Awantura w Polsce 2050. Pełczyńska-Nałęcz wysłała wiadomość do działaczy partii
Konflikt eskaluje i za chwilę z Polski 2050 nie zostanie cegła na cegle - ostrzega ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz w odezwie, do której dotarła Wirtualna Polska. Wiadomość miała zostać rozesłana do działaczy partii na jednym z komunikatorów w momencie, gdy w Polsce 2050 narasta konflikt przed finalnym głosowaniem w sprawie wyboru nowej liderki ugrupowania.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co stwierdziła Pełczyńska-Nałęcz w wiadomości wysłanej do działaczy partii.
- Dlaczego Pełczyńska-Nałęcz proponuje współprzewodnictwo z Pauliną Hennig-Kloską.
- Jak Szymon Hołownia ocenił sytuację wewnątrz partii.
Pełczyńska-Nałęcz reaguje na spór w Polsce 2050
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz w wiadomości przyznała, że z zaniepokojeniem przygląda się konfliktom w Polsce 2050. "Kochani ja nie wiem, o co chodzi. Ale patrzę na te wszystkie coraz bardziej zapętlające się spory prawno-osobowe z głębokim niepokojem. Konflikt eskaluje i za chwilę z Polski 2050 nie zostanie cegła na cegle. A przypominam, to nie jest projekt mój, Szymona, Oli, Pawła, posłów czy ministrów, ale projekt tysięcy ludzi w całej Polsce. Ludzi którzy włożyli w naszą partię i ruch masę swojego czasu, marzeń. Ci ludzie patrzą na nas dziś wierząc, że potrafimy się dogadać. Potrafimy się wznieść ponad własne podziały dla dobra wspólnego" - czytamy w wiadomości, do której dotarła Wirtualna Polska.
Ministra napisała również o propozycji podziału władzy ze swoją rywalką, ministrą klimatu Pauliną Hennig-Kloską. "Jak wiecie, zaproponowałam Paulinie współprzewodnictwo. To jest rozwiązanie demokratyczne (bo oparte na wynikach wyborów) i szybko realizowalne prawnie. To jest rozwiązanie, które dosłownie zmusi strony do porozumienia się. Rozwiązanie, które zakończyłoby wojny w duchu, kto kogo "pokona". Takie lub podobne rozwiązania z sukcesem działa/działały w wielu partiach (SPD, Zieloni, ale też Konfederacja czy w pewnym momencie Lewica). Rozwiązanie, które te partie uchroniło przed rozpadem i pozwoliło im iść z sukcesem do przodu" - napisała.
Jak stwierdziła, głosy o tym, że propozycja jest jej przejawem słabości, "są smutne". "Czy naprawdę w ruchu, który powstał na DNA antypolaryzacji, porozumienia i dialogu - realizowanie tych wartości w praktyce zaczyna być uważane za słabość?! Czy naprawdę ktoś uważa, że droga ku wojnie - to przejaw siły? Silni liderzy budują, nie niszczą" - oceniła Pełczyńska-Nałęcz.
Na koniec ministra ubiegająca się o przejęcie przewodnictwa partii po Szymonie Hołowni wyraziła nadzieję, że działacze znajdą w sobie siłę, aby się pogodzić. "Póki jeszcze jest na to czas" - dodała.
Kryzys w Polsce 2050
Wiadomość Pełczyńskiej-Nałęcz jest reakcją na najnowszy konflikt w Polsce 2050. Po wpadce podczas wyborów przewodniczącego ugrupowanie znów ma problemy. W czwartek w rozmowie z PAP poseł Polski 2050 Adam Luboński stwierdził, że posłanka Aleksandra Leo pod nieobecność szefa klubu Pawła Śliza próbowała przeprowadzić głosowanie nad wyborem dziewięciu osób do Rady Krajowej. Zaznaczył, że Leo nie była do tego uprawniona, ponieważ dzień wcześniej przewodniczący klubu podjął decyzję o odwołaniu jej z funkcji. Posłanka stwierdziła z kolei, że odwołanie było nielogiczne i nastąpiło już po tym, jak klub podjął uchwałę o przeprowadzeniu głosowania ws. uzupełnienia składu Rady Krajowej.
Szymon Hołownia w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie wyraził opinię, że "jakieś mechanizmy wymknęły się spod kontroli”. - Obie kandydatki biorące udział w tej kampanii powinny wyciągnąć z tego wnioski. Zmitygować się i swoje frakcje, bo to naprawdę niczemu dobremu nie służy. Mam nadzieję, że takie wnioski zostaną przez oba sztaby, przez obie kandydatki wyciągnięte - powiedział Hołownia.
Źródło: Radio ZET/Wirtualna Polska/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET