Horała kontra Ociepa. Kto zostanie wicemarszałkiem? „Sami się wystawili"
Walka o fotel wicemarszałka Sejmu stała się kolejnym polem sporu na prawicy. Prawo i Sprawiedliwość oraz Rozwój Plus wystawiły własnych kandydatów, a politycy koalicji nie ukrywają, że zamierzają wykorzystać ten wybór.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie osoby ubiegają się o stanowisko wicemarszałka Sejmu.
- Dlaczego wybór wicemarszałka ma znaczenie symboliczne.
- Co mówią politycy o wewnętrznej rywalizacji na prawicy.
- Które kluby parlamentarzystów mają decydujący wpływ na wybór.
Walka o fotel wicemarszałka. „Dalszy ciąg wojny na prawicy"
W piątek parlamentarzyści zdecydują, kto zostanie kolejnym wicemarszałkiem Sejmu. O stanowisko walczą Marcin Horała z Rozwoju Plus oraz Marcin Ociepa z Prawa i Sprawiedliwości. Obaj kandydaci starają się rozmawiać z przedstawicielami klubów obozu władzy, bo to ich głosy rozstrzygną to starcie.
Zbigniew Konwiński z Koalicji Obywatelskiej przyznaje, że spotkał się z Marcinem Ociepą. - Pojawił się bez zapowiedzi, przyjąłem go i grzecznościowo porozmawialiśmy, ale to będzie nasza decyzja - mówi.
- To jest dalszy cykl wojny na prawicy. My nie musimy nic robić, żeby się kłócili. Zajmują się sobą, a nie sprawami ważnymi dla Polski. Zwracam uwagę, że przez trzy lata PiS mówił, że albo Witek, albo nikt, a teraz, po rozpadzie zgłosili inną kandydaturę. To należy traktować jako element ich wewnętrznej rywalizacji - ocenia.
Bosak: Ja zdania nie zmieniłem
Krzysztof Bosak z Konfederacji przyznał, że jego zdaniem to większy klub parlamentarny w pierwszej kolejności ma prawo do obsadzenia miejsca w prezydium.
- Byłoby to też zgodne z deklaracjami, których inne partie wielokrotnie udzielały medialnie. Ja też takich deklaracji udzielałem i zdania nie zmieniłem - zapewnia.
„Dali nam wybór, więc z niego skorzystamy"
Szymon Hołownia z Polski 2050 mówi z kolei, że koalicjanci nie są zgodni co do decyzji. Przyznaje, że miejsce w prezydium Sejmu należy się Prawu i Sprawiedliwości. Zwraca jednak uwagę na jeden istotny szczegół.
- Wicemarszałka wybiera się na początku kadencji, mieli możliwość go zgłosić. Nas obowiązuje więc to, żeby był to marszałek ze środowiska PiS z początku kadencji. Możemy więc wybrać i Horałę i Ociepę - mówi.
- Sami się wystawili, zgłaszając dwóch kandydatów i dając nam wybór. Skoro PiS w swojej podzielonej obfitości daje nam taki wybór, to będziemy wybierać. Rozmawiamy z koalicjantami w tej sprawie - dodaje.
Ociepa: Znaczenie wyłącznie symboliczne
Jeden z kandydatów, Marcin Ociepa, mówi wprost, że stanowisko będzie miało wyłącznie znaczenie symboliczne. - Został tylko rok do wyborów, więc naprawdę warto zachować ten parytet - twierdzi.
- My tych parytetów dotrzymywaliśmy. Sytuacja, w której największy klub opozycyjny nie ma swojego marszałka jest zwyczajnym nieporozumieniem. Wszystko jest w rękach rządzących - mówi.
- Jeżeli koalicja Donalda Tuska, Włodzimierza Czarzastego i Mateusza Morawieckiego wybierze marszałka, to będzie to bardzo zły dzień dla polskiej prawicy. Myślę, że Platforma Obywatelska może też na to liczyć - dodał.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET