"Miałby pan trochę wstydu". Ostre słowa po eksplozji na Lubelszczyźnie, zareagował szef MSWiA
"Domagam się rzetelnej informacji" - napisał w mediach społecznościowych były szef MON Mariusz Błaszczak po doniesieniach o wybuchu w Osinach na Lubelszczyźnie. Na jego słowa zareagował szef MSWiA Marcin Kierwiński, wspominając incydent z grudnia 2022 r.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak doszło do eksplozji drona w Osinach.
- Dlaczego były szef MON krytykuje rząd.
- Które wydarzenie z 2022 roku przypomniał Kierwiński.
Osiny, eksplozja rosyjskiego drona. "To będzie oznaczało całkowitą kompromitację"
W nocy z wtorku na środę około godz. 2 służby zostały zawiadomione o eksplozji w Osinach w powiecie łukowskim. Wkrótce potem ustalono, że na polu kukurydzy doszło do wybuchu rosyjskiego drona wojskowego.
"Skoro do opinii publicznej przedostało się zdjęcie obiektu, który spadł, rząd powinien bezzwłocznie poinformować, co nim jest" - skomentował niedługo po zdarzeniu były szef MON za rządów PiS Mariusz Błaszczak. Dodał, że "gdyby do takiej sytuacji doszło za czasów rządów PiS, wszyscy politycy opozycji domagaliby się natychmiastowej dymisji".
"Ja domagam się rzetelnej informacji i potwierdzenia czy prawdą jest, że Ministerstwo Obrony Narodowej przestało korzystać z systemu antydronowego SKYctrl zakupionego w czasach rządów PiS, który mógłby wykryć ten obiekt" - czytamy we wpisie byłego ministra. "Jeśli potwierdzą się te informacje, będzie to oznaczało całkowitą kompromitację kierownictwa resortu" - ocenił na koniec.
"Od nas może pan się tylko uczyć reakcji". Kierwiński wypomniał Błaszczakowi incydent z 2022 r.
Na wpis Błaszczaka w mocnych słowach zareagował szef MSWiA Marcin Kierwiński. "Panie Błaszczak, gdy ruska rakieta spadła pod Bydgoszczą w grudniu 2022 r., musiała Panu ją odnaleźć przypadkowa osoba. W kwietniu" - napisał.
"Miałby Pan trochę wstydu. Od nas może Pan się tylko uczyć reakcji" - dodał. Szef MSWiA wspomniał o wydarzeniu z 2022 r., gdy na terytorium Polski, najprawdopodobniej 16 grudnia, wleciała rakieta manewrująca Ch-55. Jej trasa przebiegła nad dużą częścią Polski, a ostatecznie spadła w lesie w miejscowości Zamość niedaleko Bydgoszczy. O całym zdarzeniu kierowane przez Mariusza Błaszczaka MON poinformowało dopiero pod koniec kwietnia 2023 roku. Na szczątki rakiety miał natrafić przypadkowy przechodzień.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET