"Przez 26 lat nie widziałem czegoś takiego". Nalot na sklep po decyzji Trumpa

2 min. czytania
24.01.2025 18:07
Obserwuj nas na Google

Amerykańskie media donoszą o nalocie na lokalny biznes. Przeprowadzili go agenci ICE po decyzji Donalda Trumpa ws. wydalenia osób przebywających nielegalnie w USA. Do całej sprawy odniósł się już burmistrz miasta Newark Ras Baraka. Ten ocenił akcję jako "rażący akt, który jest jawnym naruszeniem 4. poprawki do Konstytucji Stanów Zjednoczonych" - oświadczył. 

Agent ICE
fot. Julia Demaree Nikhinson/Associated Press/East News
  • Agenci przeprowadzili nalot na lokalny biznes po decyzji Trumpa ws. wydalenia osób przebywających nielegalnie w USA
  • "W czwartek wieczorem przeprowadzono celową operację egzekwowania prawa w miejscu pracy w Newark w stanie New Jersey" - podano w komunikacie
  • Burmistrz miasta Newark ocenił akcję jako "rażący akt, który jest jawnym naruszeniem 4. poprawki do Konstytucji Stanów Zjednoczonych"

Nalot na sklep po decyzji Turmpa

CBS News podaje, że agenci imigracyjny przeprowadzili nalot na lokalny biznes, a w efekcie zatrzymali wiele osób - w tym weterana armii Stanów Zjednoczonych. Akcja została przeprowadzona po decyzji Donalda Trumpa ws. wydalenia osób przebywających nielegalnie w USA.

W oświadczeniu przekazanym przez rzecznika amerykańskiego urzędu imigracyjnego i celnego (ICE) możemy przeczytać, że "w czwartek wieczorem przeprowadzono celową operację egzekwowania prawa w miejscu pracy w Newark w stanie New Jersey". "ICE może natykać się na obywateli USA podczas pracy w terenie i może poprosić o identyfikację w celu ustalenia tożsamości osoby. To jest aktywne dochodzenie i zgodnie z polityką ICE nie możemy omawiać trwających dochodzeń" - dodano. 

Agenci zatrzymali kilka osób

W rozmowie z CBS właściciel sklepu, na który przeprowadzono nalot powiedział, że w budynku bez zapowiedzi pojawiło się kilkunastu agentów ICE i zażądali dokumentów od jego pracowników. - Nie mieli nakazu sądowego - powiedział mężczyzna. 

Redakcja poleca

Wyjaśnił, że zatrzymano w sumie trzy osoby. - Menedżer sklepu próbował okazać funkcjonariuszom legitymację weterana, ale agenci jej nie przyjęli. Kilka osób nie mogło okazać dokumentów tożsamości. Przez 26 lat w biznesie nie widziałem czegoś takiego - powiedział. 

Burmistrz reaguje. "Rażące naruszenie"

Do całej sprawy odniósł się już burmistrz miasta Newark Ras Baraka. Ten ocenił akcję jako "rażący akt, który jest jawnym naruszeniem 4. poprawki do Konstytucji Stanów Zjednoczonych" - oświadczył. - Newark nigdy nie będzie stało bezczynnie, gdy ludzie są bezprawnie terroryzowani - dodał.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET