"Było słychać dystans". Nawrocki rozmawiał z Zełenskim, prezydencki minister zdradza szczegóły
W pierwszych dwóch minutach było słychać pewien dystans ze strony ukraińskiej. Nie wiedzieli, jak podejść do tej rozmowy - tak Marcin Przydacz skomentował w TVN24 rozmowę prezydenta Karola Nawrockiego ze swoim ukraińskim odpowiednikiem Wołodymyrem Zełenskim.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak przebiegała rozmowa Karola Nawrockiego z Wołodymyrem Zełenskim.
- Dlaczego Polska nie uczestniczyła w szczycie w Waszyngtonie.
- Co prezydencki minister mówił o wsparciu dla Ukrainy.
Karol Nawrocki rozmawiał telefonicznie z Wołodymyrem Zełenskim
Marcin Przydacz w "Rozmowie Piaseckiego" TVN24 potwierdził, że doszło do rozmowy telefonicznej Wołodymyra Zełenskiego i Karola Nawrockiego. - W pierwszych dwóch minutach było słychać pewien dystans ze strony ukraińskiej. Nie wiedzieli, jak podejść do tej rozmowy. Gdy usłyszeli to, co najważniejsze, czyli to, że Rosja jest przeciwnikiem, to już druga część rozmowy była dużo bardziej ożywiona - mówił.
- Ja byłem w kontakcie ze stroną ukraińską, gdy odbyło się spotkanie w Białym Domu. Rozmawiałem ze wszystkimi bez udziału MSZ, który był na plaży i nie interesowali się tym. Ja wykonywałem pełno telefonów do sojuszników, przyjaciół z Europy i Waszyngtonu - podkreślił prezydencki minister. Przydacz odniósł się w ten sposób do nieobecności polskiej delegacji podczas spotkania Donalda Trumpa z Wołodymyrem Zełenskim i europejskimi liderami.
Prezydencki minister zdradza przyczyny braku polskiej delegacji na szczycie w Waszyngtonie
Prezydencki minister mówił o powodach, dla których Karol Nawrocki był niechętny do wyjazdu do Białego Domu razem z innymi europejskimi liderami. - Uznaliśmy, że nie chcemy brać udziału w tym spotkaniu. To była grupa wspierająca stan psychofizyczny prezydenta Zełenskiego i to wystarczyło. Brała tam udział "koalicja chętnych", która głównie jednoczy się wokół wysyłania wojsk do Ukrainy. Polska ma tutaj inną politykę - mówił Marcin Przydacz.
- Uczestniczymy w tych rozmowach w innym formacie, za chwilę mamy dużą wizytę w USA, gdzie będą dyskutowane sprawy dotyczące polskiego bezpieczeństwo. Chcemy skoncentrować się, aby rozmawiać z Amerykanami o bezpośrednich zagrożeniach dla Polski. To nie znaczy, że nie będziemy dyskutować o przyszłości Ukrainy - powiedział. Odniósł się także do działań rządu w dniach przed spotkaniem w Waszyngtonie. - Rząd wykrzykuje, że to oni prowadzą politykę zagraniczną. A jak przychodzi do realnych decyzji i analiz w sobotę i niedzielę, to prawie przez dwie doby milczą, a potem na koniec, gdy jest to niemożliwe, dzwonią, aby mieć pokrycie swoich pleców - stwierdził.
Podkreślił przy tym, że jego środowisko polityczne "nie jest zwolennikiem wysyłania polskich wojsk do Ukrainy, ale może uczestniczyć w różnego rodzaju elementach wspierających przyszłą misję". - Pytanie, czego ta misja miałaby bronić? Jakiego pokoju? - pytał. - Nie widzę światła w tunelu, co do wprowadzenia pokoju w Ukrainie - dodał.
Źródło: Radio ZET/TVN24
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET