Marek Suski zasłabł w prokuraturze. "Poprosiłem o karetkę"
Marek Suski zasłabł w warszawskiej prokuraturze podczas przesłuchania. Jak przekazał w rozmowie z Wirtualną Polską, taką reakcję wywołało w nim spotkanie z prok. Ewą Wrzosek. - Poprosiłem o karetkę, nie nadawałem się do przesłuchiwania. Powiedziałem pani Wrzosek, że nie chcę tu umierać, jak nasza koleżanka, śp. Basia Skrzypek - powiedział poseł PiS w rozmowie z WP.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Marek Suski zasłabł w prokuraturze.
- Jakie zdarzenia doprowadziły do wezwania posła PiS jako świadka.
- Co Suski powiedział na temat obecności Ewy Wrzosek podczas przesłuchania.
- Jakie były ustalenia medyków po zbadaniu polityka.
Marek Suski zasłabł w prokuraturze. "Poprosiłem o karetkę"
Marek Suski stawił się we wtorek w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie w związku z zawiadomieniem prok. Ewy Wrzosek. Chodzi o zdarzenia z 17 marca, gdy politycy PiS w związku ze śmiercią Barbary Skrzypek zorganizowali pod siedzibą prokuratury konferencję i demonstrację. Do zgromadzonych wyszła Wrzosek. TVP Info nagrała m.in. jak obecny tam europoseł Jacek Ozdoba mówi: "ja ją popchnę, niech spie**la". Stojący obok Suski zwrócił uwagę, by "ona się nie przewróciła". "Ledwo ją dotkniesz i ona się przewróci" - dodał.
Jak podała we wtorek Wirtualna Polska, właśnie w związku z tym incydentem poseł PiS został wezwany w charakterze świadka. Podczas przesłuchania miał jednak zasłabnąć i konieczne było wezwania pogotowia. Jak tłumaczył potem w rozmowie z WP, doznał "bólu i skoku ciśnienia" na widok wspomnianej wyżej prokuratorki. - Poprosiłem o karetkę, nie nadawałem się do przesłuchiwania. Powiedziałem pani Wrzosek, że nie chcę tu umierać, jak nasza koleżanka, śp. Basia Skrzypek - wyjaśniał Suski.
- Poczułem ból, skoczyło mi ciśnienie. A przecież niedawno przeszedłem zawał serca. Lekarz powiedział mi, żebym uważał. Nie byłem w stanie uczestniczyć w przesłuchaniu w obecności pani Wrzosek. Przyjechała karetka, zbadali mnie, termin przesłuchania został przesunięty - relacjonował polityk PiS. Jak sam przyznał, nie zna szczegółów sprawy, a wezwanie go do prokuratury odbiera jako "szykanę polityczną".
Przypomniał też, że Barbara Skrzypek - wieloletnia sekretarka i współpracowniczka Jarosława Kaczyńskiego - zmarła przed rokiem kilka dni po przesłuchaniu w prokuraturze z udziałem właśnie Ewy Wrzosek. - Ona stosuje walkę polityczną z opozycją, jak cała ta władza, która nas prześladuje i gnębi. Taka to demokracja walcząca - stwierdził Suski, dodając, że "nikt go nie ostrzegał, że będzie tam pani Wrzosek". - Oni działają z zaskoczenia - spuentował. Termin kolejnego przesłuchania wyznaczono na 1 kwietnia.
Rzecznik prokuratury: medycy nie stwierdzili zawału
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba przekazał, że przesłuchanie miało odbyć się w formie telekonferencji, ponieważ sprawę prowadzi Prokuratura Okręgowa w Tarnowie. Dodał, że na przesłuchanie stawił się świadek w obecności swojego pełnomocnika. Stawiła się również pokrzywdzona, czyli Ewa Wrzosek.
- Świadek był zaskoczony i zszokowany obecnością pokrzywdzonej, podniesionym głosem nawiązywał do wydarzeń sprzed roku i do śmierci Barbary Skrzypek. Stwierdził, że z uwagi na obecność Ewy Wrzosek miał dostać najprawdopodobniej zawału serca, złapał się za pierś i stwierdził, że bardzo źle się czuje. Wezwane zostało pogotowie - powiedział Skiba w rozmowie z PAP. Po przebadaniu został zwolniony i na własnych nogach wyszedł z prokuratury. - Medycy nie stwierdzili zawału - przyznał rzecznik.
Źródło: Radio ZET/Wirtualna Polska/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET