Kto zatrzymał likwidację Funduszu Kościelnego? Obietnica koalicji utknęła w szufladzie
Lewica zamierza zaproponować poselski projekt ustawy w sprawie likwidacji Funduszu Kościelnego. Jak dowiaduje się RadioZET.pl, ma to być odpowiedź na wielomiesięczną bezczynność powołanego na początku 2024 roku międzyresortowego zespołu kierowanego przez szefa MON, Władysława Kosiniaka-Kamysza. - Prace były torpedowane przez PSL – mówi nam Katarzyna Kotula, pełnomocniczka rządu ds. równości.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego likwidacja Funduszu Kościelnego utknęła w martwym punkcie.
- Jakie alternatywne rozwiązania były rozważane w miejsce Funduszu Kościelnego.
- Co zawierały propozycje Lewicy dotyczące likwidacji Funduszu Kościelnego.
- Jakie są główne wydatki pokrywane z Funduszu Kościelnego.
Likwidacja Funduszu Kościelnego to kolejna niezrealizowana obietnica obozu rządzącego. Co więcej, winą za to niepowodzenie koalicja nie może obarczyć prezydenta Karola Nawrockiego, ponieważ sama nie zdołała przeprowadzić przez parlament żadnego projektu. Likwidację Funduszu obiecywały w kampanii wyborczej nie tylko Lewica, ale także Koalicja Obywatelska i Polska 2050. PSL było nieco bardziej wstrzemięźliwe wobec tego pomysłu, jednak również opowiadało się za zmianami dotychczasowych przepisów. Dlaczego zatem obietnica utknęła w martwym punkcie? Jak słyszymy, prace są blokowane głównie przez ludowców, ale szczególnego zainteresowania tematem nie wykazują także KO i Rządowe Centrum Legislacji.
Na początku 2024 roku, niedługo po przejęciu władzy przez obecną koalicję, premier Donald Tusk powołał Międzyresortowy Zespół do spraw Funduszu Kościelnego. Na jego czele stanął wicepremier i szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. To właśnie ten zespół miał przygotować kompromisową propozycję ustawy, która z jednej strony likwidowałaby Fundusz Kościelny, a z drugiej wprowadzała nowe przepisy regulujące finansowanie składek i świadczeń duchownych oraz inne rozwiązania zastępujące dotychczasowe regulacje. Teraz okazuje się, że dotąd nic takiego się nie wydarzyło, a jak mówi nam jeden z członków rządu, zespół spotkał się zaledwie dwa razy. Zgodnie z zarządzeniem premiera posiedzenia powinny odbywać się co najmniej raz w miesiącu.
Likwidacja Funduszu Kościelnego blokowana?
Najwięcej rozgoryczenia słychać po lewej stronie sceny politycznej. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, kierowane przez Agnieszkę Dziemianowicz-Bąk, przygotowało własny projekt ustawy i zgłosiło go do Rządowego Centrum Legislacji, ale sprawa nie doczekała się dalszego biegu. Lewica próbowała przeforsować swój projekt także na wspomnianym zespole ds. likwidacji Funduszu Kościelnego. Również bez skutku.
Katarzyna Kotula, pełnomocniczka rządu ds. równości, mówi portalowi RadioZET.pl, że praca zespołu była „bardzo trudna” i „torpedowana” przez PSL. - Był moment, kiedy Władysław Kosiniak-Kamysz zainteresował się tą naszą propozycją, ale ostatecznie sprawy w ogóle nie posunęły się do przodu – przekonuje.
Politycy PSL, z którymi rozmawialiśmy, tłumaczą, że nie mają wiedzy na temat efektów pracy zespołu, którym kieruje Władysław Kosiniak-Kamysz. Szefowa klubu Lewicy Anna Maria Żukowska powiedziała nam z kolei, że w sprawie Funduszu nie dzieje się nic, ale jej ugrupowanie zamierza niebawem przygotować własną odpowiedź – tym razem w postaci projektu poselskiego.
Lewica wracała do tematu w marcu 2025 roku, w samym środku kampanii prezydenckiej. Ministra Agnieszka Dziemianowicz-Bąk i wicemarszałkini Senatu Magdalena Biejat przedstawiły wówczas założenia projektu, który przewidywał wygaszenie Funduszu oraz zmianę zasad finansowania części zadań realizowanych dotąd z jego środków. Zgodnie z propozycją składki na ubezpieczenia duchownych miałyby być finansowane przez kościoły i związki wyznaniowe oraz samych duchownych. Z kolei wsparcie dla zabytkowych obiektów sakralnych miałoby trafiać z Funduszu Ochrony Zabytków, a finansowanie działalności charytatywnej i opiekuńczej – z Funduszu Wspierania Organizacji Pożytku Publicznego.
Lewica zaproponuje poselski projekt
Katarzyna Kotula zapowiada, że projekt jej formacji jest dyskutowany od kilku tygodni i znajdzie się wśród kilku propozycji przedstawionych w Sejmie w najbliższym czasie. - To bardzo wybrzmiewa przy dyskusji o artystach. Mamy wiele grup mocno uprzywilejowanych w kwestii dopłat do składek. Jedną z nich jest Kościół Katolicki – dodaje.
Zgodnie z początkowymi założeniami zakończenie prac Zespołu ds. likwidacji Funduszu Kościelnego przewidywano na 2025 rok. Owoce jego prac rząd miał poznać już we wrześniu 2024 roku. Tymczasem w październiku tego samego roku doszło do spotkania przedstawicieli strony rządzącej i Konferencji Episkopatu Polski. Do prac włączono także Kościelną Komisję Konkordatową. Wokół negocjacji pojawiło się jednak więcej pytań niż odpowiedzi.
W maju 2025 roku „Rzeczpospolita” ujawniła propozycje wypracowane przez poszczególne ministerstwa. Jak wynika z odpowiedzi uzyskanych przez gazetę, międzyresortowy zespół analizował trzy możliwe warianty zastąpienia Funduszu Kościelnego: wprowadzenie 0,5-procentowego odpisu podatkowego, objęcie duchownych gwarancjami emerytalnymi oraz częściowe przejęcie kosztów przez kościoły i związki wyznaniowe. Problem polega na tym, że proponowane rozwiązania mogą okazać się droższe od obecnego systemu. Według ustaleń gazety koszty wdrożenia ministerialnych propozycji mogą przewyższyć wydatki ponoszone dziś na funkcjonowanie Funduszu Kościelnego.
Co to jest Fundusz Kościelny? Ile kosztuje budżet państwa?
Do likwidacji Funduszu Kościelnego przymierzano się już ponad dekadę temu. W latach 2012–2013 przedstawiciele rządu i Episkopatu wypracowali wstępne porozumienie oraz projekt zmian, który skierowano do konsultacji społecznych. Mimo zaawansowania prac reforma nigdy nie weszła w życie – proces został wstrzymany, a kolejne rządy nie wróciły do tej koncepcji.
W ostatnich latach wydatki budżetowe na Fundusz Kościelny utrzymują się na poziomie przekraczającym ćwierć miliarda złotych rocznie. W 2024 roku fundusz dysponował kwotą 257 mln zł, rok później było to już 275,7 mln zł, natomiast w 2026 roku zaplanowano na ten cel 272 mln zł. Wahania te są przede wszystkim konsekwencją corocznej waloryzacji świadczeń emerytalnych, która obejmuje również osoby duchowne.
Fundusz Kościelny jest spuścizną powojennego porządku ustanowionego przez władze komunistyczne. Powstał w 1950 roku, gdy państwo przejęło należące do kościołów i związków wyznaniowych grunty rolne oraz inne nieruchomości ziemskie. W teorii fundusz miał rekompensować utracony majątek – jego finansowanie miały zapewniać dochody z przejętych nieruchomości. W praktyce z czasem przekształcił się w mechanizm finansowania wybranych zadań kościołów, przede wszystkim składek emerytalnych i zdrowotnych duchownych oraz części wydatków związanych z utrzymaniem obiektów sakralnych.
Fundusz Kościelny zbadany przez NIK
Sposobowi finansowania kościołów z pieniędzy publicznych przyjrzała się także Najwyższa Izba Kontroli. Z ustaleń NIK wynika, że w latach 2021–2023 Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji przekazało z Funduszu Kościelnego łącznie ponad 618 mln zł. Zdecydowana większość tej kwoty – ponad 585 mln zł – została przeznaczona na finansowanie składek emerytalnych, rentowych i zdrowotnych duchownych. Na konserwację oraz remonty zabytkowych obiektów sakralnych trafiło blisko 32 mln zł, natomiast na działalność charytatywno-opiekuńczą przeznaczono niespełna 1,5 mln zł.
Dane te pokazują, że podstawową funkcją Funduszu Kościelnego pozostaje dziś finansowanie ubezpieczeń społecznych duchownych, podczas gdy wydatki na ochronę zabytków i działalność charytatywną stanowią jedynie niewielką część jego budżetu.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET