Co dalej z Romanowskim? MSZ rozkłada ręce. „Ruchy są mocno ograniczone”

2 min. czytania
13.08.2026 10:39
Obserwuj nas na Google

- Jeśli Marcin Romanowski rzeczywiście jest w Naddniestrzu, to z punktu widzenia dyplomacji ruchy są mocno ograniczone. Można wysłać żądanie do Mołdawii o ekstradycję, ale nie zostanie ono zrealizowane, bo obszar jest chroniony przez służby i wojsko rosyjskie - powiedział wiceszef MSZ Marcin Bosacki, komentując najnowsze doniesienia na temat byłego wiceministra sprawiedliwości. 

Romanowski
fot. Mateusz Wlodarczyk/NurPhoto via AFP/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co zawiera wniosek Marcina Romanowskiego o list żelazny.
  • Dlaczego Mołdawia może nie być w stanie wydać byłego wiceministra. 
  • Jakie zarzuty ciążą na Romanowskim w związku z Funduszem Sprawiedliwości.
  • Dlaczego polska dyplomacja ma ograniczone możliwości działania w Naddniestrzu.

Romanowski w Naddniestrzu? Wiceszef MSZ zabrał głos

W środę do Sądu Okręgowego w Warszawie wpłynął wniosek posła PiS i byłego wiceministra sprawiedliwości  Marcina Romanowskiego o wydanie listu żelaznego. Rzeczniczka tego sądu ds. karnych sędzia Anna Ptaszek powiedziała przekazała w rozmowie z PAP, że z wniosku wynika, iż został on nadany w Tyraspolu na terenie Naddniestrza - separatystycznego regionu Mołdawii nieuznawanego za państwo. Romanowski oświadczył, że stawi się do sądu lub do prokuratora w oznaczonym terminie pod warunkiem odpowiadania z wolnej stopy.

Oglądaj

W środę wieczorem obrońca Romanowskiego mec. Bartosz Lewandowski potwierdził, że jego klient złożył wniosek o wydanie listu żelaznego i oświadczenie o przebywaniu poza terytorium Unii Europejskiej. Wiceminister spraw zagranicznych Marcin Bosacki zapytany w czwartek w TOK FM, co polska dyplomacja może zrobić w tej sytuacji, odpowiedział, że „nie możemy tak naprawdę żądać ekstradycji od władz, z którymi nie mamy formalnych kontaktów”. - Możemy oczywiście wysłać takie żądanie do kraju, który formalnie sprawuje władztwo, pieczę nad tym terytorium, czyli do Mołdawii, ale wiemy, że to żądanie nie zostanie zrealizowane - stwierdził. 

Redakcja poleca

Przyznał, że „Mołdawianie nie mają takiej możliwości, żeby łapać ludzi - i potem ich wydawać - na terytorium Naddniestrza, które jest chronione przez służby i wojsko rosyjskie”. Wiceszef MSZ zaznaczył też, że z punktu widzenia dyplomacji, „jeśli Romanowski rzeczywiście jest w Naddniestrzu, ruchy są mocno ograniczone”. Dopytywany o możliwość ustalenia potencjalnych kontaktów Romanowskiego ze służbami rosyjskimi Bosacki stwierdził, że „jest to zadanie służb, ale jest przekonany, że polskie służby już to robią i pewnie nie robią tego od wczoraj”.

Marcin Romanowski i zarzuty ws. Funduszu Sprawiedliwości

Rzecznik Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak potwierdził w środę, że prokuratura otrzymała kopię wniosku byłego wiceministra. Podał, że wniosek jest „podpisany osobiście” przez Romanowskiego, który podał w nim, że „obecnie przebywa w Tyraspolu, na terytorium Naddniestrza, wskazując konkretny adres”. Ponadto - jak podał prok. Nowak - Romanowski „oświadczył, że stawi się do sądu lub do prokuratora w oznaczonym terminie pod warunkiem odpowiadania z wolnej stopy”. Rzecznik PK podkreślił, że prokuratura nie informuje o szczegółach dotyczących prowadzonych poszukiwań podejrzanego.

Przypomnijmy, że Romanowski ma sformułowane zarzuty w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości. Prokuratura zarzuca mu m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej i ustawianie konkursów za pieniądze z tego funduszu. Przestępstwa te miały polegać m.in. „na wskazywaniu podległym pracownikom podmiotów, które powinny wygrać konkursy na dotacje z Funduszu Sprawiedliwości”.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET