprawdzająca bilety wzbudza podejrzenia.
Fałszywi kontrolerzy polują na pasażerów? Wystarczy chwila nieuwagi, by wpaść w pułapkę
Pasażer jadący autobusem lub tramwajem zwykle nie ma powodu, by podejrzewać kontrolera o nieuczciwe zamiary. Osoba wzywająca do okazania biletu, legitymująca pasażerów i posługująca się urządzeniem do sprawdzania uprawnień do przejazdu może wyglądać całkowicie wiarygodnie. Właśnie na takim zaufaniu może próbować żerować oszust.
Niepokój budzą szczególnie sytuacje, w których pasażer ma przyłożyć kartę płatniczą albo telefon do urządzenia, którego przeznaczenia nie potrafi zweryfikować. W systemach umożliwiających zakup biletu za pomocą płatności zbliżeniowej podobna czynność może przecież służyć do zapłaty za przejazd. To jednak nie oznacza, że każde takie zbliżenie jest bezpieczne ani że każda nietypowa kontrola musi być próbą kradzieży.
O podejrzanych zachowaniach i ryzyku związanym z podszywaniem się pod kontrolerów informowano już wcześniej. Historia pokazuje jednak, że trzeba odróżniać rzeczywiste przypadki oszustw od sensacyjnych opowieści o rzekomo łatwym opróżnianiu kont przez samo zbliżenie urządzenia do kieszeni pasażera.
Wrocław, 2022 r. Fałszywy kontroler wzbudził niepokój
Jedno z głośniejszych zdarzeń miało miejsce we Wrocławiu w grudniu 2022 r. Pasażerowie informowali o mężczyźnie, który prosił o pokazanie cyfrowych biletów, a m.in. w tym mieście taką funkcję może pełnić karta płatnicza lub dowolne urządzenie z modułem NFC. Sytuacja wywołała obawy, że w ten sposób może dochodzić do nieautoryzowanych płatności.
Sprawa została opisana przez media, a podejrzenia wzbudziło zachowanie mężczyzny. Z relacji przywoływanych w ówczesnych publikacjach wynikało jednak, że pasażerowie mieli przykładać telefony do smartfona oszusta, a nie do terminala płatniczego. Nie potwierdzono więc w ten sposób opowieści o kradzieży pieniędzy za pomocą terminala ukrytego pod pozorem kontroli.
To ważne rozróżnienie. Fałszywy kontroler może próbować wykorzystać zaufanie pasażerów i nakłonić ich do wykonania czynności, której nie rozumieją. Nie jest to jednak dowód, że dowolny telefon lub terminal może bez przeszkód pobrać pieniądze z karty tylko dlatego, że znajdzie się blisko niej.
Katowice: oszust miał podrobioną legitymację
Jeszcze inny przypadek odnotowano w Katowicach w 2008 roku.. Policjanci zatrzymali 32-letniego mieszkańca miasta, który posługiwał się podrobioną legitymacją służbową kontrolera biletów. Mężczyzna miał wcześniej pracować w tym zawodzie, a po zakończeniu zatrudnienia najprawdopodobniej zaczął używać fałszywego dokumentu.
Do ujawnienia sprawy doszło w tramwaju linii nr 20, gdzie podejrzanego spotkali prawdziwi kontrolerzy. Zawiadomili policję, a przybyli funkcjonariusze zastali ich na miejscu wraz z mężczyzną. Według opisywanych wówczas ustaleń dokument został zeskanowany i wydrukowany na kolorowej drukarce.
Policja sprawdzała, czy mężczyzna mógł wyłudzać pieniądze od pasażerów podróżujących bez ważnego biletu. Za podrobienie dokumentu i posługiwanie się nim groziła mu kara do pięciu lat pozbawienia wolności.
Ten przypadek pokazuje, że podszywanie się pod osobę uprawnioną do kontroli nie jest wyłącznie internetową legendą. Oszust nie musi nawet stosować zaawansowanych technik elektronicznych. Wystarczy, że stworzy pozory wiarygodności i wykorzysta sytuację, w której pasażer nie spodziewa się podstępu.
Czy można ukraść pieniądze przez samo zbliżenie terminala?
Obawy związane z płatnościami zbliżeniowymi pojawiają się od lat. W 2018 r. w internecie krążyło zdjęcie mężczyzny z terminalem płatniczym w komunikacji miejskiej. Niektórzy obawiali się, że urządzenie może posłużyć do pobierania pieniędzy z kart znajdujących się w kieszeniach lub torbach pasażerów.
Eksperci zajmujący się bezpieczeństwem płatności wskazywali jednak, że scenariusz cichego okradania przypadkowych osób samym zbliżeniem terminala jest znacznie mniej prawdopodobny, niż sugerowały internetowe ostrzeżenia. Samo posiadanie terminala nie pozwala automatycznie pobierać pieniędzy z dowolnej karty. Przyjmowanie płatności wiąże się z procedurami operatorów i identyfikacją podmiotów korzystających z takich urządzeń.
Nie oznacza to, że ryzyko oszustw płatniczych nie istnieje. Zagrożeniem może być nakłonienie pasażera do świadomego zatwierdzenia transakcji, wykorzystanie nieuwagi lub podsunięcie urządzenia, którego funkcji podróżny nie zna. Dlatego warto zachować ostrożność, ale nie ma podstaw, by każdą bliskość terminala traktować jako dowód kradzieży.
Systemy biletowe ułatwiają podróż, ale wymagają ostrożności
W wielu miastach zakup biletu jest coraz prostszy. W zależności od lokalnego systemu pasażer może korzystać z karty płatniczej, telefonu lub innego urządzenia obsługującego płatności zbliżeniowe. Rozwiązania tego typu funkcjonują między innymi w Trójmieście, gdzie działa system Fala, a także w innych polskich miastach.
Najbezpieczniej sprawdzić zasady kontroli na oficjalnej stronie przewoźnika lub operatora systemu. W razie podejrzeń można poprosić o okazanie identyfikatora, zapamiętać dane kontrolera i skontaktować się z obsługą przewoźnika. Nie należy przykładać karty ani telefonu do przypadkowego urządzenia tylko dlatego, że ktoś przedstawia się jako kontroler.
Co zrobić, jeśli pieniądze znikną z konta?
Jeśli po podejrzanej sytuacji pasażer zauważy nieznaną transakcję, powinien jak najszybciej skontaktować się z bankiem, zgłosić operację i - jeśli zachodzi taka potrzeba - zablokować kartę. Warto zachować powiadomienia, historię transakcji i inne informacje, które mogą pomóc w wyjaśnieniu sprawy. Podejrzenie oszustwa można również zgłosić policji.
Rzecznik Finansowy wskazywał, że transakcja, której klient nie autoryzował, może podlegać zasadom zwrotu przewidzianym dla nieautoryzowanych płatności. Ostateczna ocena zależy jednak od okoliczności konkretnego przypadku, dlatego nie należy zakładać, że każda sporna operacja automatycznie zostanie rozstrzygnięta na korzyść klienta.
Najważniejsza zasada jest prosta: nie wykonuj płatności ani nie przykładaj telefonu do nieznanego urządzenia, jeśli nie wiesz, jaki jest cel tej czynności. Prawdziwa kontrola biletów nie powinna wymagać od pasażera podejmowania działań, których zasadności nie potrafi wyjaśnić kontroler.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET