Lwów ogłasza rok UPA, Kraków odpowiada. Łukasz Gibała chce zawieszenia partnerstwa

2 min. czytania
21.10.2026 14:46
Obserwuj nas na Google

Nowy prezydent Krakowa Łukasz Gibała zdecydowanie reaguje na decyzję Lwowskiej Rady Obwodowej o ustanowieniu 2027 rokiem UPA i jej dowódcy Romana Szuchewycza. Gibała zaproponował podczas środowej sesji rady miasta zawieszenie partnerstwa Krakowa z Lwowem

Łukasz Gibała
fot. PAP/Łukasz Gągulski

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Łukasz Gibała chce zawiesić partnerstwo z Lwowem.
  • Jakie decyzje podjęła Lwowska Rada Obwodowa.
  • Jak na decyzję reagują polscy politycy.
  • Kto jest autorem pomysłu uczczenia Szuchewycza w 2027 roku.

Łukasz Gibała chce zawieszenia partnerstwa Krakowa z Lwowem

- Czasami tak jest, że historia nas zaskakuje. Nie spodziewałem się, że to będzie jedna z pierwszych moich decyzji - powiedział zaprzysiężony we wtorek prezydent Krakowa. Jak zaznaczył, „wszyscy wiemy, że Ukraina jest ofiarą agresji ze strony Rosji”. - Wspieramy Ukrainę w tej walce. Zależy nam na partnerskich relacjach z Ukrainą, ale te relacje muszą być budowane w oparciu o pojednanie historyczne, które musi się opierać na prawdzie historycznej. Nie możemy akceptować takiej sytuacji, gdzie Ukraińcy chcą gloryfikować ludobójców, którzy mordowali Polaków - ocenił.

Łukasz Gibała poinformował radnych, że zarządzenie dot. partnerstwa między dwoma miasta już podpisał. Poprosił o przychylenie się podczas głosowania do tej decyzji. Lwów jest miastem partnerskim Krakowa. Gibała podkreślił, że nie chodzi o zerwanie partnerstwa, ale o jego zawieszenie. Swoją reakcję na decyzję Lwowskiej Rady Obwodowej określił jako „stanowczą, ale wyważoną”. - Proponuję zawieszenie, nie zerwanie, ale zawieszenie partnerstwa, jakie od dawna panuje między Krakowem a Lwowem - powiedział.

Skandaliczna decyzja władz Lwowa

Lwowska Rada Obwodowa ogłosiła 2027 rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), jej dowódcy Romana Szuchewycza oraz działacza Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) Ołeha Olżycza. Decyzja ta zapadła we wtorek na plenarnym posiedzeniu Lwowskiej Rady Obwodowej, która jest odpowiednikiem polskiego sejmiku wojewódzkiego. O uchwale poinformowano wówczas na oficjalnej stronie internetowej Rady.

Decyzja Lwowskiej Rady Obwodowej spotkała się z krytyką ze strony m.in. IPN i polskich władz, m.in. wicepremiera, szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza, który we wtorek ocenił, że jest ona nieakceptowalna. Premier Donald Tusk powiedział w środę rano, że decyzja Rady szkodzi Ukrainie i pomaga tym, którzy źle jej życzą.

Prezydencki rzecznik Rafał Leśkiewicz ocenił w środę w Radiu ZET, że „pachnie to rosyjską prowokacją”. - Kolejny raz Ukraińcy pokazują - w tym wypadku przedstawiciele obwodowej rady we Lwowie - że granie na emocjach, wykorzystywanie emocji historycznych nie służy sprawie relacji polsko-ukraińskich i w ogóle sprawie rozumienia tego, jaka jest istota wojny i sytuacji, w której znajdują się Ukraińcy - ocenił Leśkiewicz.

Ruch Sikorskiego

W środę rano na stronie internetowej Lwowskiej Rady Obwodowej nie było opublikowanego dzień wcześniej komunikatu w sprawie roku Szuchewycza i UPA. Widniał tam komunikat „strona nie została odnaleziona”. Następnie serwisy Rady przestały działać „z przyczyn technicznych”. Wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski poinformował w środę, że podpisał wniosek o wpisanie na listę osób niepożądanych w Polsce radnego obwodu lwowskiego Swiatosława Szeremety, autora pomysłu ustanowienia 2027 rokiem Romana Szuchewycza.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET