Ambasador USA uderza w europejskich liderów. Jako pozytywny przykład podaje Polskę

2 min. czytania
24.10.2026 07:52
Obserwuj nas na Google

Ambasador USA w Polsce Tom Rose skrytykował europejskich przywódców za „oczernianie” pokojowych starań amerykańskiego prezydenta w Ukrainie. Zasugerował przy tym, że wspieranie Ukrainy wiąże się z ryzykiem dla życia Amerykanów. 

Tom Rose
fot. Adam Chełstowski/Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • W jakich ambasador USA krytykuje europejskich przywódców.
  • Co sugeruje ambasador USA o konflikcie Ukraina-Rosja.
  • Jakie są kontrowersje wokół systemu Starlink.

Ambasador USA uderza w europejskich przywódców

Tom Rose potępił europejskich krytyków działań Donalda Trumpa w piątkowym wpisie na platformie X na swoim prywatnym koncie. „Europa nazywa Rosję egzystencjalnym zagrożeniem – i nie bez powodu. Ale w przeciwieństwie do #belikePoland, zbyt wielu europejskich przywódców nalega, aby Ameryka stawiła czoła temu zagrożeniu za nich – »Musimy wspierać Ukrainę« – krzyczą, amerykańskimi pieniędzmi, amerykańską bronią. Nawet ryzykując amerykańskie życie” - napisał ambasador USA. 

Od ponownego objęcia władzy przez Donalda Trumpa, Stany Zjednoczone nie przeznaczyły znaczących dodatkowych środków na wsparcie Ukrainy, zaś broń przekazywana Kijowowi jest kupowana przez państwa europejskie. Na Unii Europejskiej spoczywa też ciężar finansowego wsparcia Ukrainy. W Ukrainie nie stacjonują też żadni amerykańscy żołnierze poza siłami chroniącymi ambasadę.

Oglądaj

W swoim wpisie amerykański ambasador zarzucił przywódcom - nie wymieniając, o których mówi - że domagają się kontynuowania wojny i oskarżają prezydenta USA o „zdradę”, kiedy on chce ją zakończyć. Rose zasugerował, że Ukraina nie może wygrać wojny, a próba zawarcia pokoju da jej szanse na utrzymanie niepodległości. Zarzucił przy tym Europie hipokryzję w podejściu do wojny USA z Iranem.

Redakcja poleca

„Nie sposób nie zauważyć kontrastu między Ukrainą a Iranem: gdy zagrożone są interesy Europy, to jest to wojna Ameryki. Ale gdy zagrożone są interesy Ameryki, to wciąż jest to wojna Ameryki – ale tylko i wyłącznie Ameryki” - napisał. Wpis zakończył stwierdzeniem, że „kibicowanie Ukrainie z boku nie wygra wojny ani nie powstrzyma zabijania”, a oczernianie prezydenta USA za próby jej zakończenia „nie jest strategią, tylko wymówką, żeby jej nie mieć”.

Wizyta Witkoffa w Rosji i ograniczenie Starlinków

Dyplomata zamieścił swój wpis dwa dni po dziewiątej wizycie prezydenckiego wysłannika Steve'a Witkoffa w Moskwie, w wyniku której strony postanowiły wznowić rozmowy trójstronne na szczeblu technicznym. Mimo to przedstawiciel Kremla Jurij Uszakow ocenił, że nie widzi w nowej propozycji pokojowej Witkoffa wartości w kontekście zakończenia wojny.

Wypowiedź pada też na tle krytyki ze strony części europejskich polityków - w tym szefa MSZ Radosława Sikorskiego - w związku z ograniczeniem funkcjonalności systemu Starlink dla Ukrainy, a także porozumienia Trumpa z Rosją o imporcie rosyjskiego oleju napędowego. 

Źródło: Radio ZET/PAP/X

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET