„Antek, świrze”. Jest decyzja prokuratury w sprawie Sikorskiego
Prokuratura odmówiła wszczęcia dochodzenia w sprawie zniesławienia Antoniego Macierewicza przez Radosława Sikorskiego. Chodziło o wystąpienie szefa MSZ z 13 marca w Sejmie, kiedy zwrócił się w obraźliwy sposób do posła PiS. - Antek, świrze, gdzie są Caracale? - pytał.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego prokuratura odmówiła wszczęcia dochodzenia w sprawie zniesławienia Macierewicza.
- Jakie argumenty uzasadniają brak interwencji prokuratory.
- Na jakie kroki prawne wciąż może zdecydować się poseł PiS.
Prokuratura odmówiła wszczęcia dochodzenia o zniesławienie Macierewicza
Do zdarzenia doszło 13 marca podczas sejmowej dyskusji o ustawie dotyczącej programu pożyczkowego SAFE. Podczas wystąpienia Radosław Sikorski zwrócił się do Antoniego Macierewicza, który próbował dyskutować z nim z ław poselskich. - Antek, świrze, gdzie są Caracale? Gdzie są Mistrale za 1 euro? Gdzie są dowody na zamach smoleński? - pytał posła PiS Sikorski.
Wiadomo już, że Prokuratura Okręgowa w Warszawie odmówiła wszczęcia dochodzenia w sprawie zniesławienia Macierewicza przez Sikorskiego. „Przestępstwo zniesławienia jest ścigane z oskarżenia prywatnego. Prokurator może prowadzić postępowanie o taki czyn, jedynie jeśli przemawia za tym potrzeba ochrony praworządności lub interesu społecznego. W tym wypadku, prokurator uznał, że takie okoliczności nie istnieją” - wyjaśnia w komunikacie prokurator Piotr Antoni Skiba, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Zachowanie Sikorskiego „nie licuje z powagą państwa”
Prokuratura oceniła, że Macierewicz jest zdolny do samodzielnego dochodzenia swoich praw przed sądem, szczególnie, że w przeszłości niejednokrotnie brał udział w różnych procesach. „Oczywiście, wypowiedź Radosława Sikorskiego uchybia standardom kulturalnej komunikacji i dobrym obyczajom oraz nie licuje z powagą państwa. Nie jest to jednak wystarczający argument, by twierdzić, że interes całego społeczeństwa czy też potrzeba ochrony praworządności wymagają, by prokurator zajmował się sprawą nazwania Antoniego Macierewicza «świrem»” - dodaje prok. Skiba.
W uzasadnieniu wyjaśniono, że w ostatnich 10 latach Radosław Sikorski wielokrotnie używał w odniesieniu do Antoniego Macierewicza określenia "świr", a mimo tego ten nie podejmował w związku z tym żadnych kroków prawnych. „Skoro zaś sam pokrzywdzony nie zechciał przez tyle lat skorzystać ze środków służących ochronie jego dobrego imienia, nie wydaje się stosowne ani zasadne, by wyprzedzał go w tym prokurator” - podsumowuje rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Jednocześnie podkreślono, że Macierewicz wciąż może skierować w sprawie prywatny akt oskarżenia do sądu.
Źródło: Radio ZET/ Prokuratura Okręgowa w Warszawie
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET