Szef MSZ Węgier zarzucił Sikorskiemu kłamstwo. W tle sprawa rurociągu Przyjaźń

PAP
16.03.2026 23:28

Szef węgierskiej dyplomacji Peter Szijjarto stwierdził w poniedziałek, że minister spraw zagranicznych Polski Radosław Sikorski skłamał, mówiąc, że Węgry przyznały, że przebiegający przez Ukrainę rurociąg Przyjaźń wymaga naprawy - przekazał rzecznik rządu w Budapeszcie Zoltan Kovacs.

„Radosław Sikorski kłamie na temat tego, co powiedziano podczas posiedzenia Rady do Spraw Zagranicznych UE w sprawie rurociągu naftowego Przyjaźń” - powiedział Szijjarto, cytowany na platformie X przez rzecznika węgierskiego rządu.

Szef polskiej dyplomacji powiedział wcześniej, że Węgry przyznały, że rurociąg wymaga naprawy. – Kiedy ostatni raz się tutaj spotkaliśmy, to mój węgierski kolega argumentował, że rurociąg jest w pełni sprawny. Dzisiaj już przyznał, że nie jest sprawny i wymaga naprawy – zauważył minister. Sikorski podkreślił, że Węgry powinny się „dogadać” z Ukrainą. Oznajmił, że zaoferował swoją mediację w rozmowach między stronami.

Szijjarto odrzucił twierdzenie polskiego odpowiednika, stwierdzając, że rurociąg Przyjaźń jest w pełni sprawny, a dostawy ropy nie zostały wznowione z powodu decyzji prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego - przekazał rzecznik władz w Budapeszcie.

Pod koniec stycznia rurociąg Przyjaźń, transportujący rosyjską ropę na Węgry i Słowację przez Ukrainę, został uszkodzony w rosyjskim ataku. Władze w Kijowie zapewniają, że ropociąg jest remontowany, ale rząd Viktora Orbana utrzymuje, że ukraińskie władze celowo wstrzymują wznowienie tranzytu, i nazywa te działania „szantażem”.

Władze Węgier zapowiedziały blokadę 90 mld euro unijnej pożyczki dla Ukrainy oraz zablokowały przyjęcie 20. pakietu sankcji na Rosję. Wydały również zakaz eksportu ropy naftowej i niektórych paliw oraz umożliwiły wykorzystanie części rezerw, a także zapowiedziały wprowadzenie limitów cen, które mają chronić indywidualnych konsumentów i firmy przed skutkami wzrostu cen ropy na światowych rynkach.

logo Tu się dzieje