"Los prezydenckiego weta jest przesądzony", "PR-owa szopka". Burza po tajnym wystąpieniu Tuska
Zdaniem posła KO Mariusza Witczaka w wystąpieniu premiera Donalda Tuska podczas utajnionej części obrad Sejmu posłowie PiS i Konfederacji "mieli spuszczone głowy i byli przerażeni". - Jeśli ktoś słuchał i ma sumienie, los weta ws. ustawy o kryptoaktywach jest przesądzony - ocenił Jarosław Urbaniak (KO). Odmienne zdanie mieli politycy opozycji. - Wystąpienie premiera nie powinno być utajnione, było przewidywalne, to była "szopka PR-owa" Donalda Tuska i jego kompromitacja - uważają posłowie PiS. Z ich wypowiedzi wynika, że nie zmieniło ono ich zdania ws. weta prezydenta do ustawy o rynku kryptoaktywów.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie informacje na temat bezpieczeństwa przedstawił Donald Tusk.
- Dlaczego utajniono wystąpienie premiera w Sejmie.
- Co może wpłynąć na głosowanie nad wetem prezydenta ws. kryptoaktywów.
- Jakie były reakcje polityków na utajnione wystąpienie premiera.
Utajnione wystąpienie Tuska w Sejmie. "Politycy PiS mieli spuszczone głowy, byli przerażeni"
Zakończyła się utajniona część piątkowych obrad Sejmu, podczas której premier Donald Tusk przedstawił informację ws. bezpieczeństwa państwa. Według źródeł PAP premier miał mówić o "kryptoaferze i rosyjskim w niej śladzie". Po przerwie posłowie wznowią prace w trybie jawnym i zajmą się wetem prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy o rynku kryptoaktywów.
- [Premier Donald Tusk przekazał] mnóstwo informacji, których posłowie nie posiadali. Jeżeli ktokolwiek będzie mówił, że wszystko wiedział, to będzie zwyczajnie kłamał. Bardzo dużo ważnych informacji - takich, które miały charakter tajny i musiały być przedmiotem tajnego posiedzenia - powiedział dziennikarzom poseł Koalicji Obywatelskiej Mariusz Witczak po zakończeniu tajnej części obrad Sejmu. Według niego w wystąpieniu premiera były "same konkrety, takie, które dają bardzo precyzyjny obraz bardzo precyzyjnego zagrożenia".
Zdaniem Witczaka podczas wystąpienia Tuska posłowie PiS i Konfederacji "mieli spuszczone głowy i byli przerażeni". - Szczególnie Jarosław Kaczyński, który mam wrażenie na początku do końca nie rozumiał, o co chodzi, bo pewnie ta materia nie jest dla niego jakaś szczególnie rozpoznana, ale zdawał sobie z tego sprawę i zresztą trochę uciszał otoczenie (...). Na pewno zdawał sobie sprawę z wagi i powagi wystąpienia premiera - powiedział poseł KO.
"Los prezydenckiego weta jest przesądzony"
Witczak został zapytany, czy informacja przedstawiona przez szefa rządu wpłynie na głosowanie nad wetem prezydenta dotyczącym ustawy o kryptoaktywach. - To nawet wykracza poza jedną ustawę i poza jeden zakres tematyczny, ponieważ ta wiedza daje dużo szersze horyzonty dotyczące takiej wrażliwości i czułości na szereg niebezpieczeństw, które czyhają na Rzeczpospolitą - odpowiedział. Jak dodał, "wiemy, kto jest wrogiem Rzeczypospolitej".
Zdaniem posła KO po piątkowym wystąpieniu premiera "ci, którzy nie mają jakiegoś szczególnego doświadczenia i jakiejś wiedzy, mają świadomość, że albo będą po stronie dywersantów i sami będą wpisywali się w dywersję, albo będą po stronie Rzeczpospolitej". - Tego typu podział jest zarysowany po wystąpieniu premiera - ocenił.
O to, czy informacja przedstawiona przez szefa rządu będzie miała wpływ na głosowanie w sprawie prezydenckiego weta ustawy o rynku kryptoaktywów, został zapytany także sekretarz klubu KO Jarosław Urbaniak. - Kwestią dla polskiego bezpieczeństwa istotną i podstawową jest istnienie sumienia u wielu posłów. Jeśli istnieje, to się nie obawiam o odrzucenie weta. Jeśli ktoś słuchał i ma sumienie, los weta prezydenckiego jest przesądzony - odpowiedział Urbaniak.
Odniósł się również do opinii niektórych polityków PiS, którzy stwierdzili, że nie było potrzeby utajniać tego posiedzenia. Jego zdaniem, "jak ktoś słuchał, to wie" dlaczego obrady były tajne. - Informacje, o których mówił premier, nie można było znaleźć wcześniej internecie - powiedział Urbaniak
Politycy PiS odrzucą weto Nawrockiego? "Nadzieja umiera ostatnia"
Szef klubu PSL Krzysztof Paszyk powiedział, że informacja premiera Donalda Tuska w Sejmie pokazywała "cały obraz, czym jest rynek kryptowalut" i w dużym stopniu dotyczyło "rosyjskiego śladu". Jak dodał, należy to brać pod uwagę głosując nad wetem prezydenta do ustawy o kryptoaktywach.
Jak zaznaczył, nie wszyscy parlamentarzyści mają wyobrażenie, co tak naprawdę kryje się pod nazwą rynek kryptowalut. Zauważył, że "to jest po pierwsze rosnący udział w rynku finansowym, to jest też przepływ wielu podmiotów'. - To są skomplikowane procedury - podkreślił.
Szef PSL pytany, czy liczy na to, że posłowie PiS zagłosują za odrzuceniem weta prezydenta po tym, co usłyszeli od premiera, odparł: "nadzieja umiera ostatnia". - Zawsze mam nadzieję, że posłowie PiS w wielu newralgicznych sprawach ostatecznie przyjmą do wiadomości złożoność problemu, z którym się mierzymy - powiedział Paszyk.
- Mamy do czynienia z bardzo poważną sytuacją - ocenił. - Jest poważne zagrożenie i dla indywidualnych interesów Polek, Polaków, którzy inwestują na rynku kryptowalut. Jak również jest poważne zagrożenie, jeśli chodzi o bezpieczeństwo państwa ze strony sił wrogich wywodzących się z Rosji. Stąd ta regulacja jest niezwykle potrzebna, ona powinna niezwłocznie wejść w życie - powiedział Paszyk.
Politycy PiS o wystąpieniu Tuska. "Nie powiedział nic, co mogłoby nas przekonać do zmiany decyzji" ws. weta
Odmienne zdanie o wystąpieniu Donalda Tuska mają politycy opozycji. Poseł PiS Bartosz Kownacki ocenił, że utajniona informacja premiera to kompromitacja szefa rządu i jego ekipy. - Jestem przekonany, że jeśli premier chce, aby w tej sprawie (przepisów dot. kryptoaktywów - przyp. red.) była zgoda polityczna, żebyśmy przyjęli dobre prawo, to niech usiądzie z prezydentem, niech usiądzie z obozem opozycji, niech przygotuje takie rozwiązania, które będą konkurencyjne, będą chroniły oszczędności Polaków i chroniły nas przed działaniem służb specjalnych - powiedział Kownacki dziennikarzom. Jak dodał, każdy, kto zna sektor kryptowalut, wie o tym, że służby specjalne obce czy zorganizowane grupy przestępcze bez rozwiązań, które są w Polsce, także sobie poradzą.
Zdaniem Kownackiego była to pierwsza przedstawiona w Sejmie informacja, która - choć utajniona, była "od początku jawna", a wszyscy dziennikarze wiedzieli, o czym będzie, zanim się ona zaczęła. - To chyba wszyscy wiedzą od wczoraj, że mówiliśmy o zagrożeniach związanych [z kryptowalutami] i za chwilę przecież będzie głosowane weto prezydenta - zaznaczył poseł PiS.
- Trzeba sobie jasno powiedzieć: pan premier, w tym zakresie, o którym mogę mówić, nie powiedział nic, co by mogło nas przekonać do zmiany naszej decyzji - powiedział Kownacki. - Nie mam wątpliwości, że dziś służby specjalne są wykorzystywane do walki politycznej, nie zajmują się ochroną Polaków, bezpieczeństwem Polaków, tylko tym, by zniszczyć tę czy inną redakcję, tego czy innego polityka - dodał. Ocenił też, że prezydenckie weto nie ma "żadnego drugiego dna".
Kaczyński: Posłowie PiS będą wspierać prezydenta
Prezes PiS Jarosław Kaczyński pytany przez dziennikarzy w Sejmie, jak jego klub zagłosuje w sprawie zawetowanej ustawy, oświadczył, że posłowie będą wspierać prezydenta. Przyznał jednak, że "kryptowalutami całkowicie się nie zajmuje". - Osobiście uważam, że powinny być zakazane, ale tutaj prezydent uznał, że to jest przeregulowanie - powiedział.
Dopytywany o szczegóły wystąpienia premiera podkreślił, że nie będzie zdradzał szczegółów, dopóki informacje podane przez Tuska nie zostaną odtajnione. - Może będzie jakaś nowa, jawna w tej sprawie dyskusja, nie będę na ten temat nic mówił - dodał.
Poseł PiS Michał Wójcik wystąpienie premiera nazwał "przewidywalnym". Jego zdaniem tej części posiedzenia nie trzeba było utajniać. - Jest kryzys w służbie zdrowia, jest fatalny budżet przyjmowany, naprawdę, proszę państwa, chyba potraficie sobie połączyć te wszystkie zdarzenia - dodał, odnosząc się do tego, że wystąpienie szefa rządu zostało zorganizowane w piątek, gdy odbywa się prezydencki szczyt ws. ochrony zdrowia, a w Sejmie ma być głosowany projekt budżetu na przyszły rok.
Zapytany, czy informacja premiera zmieni jego decyzję w piątkowych głosowaniach, odpowiedział dziennikarce: "zobaczy pani". Zdaniem posła PiS Sebastiana Kalety obrady powinny być jawne. - Polacy powinni zobaczyć, co się wydarzyło. Oczywiście w interesie Donalda Tuska jest teraz, żeby to nie nastąpiło - stwierdził. Na pytanie, co pozostaje po niejawnym posiedzeniu", Kaleta odparł, że są to: "irytacja, złość, żal, że Donald Tusk w taki sposób traktuje nasze państwo, jako swoją szopkę PR-ową".
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET